Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko. Pokaż wszystkie posty

Froebel jako odpowiedź na zróżnicowane potrzeby dzieci

25 czerwca 2024

Wszyscy znamy to z autopsji – Kasia z naszej grupy ma problemy z rozróżnianiem kolorów, Bartuś wykazuje trudności w klasyfikowaniu, z kolei Adamowi bardzo ciężko się skupić podczas zajęć – ma bardzo dużą potrzebę ruchu, a co za tym idzie problemy z koncentracją uwagi. Nauczyciel musi ogarnąć to wszystko – a gdzie w tym czas dla dzieci zdolnych, które zainteresowane są czytaniem czy też działaniami? 


https://pl.freepik.com/darmowe-wektory/zestaw-roznych-postaci-z-kreskowek-dla-dzieci-doodle_20710259.htm#fromView=search&page=1&position=0&uuid=3c1bdbb0-8884-4720-b1dd-c3366ca6bcbf


Rozpoczynając pracę z programem „Dar Zabawy” oraz wprowadzając Dary w życie grupy, nie podejrzewałam na jak wielu poziomach mogą one wspierać rozwój dziecka. I nie mówię tu o zajęciach kierowanych – kiedy siedzimy w kole, czy też pracy w grupach zadaniowych – gdzie dziecko ma przydzieloną określoną czynność. Podczas pierwszych tygodni z uwagą obserwowałam zabawę swobodną dzieci – czy to z wykorzystaniem darów, czy z użyciem elementów z kącików badawczego, twórczego, gospodarczego.
Niezmiernie zaskoczył mnie fakt, jak rozwinęła się kreatywność dzieci podczas projektowania zabaw – wymyślają fabułę i zasady, które potem przenoszą na inne materiały zabawowe. Zwykła puszka pełna kamieni jest wspaniałym punktem wyjścia do długiej, i co wspaniałe, edukacyjnej zabawy. Przy stoliku odbywają się więc zawody z budowania wież z kamieni, przeliczanie ich, określanie wielkości, koloru, wagi. Każdy pomysł zostaje wykorzystany, a ja jako nauczyciel jedynie czuwam nad bezpieczeństwem dzieci podczas tego procesu, ewentualnie spełniając prośby dzieci – Czy możemy wziąć pojemniczek z wodą? Czy możemy pomalować kamienie kredkami i zagrać w grę?
Początkowo wydaje się, że przystosowując salę do pracy z programem, zrobi się w niej wielki bałagan. Tutaj wielki szok – wszelkie "przydasie" pochowane w szafkach - ozdobne nożyczki, dziurkacze, papiery, kulki, nakrętki, patyczki, kolorowe kartki, plastelinę, wagi, zlewki i wiele innych – wyjęłam i oddałam do dyspozycji dzieci. Przeciętnego nauczyciela by to przeraziło. I nie będę oszukiwać, dla mnie też było wyzwaniem. Jednak wystarczyło wprowadzenie jasnych zasad, a ujrzałam cały wachlarz wymyślonych i podejmowanych przez dzieci aktywności, które idealnie odpowiadają ich potrzebom. Właśnie w ten sposób Adaś, dla którego wyczynem było usiedzenie pięciu minut w kole, przez piętnaście minut układa wieże z patyczków, nazywając kolory, a Kasia siedzi obok i próbuje robić to samo. 

Obecnie do przedszkoli, czy też szkół trafiają dzieci z przeróżnymi trudnościami, potrzebujące indywidualnego podejścia i wielu dostosowań. Praca z całą grupą wymaga dużego nakładu pracy – a jeśli grupa jest zróżnicowana wiekowo – robi się jeszcze trudniej. Tu z pomocą przychodzą nauczycielowi i dzieciom Dary Froebla.

Dary są niczym innym jak ogromem możliwości. Od prostego układania, aż do tworzenia wymyślonego świata, pełnego symbolicznych figur. Zwróćcie kiedyś uwagę: dajcie dziecku cztery klocki i poproście o ułożenie – jedno z nich stworzy pionową wieżę, kolejne poziomy szereg, inne ułoży w podstawie trzy klocki, a ostatni klocek na szczyt... To właśnie tym jest dla mnie praca z Froeblem – możliwościami, poszukiwaniem rozwiązań. I nigdy nie określam jednego właściwego. Jeśli damy szansę dzieciom, zaobserwujemy jak dzień po dniu coraz bardziej otwierają się im głowy. 
Jakiś czas temu zaproponowałam dzieciom zabawę „Jak się tym bawić?” i pokazałam zwykłą, czerwoną piłeczkę. Dzieci po kolei mówiły jak można się nią bawić – oczywiście pierwszym skojarzeniem było toczenie. No ale co dalej? Podrzucanie, chowanie za plecy, odbijanie, podskakiwanie razem z piłką, przerzucanie z ręki do ręki… dzieci coraz śmielej opowiadały o swoich pomysłach. 

Podczas powtarzania podobnych ćwiczeń w dzieciach bardzo rozwinęła się kreatywność i umiejętność logicznego myślenia. O ile podczas pierwszego podejścia, dzieci miały problem z wymyśleniem czynności – takiej która się nie powtarza – to po pewnym czasie były w stanie podać dwa, trzy a nawet więcej rozwiązań. Czysta magia.

Żeby jednak wszystko się tak ułożyło, nie tylko dzieci muszą się otworzyć na nowe możliwości. Przede wszystkim nauczyciel. Ogranicza nas tylko wyobraźnia – dotyczy to zarówno dzieci jak i nauczycieli. 


Karolina Ciereszko
Przedszkole Niepubliczne Poziomka z Oddziałami Integracyjnymi w Białymstoku




Czytaj dalej »

Freblowskie docenianie, czyli pomysły na zakończenie roku (przed)szkolnego

16 czerwca 2024

Za kilka dni czeka nas zakończenie roku szkolnego i przedszkolnego, do czego trwają już zapewne wielkie przygotowania. O ile przedszkola zwolnione są z konieczności oceniania swoich podopiecznych, o tyle szkoły są do tego zobowiązane. Celem oceniania jest monitorowanie postępów w nauce, a te niejednokrotnie przychodzą uczniom z niemałym trudem.



Jak zatem docenić ich wysiłek, wkład pracy, zaangażowanie? Jak pokazać tym, którzy nie mają wysokich wyników w nauce, że też są w czymś dobrzy, wartościowi, że widzimy w nich potencjał? Możemy to zrobić na kilka sposobów, które prezentuję poniżej. 


Listy do uczniów

Ostatnio modne, a nawet pożądane stały się listy wychowawców do swoich uczniów. Wiele firm – także tych „edukacyjnych” – oferuje za mniejszą lub większą opłatą gotowe teksty do druku lub ewentualnej personalizacji. O ile sama idea listów do uczniów jest bardzo dobra w swym zamyśle, o tyle dawanie takich samych tekstów wszystkim uczniom uważam za niezbyt dobry pomysł. Przecież każdy uczeń jest inny, wyjątkowy, niepowtarzalny i te listy powinny to właśnie w nich podkreślać! Zamiast tego samego listu do dwudziestuparu uczniów, proponuję jeden, ale do wszystkich i przede wszystkim powinien to być tekst pisany przez wychowawcę, bez sztampowych, sztucznych ogólników, a obfitujący w zabawne sytuacje, ciekawe anegdoty czy ważniejsze wydarzenia z życia klasy/grupy, które podkreślą przynależność wszystkich uczniów/przedszkolaków do zespołu. 


SMS, czyli Słowa Mają Siłę

Mówią, że słowa mają moc, ja jednak uważam, że mają one swoją swoją siłę! Dlatego warto, a nawet trzeba budować naszych podopiecznych i wychowanków właśnie nimi. Jeśli któraś z nas nie ma polotu, czasu albo pomysłu na pisanie długich listów do swoich uczniów, to może warto im wysłać takiego krótkiego SMS-a? Nie, nie mówię tu o wysyłaniu wiadomości tekstowej „na telefon”, a raczej o napisaniu krótkiej wiadomości na jakimś bileciku dołączonym do upominku, czy np. własnoręcznie wykonanej zakładki do książki. Zasada jest tu prosta, nie liczy się ilość słów, a ich jakość (czyt. przekaz) – najlepiej osobisty. 

 

MMS, Moje Miłe Słowa

Innym sposobem na powiedzenie swoim uczniom tego, o czym chcielibyśmy, aby zawsze pamiętali są Miłe Słowa. Swój autorski pomysł wykorzystałam w czasie pandemii w klasie trzeciej, kiedy chciałam dać swoim uczniom prezent świąteczny, a jednocześnie zadbać o ich poczucie przynależności do zespołu klasowego i pokazać wartość każdego z nich. Poprosiłam zatem swoich uczniów o napisanie jednego miłego zdania o każdej osobie z naszej klasy, a następnie zebrałam wszystkie wypowiedzi na temat danej osoby i każdej zrobiłam plakat, który 6 grudnia do niej poprzez MS Teams wysłałam. Był to niezwykle wzruszający prezent, który bardzo dowartościował niektórych z moich uczniów. Może warto wykorzystać go również na koniec roku szkolnego albo na zakończenie przedszkola jako pamiątkę od kolegów i koleżanek z grupy?


Gdyby jednak mimo wszystko ktoś szukał czegoś gotowego, a zarazem wyjątkowego, to mam propozycję dla szkół i przedszkoli w iście freblowskim wydaniu. Chodzi mi tu o:

Freblowskie aforyzmy

Czy pamiętacie wierszyk Sylwii Kustosz z pozycji „Buduję i rymuję” o bryłach z daru 2? 

"Kula, sześcian i walec kiedyś się spotkali,
w jednym do domku zamieszkali.
Chociaż różnią się od siebie,
razem jest im tak, jak w niebie." 

On mi bardzo przypomina każdy zespół klasowy czy grupowy. 

W każdym takim „pudełku” mamy różne bryły: kule, walce i sześciany, które trochę się różnią, ale posiadają jakieś cechy wspólne i na co dzień współdziałają ze sobą. Można zatem porównać dzieci do tych brył w postaci informacji zwrotnej, przekazując im to, co w nich najbardziej wartościowe, np. 


Te oraz inne freblowskie aforyzmy można wykorzystać na zakończenie roku szkolnego jako cytaty na dedykacjach do książek albo dyplomach. Poniżej przedstawiam przykładowe, które mogą was zainspirować do napisania własnych. 


Kolorowe paski, czyli idea promowania wyjątkowości

"Światło rozszczepia się na wszystkie kolory tęczy. I światło edukacji domaga się rozszczepienia na wszystkie kolory." 

Przemek Staroń – psycholog i nauczyciel

Czy tylko uczniowie z najwyższą średnią muszą dostawać świadectwa z czerwonym paskiem? Zdecydowanie nie! A to za sprawą Pani Wioletty Matusiak, która w 2019 r. podczas inauguracji zakończenia roku szkolnego była świadkiem rozmowy 7-letniego Maksymiliana i jego mamy. Chłopiec pytał mamę, co to znaczy „świadectwo z czerwonym paskiem”, a kiedy ta mu wytłumaczyła, że to za osiągnięcia w nauce, on uznał, że wolałby dostać świadectwo z niebieskim paskiem. W trakcie rozmowy z chłopcem pani Wioletta ustaliła, że pasek niebieski mógłby być za osiągnięcia sportowe, a zielony dla badaczy Ziemi i kosmosu. Swoje przemyślenia i pomysł opisała tuż po powrocie do domu na swoim profilu: „Warsztaty dla oświaty”. Tak zaczęła się akcja „pasek dla każdego ucznia/uczennicy”, do której można jak co roku dołączyć. 

Na stronie https://autorskapracowniae.wixsite.com/pasekdlakazdego można pobrać paski do druku, które następnie nakłada się na świadectwo. Paski występują w sześciu kolorach: zielonym, niebieskim, żółtym, różowym, fioletowym i pomarańczowym. Każdej barwie odpowiadają inne talenty i zdolności, które każdy z naszych uczniów posiada. Warto je dostrzec i rozwijać! 



Kolorowe piłeczki – wariant przedszkolny

Przedszkolaki zamiast świadectw mogą dostać dyplomy w określonym kolorze (tu sprawdzą się świetnie przedstawione wyżej aforyzmy freblowskie), a najbardziej kreatywne przedszkolne nauczycielki może zorganizują nawet galę wręczenia kolorowych piłeczek

Mogłoby to być np. przedszkolne święto talentów – uroczystość, podczas której każde dziecko poczuje się docenione i wyjątkowe. 

Tu z kolei można wykorzystać wierszyk Sylwii Kustosz w nieco zmodyfikowanej formie, np.: „Dwanaście piłeczek w pudełeczku śpi, czerwoną piłeczkę za dobre maniery dostaniesz Kasiu Ty!” albo „Dwanaście piłeczek w pudełeczku mamy, wszystkim je rozdamy. Każdy talent skrywa w sobie, piłeczka w danym kolorze, oznajmi go wybranej osobie”.


To oczywiście tylko propozycje i inspiracje, a wy możecie je dowolnie modyfikować, dostosowując do swoich potrzeb i możliwości. Pamiętajcie jednak, że dzieci potrzebują czuć się docenione i ważne, i że to właśnie my – nauczyciele – możemy i powinniśmy dawać im to poczucie jak najczęściej.


Materiały i pomysły wykorzystane w artykule pochodzą z mojego wystąpienia nt. ”Podsumowania i planowania – co trzeba docenić, a co warto zmienić” podczas konferencji zorganizowanej przez Froebel.pl pn. „Ostatnia prosta – efektywne i kreatywne sposoby, by dotrwać do wakacji” (13.05.2023).







Czytaj dalej »

W ogrodzie zmysłów - DOTYK

2 lipca 2019





Cóż...wszystko w  biegu, większość z nas wciąż goni. Mam wrażenie, że czas ucieka i pędzi w zastraszającym tempie. Dzieciom natomiast powtarzamy: wolniej, spokojnie, pomalutku, mamy czas… Coraz częściej wydaje mi się, że jestem w jakimś przedszkolnym MATRIXIE i poddaję się po długiej wewnętrznej walce tej pedagogicznej hipokryzji.


Tak jak „dzieci i zegarki nie mogą być stale nakręcane”, tak samo i nauczycielom trzeba dać czas na chodzenie i spokojne przemyślenia - co warto, a co się opłaca… tylko trzeba do tego pedagogicznie dorosnąć.  Ja bez przerwy rozmyślam, kalkuluję, wmawiam  sobie: tak to już jest; „coś za coś” i coraz częściej stwierdzam, że nie zawsze warto angażować całej siebie w przygotowanie przefantastycznych multi-zajęć. Nie trzeba kupować drogich, kolorowych i świetnie wykonanych pomocy dydaktycznych, by zadowolić współczesne przedszkolaki i  zaspokoić ich zabawkowy konsumpcjonizm…

Szczególnie w poniedziałki zmagam się z koniecznością rozładowania  u dzieci napięcia. Co tydzień walczę sama ze swoją nauczycielską naturą, co niedzielę wieczorem przepycham się z myślami kłębiącymi się w głowie: co bardziej warto? Na siłę organizować zabawy stymulujące rozwój słownictwa, kompetencji matematycznych, zainteresowań technicznych? Dochodzę do wniosku, że to się nie uda, że moja energia zdecydowanie nie wystarczy,  że moje baterie i tak wcześniej się rozładują niż akumulatorki moich przedszkolaków. Zatem, jak w każdy poniedziałek zaspokajam nieodpartą potrzebę „nadruchu” eksploatując fizycznie dzieci  poprzez „wyżywanki i wściekanki” przy energetycznej muzyce. Od niedawna wiem na pewno, nie tego w poniedziałki oczekują…

Przebodźcowane, przetabletyzowane, przetelofinizowane, przetelewizjowane dzieciaki potrzebują kontaktu ze światem rzeczywistym, czekają na ukojenie zmysłów, uspokojenie po wszystkim „prze…”, łakną bliskości z czymś realnym.

Niezwykle prostym sposobem, zbliżającym dzieci do bezpośredniego obcowania z naturą, strukturą, różnorodnością dotykowych doznań jest niekomercyjna ścieżka sensoryczna. Ta zmysłowa  droga do świata wrażeń dotykowych jest zdecydowanie tym, co wychodzi naprzeciw potrzebom niemal wszystkich dzieci. Coraz więcej z nich potrzebuje dostymulowania, głębszych doznań czuciowych. Choć są i takie, które zdecydowanych bodźców będą raczej unikać, wybierając w zamian delikatną strukturę miękkiej gąbki, wacianego puszku czy miękkość flaneli i polaru.

Zaczęło się prosto, najprościej, od tego, co oczywiste: szyszki, kamienie, żołędzie, kasztany, trawa, siano, fragmenty kory, pocięte na plastry pieńki drzew,  gałązki suche i świeżo ścięte, fasola „Jaś”, ciecierzyca, groch. Z uwagi na różnorodną strukturę tych darów natury, niektóre z nich warto ukryć w poszewkach na małe poduszki: kłujące szyszki czy ostre kamyczki nie zrobią krzywdy przez warstwę materiału, a cienka bawełna do końca nie stłumi efektów czuciowych. Pomiędzy „stacjami” warto poukładać elementy wzięte „z życia codziennego”: nakrętki po napojach, wytłaczanki po jajach, skrawki materiałów o różnych strukturach, styropian, gąbki, „druciaki” do zmywania, liny, sznurki, gazetowe kulki i całą masę innych pozornie nieprzydatnych rzeczy.

Ta  „droga dla bosych stópek” stale będzie się wydłużać, wciąż przychodzą nowe pomysły i materiały, które stanowią niezwykłą dotykową przygodę, są źródłem nowych doznań. Na początek dzieci mogą iść dziecko za dzieckiem, następnie można je połączyć w pary i jednemu z przedszkolaków zasłonić oczy (drugie przeprowadza). Warto przejść ścieżkę kilka razy, od czasu do czasu pomieszać kolejność elementów. 

Na koniec warto porozmawiać z dziećmi o ich odczuciach i wrażeniach, wspólnie pomyśleć, co jeszcze mogłoby się pojawić na przedszkolnej dróżce zmysłów dotykowych. Tak sensorycznie pobudzane przedszkolaki rozwijają równowagę, usprawniają motorykę dużą, pobudzają  swoją wyobraźnię dotykową i są gotowe, do podejmowania aktywności intelektualnej w sposób niewymuszony, naturalny, po prostu normalny. Zachęcam, żeby elementy ścieżki leżały gdzieś w zasięgu ręki, niech będą już zawsze „w pogotowiu”. Ty również możesz chodzić razem z dziećmi, wszystkim nam potrzebny jest przecież czas na chodzenie :-)






Czytaj dalej »

Freblowska majówka

30 kwietnia 2019

Dajemy przestrzeń i czas roślinom do odpowiedniego wzrostu (…) Dlaczego więc dzieci traktujemy jak wosk, czy glinę, którą można modelować tak, jak się chce? (Froebel, 1908, s. 8)

Zbliża się wyczekiwana przez wszystkich majówka – dni wolne od pracy, czas relaksu, odprężenia. Maj – dla wszystkich zafascynowanych filozofią pedagogiczną F. Froebla to doskonały miesiąc na refleksję i praktykę. Wszystko rozkwita w promieniach słońca i kroplach wiosennego deszczu. Ogródki działkowe tętnią życiem, pielęgnowane przez gorliwych właścicieli. 

Zastanówmy się, czy my – nauczyciele freblowscy – jesteśmy wystarczająco dobrymi ogrodnikami w naszym przedszkolnym świecie. W koncepcji Froebla znaleźć można wiele analogii i inspiracji naturalizmem bliskim humanizmowi. Zgodnie z tymi nurtami wybitny pedagog podkreśla konieczność zjednoczenia się i zrozumienia natury, bowiem wszelkie obserwowalne zjawiska wytłumaczyć można działaniem praw przyrody. 

Tak też proces edukacji porównywany jest przez Froebla do opieki nad ogrodem. Nauczyciel – jako ogrodnik – pielęgnuje rośliny, eliminuje wszelkie szkodliwe czynniki, ale nie ingeruje w ich strukturę – pozwala im naturalnie rozkwitać, rozwijać się. Kierując się taką freblowską analogią warto zdefiniować, czym we współczesnej, tworzonej przez nas rzeczywistości edukacyjnej są czynniki wspierające lub blokujące rozwój dziecka.

Tak jak roślina do wzrostu potrzebuje ziemi, wody i słońca, tak nasi wychowankowie do optymalnego rozwoju potrzebują:
  • bezpieczeństwa emocjonalnego - zaserwujmy im zabawy integracyjne z darem 1, 2, tygodniowe powitanki freblowskie, zabawy relaksacyjne w nurcie pedagogiki freblowskiej itd.;
  • bezpiecznej przestrzeni - odpowiednio zaaranżujmy i wyposażmy kąciki w akcesoria dostępne dla dzieci, nie twórzmy barier pomiędzy tym, co dla nauczyciela, a tym co dla dziecka, nie przesadzajmy z dekoracjami – często rozpraszają one uwagę przedszkolaków;
  • inspirujących zajęć i zabaw - pomogą tu teatrzyki stolikowe, twórcze prace ręczne, zabawy konstrukcyjne z darami;
  • wolności - tutaj niech nam przyświecają wskazówki wybitnych freblanek: Marii Weryho i Justyny Strzemeskiej, które apelują o nie wtrącanie się do zabaw dziecięcych, dopóki przedszkolaki są nimi pochłonięte, jak również o nie wyręczanie dzieci w rozwiązywaniu problemów; te dwa aspekty w okresie wczesnego dzieciństwa są podstawą do budowania dziecięcej autonomii;
  • kontaktu z naturą - nieodłącznym elementem procesu wychowania w ogródkach freblowskich były zajęcia w plenerze, kontakt z naturą. W swoich notatkach sam Froebel wspomina, że ogród to nie tylko symbol. Praca w ogrodzie ma ogromne znaczenie dla fizycznego, intelektualnego, społecznego i emocjonalnego rozwoju dziecka. Pierwotna idea Froebla wskazywała, by każde dziecko miało w ogrodzie własną roślinę, za którą miałoby być odpowiedzialne. Wyhodowane rośliny i owoce dzieci ofiarowywały sobie wzajemnie jako „dary natury”. Jednocześnie wspominał Froebel, że „nie ma nic piękniejszego niż wyraz twarzy dziecka widzącego produkt swojej pracy, troski, opieki (za: Liebschnerr, 1992, s. 39).);
  • „istotnego wychowawcy”, który „ciągle wykazuje się w roli dwoistej, działa i wyczekuje, stanowi i daje wolność (…)” (Strzemeska, Weryho, 1895, s. 36);


Życzę nam wszystkim, byśmy byli „istotnymi wychowawcami”, ogrodnikami, którzy z troską i uważnością pielęgnują i obserwują każdy kwiat… Niech majówka będzie czasem refleksji, zachwytu i radości z tego, co zostało nam powierzone.



Literatura:
1. Bilewicz-Kuźnia B., Kustosz S., Małek K., Program Wychowania Przedszkolnego Dar Zabawy, Froebel.pl, Lublin 2017.
2. Liebschner J., A child’s work. Freedom and guidance in Froebel’s educati onal theory and practice, The Luterworth Press, Cambridge 2006.
3. Weryho-Radziwiłłowiczowa M., Metoda wychowania przedszkolnego. Podręcznik dla wychowawców, Lwów-Warszawa 1930. 

Czytaj dalej »

Z miłości do dzieci – wizja dziecka w pedagogice freblowskiej

14 lutego 2019

„Prawie nie do wiary jest, jak wcześnie budzi się dusza dziecka, 
jak wcześnie zaczyna ono pojmować mowę serca i rozumu (…)” 

Powyższą prawdę – za Froeblem – powtarzały M. Weryho i J. Strzemeska w swoim podręczniku dla wychowawców. Twórca darów w centrum swojej filozofii edukacyjnej stawia dziecko.  

- Ale teraz zamknij buzię i jedz!
- Oczywiście, jeszcze nie skończyłam pytania, a Ty już znasz odpowiedź…
- Przestań się tak wiercić! Owsiki chyba masz…
- Ale czy ty widzisz, co ja robię? No to rób tak samo… Wszyscy mogą, tylko Ty nie?...
- Czy ty nie rozumiesz po polsku?...
… I można by tak mnożyć te nauczycielskie zwroty… Czy to są pytania, przez które przemawia troska o to nasze dziecko? Jaki obraz dziecka generują takie gorzko – złośliwe uwagi? Raczej nie jest to spójne z ogródkiem freblowskim…

Dziecko – według F. Froebla – jest niepodzielną indywidualną całością, która ma swoje myśli, uczucia, swoją fizyczność i związki z innymi.

Dziecko jest wartościowym aktywnym podmiotem i kreatorem własnego rozwoju (Bilewicz – Kuźnia 2017, s. 22). Jak na czasy, w jakich żył Froebel, są to poglądy nie tylko nowatorskie, lecz wręcz rewolucyjne. Patrząc zaś przez pryzmat współczesnej edukacji przedszkolnej – są to poglądy wizjonerskie! 

Wizja dziecka nakreślona przez Froebla stanowiła całkowitą opozycję wobec panujących i przyjmowanych poglądów. Trudno mówić w przypadku Froebla o pedagogicznych inspiracjach (poza wpływem Pestalozziego), ponieważ spójny z jego poglądami nurt Nowego Wychowania, czy psychologia humanistyczna to kierunki, które wyłoniły się później. Na pewno jednym z trzonów freblowskiej wizji dziecka jest filozofia, która, jak mówił jeden z przedstawicieli polskiego Nowego Wychowania – H. Rowid – stanowić powinna integralną część pedagogiki. Freblowskie myślenie o dziecku będzie więc wypływało z filozoficznych doktryn panenteizmu, przekonaniu o istnieniu pierwiastka boskiego w każdej istocie, w każdym dziecku. Głęboki szacunek, troska należała się według Froebla każdemu dziecku ze względu na jego boskie pochodzenie. 

Pisząc o dziecku Froebel podkreślał konieczność stwarzania naturalnych i bezpiecznych warunków dla jego rozwoju. Zaznaczał jednocześnie, że rozwój każdego dziecka przebiega różnie, z różną dynamiką, dlatego wartością nadrzędną w wychowaniu jest poszanowanie indywidualności każdego wychowanka. Rozwój w naturalnych warunkach to głównie rozwój poprzez zabawę. Uznał ją Froebel za podstawową potrzebę, a zarazem prawo każdego dziecka. Potrzeba zabawy wynika z dziecięcych zdolności i skłonności do samodzielnego i samorzutnego działania (Moraczewska, 2015, s. 218). Froebel widział dziecko jako istotę dobrą z natury. Przyczyn niewłaściwych zachowań dzieci upatrywał w niewłaściwych postawach wychowawczych(!). Podobnie w czasie zabawy według Froebla dziecko chce tworzyć, kreować, budować, a nie, jak zwykło się uważać „rozrabiać” i niszczyć. Jedynie niewłaściwie dobrane zabawki, materiały, miejsca mogą skłaniać dziecko do zachowań negatywnych. Freblowska wizja dziecka to również wizja dziecka jako istoty społecznej, potrzebującej kontaktu z innymi. W swoich poglądach na wychowanie Froebel dużo miejsca poświęca rozwojowi społecznemu akcentując konieczność postrzegania dziecka i jego otoczenia jako nierozerwalnej całości, jednocześnie obowiązek pedagogiczny polegający na przygotowaniu dziecka do funkcjonowania w coraz szerszych społecznościach we wzajemnym szacunku (Froebel, 1908, Liebshner 1992).

Etapy rozwoju dziecka w wieku przedszkolnym podzielił Froebel i opisał w swoim dziele na trzy okresy symbolicznie kojarzone z trzema podstawowymi kształtami/darami – okres kuli, okres walca oraz okres sześcianu. 
W pierwszym okresie (fazie) – okresie niemowlęctwa (do 2. r.ż.) – w tym czasie dziecko odbiera świat zmysłowo, nie widzi różnicy między „ja” i „światem rzeczy”. Kula stanowi idealny obiekt do doświadczania, poszukiwania, manipulowania. Dziecko dostrzega fakt, że przedmiot jest lub go nie ma. Zabawom z dzieckiem w tym okresie powinny towarzyszyć proste słowa, dźwięki. Drugi okres (faza) – tzw. okres dziecka (2 – 6 r.ż.) -  czas konfrontacji między dzieckiem („ja”) i światem rzeczy. Rozwija się mowa, która oprócz innych reprezentacji służy do wyrażania swojego wnętrza. Okres dziecka to czas intensywnego poznawania świata poprzez zabawę, budowania poczucia samozadowolenia, otwartej postawy wobec świata, wyrażania niezależności i twórczości. Trzeci okres (faza) nazwana przez Froebla „wiekiem chłopięcym” odnosi się również ze swoimi prawidłowościami do rozwoju dziewcząt. Od 6 roku życia rozpoczyna się polemika, badanie relacji i zmiana ich pomiędzy „ja” i „świat”. Zabawy w tym czasie staje się przedmiotem świadomej kreatywności, badania, próbą wpływania na rzeczywistość (Kasacova za: Bilewicz – Kuźnia, Kustosz, Małek, 2017).

Freblowska wizja dziecka zaskakuje niespotykaną w tamtejszych czasach wrażliwością i intuicją psychologiczną, przekonaniem, – odmiennym od wówczas panujących – że dzieciństwo jest czasem kluczowym, przełomowym, a dziecko istotą pełnowartościową, samoświadomą i zdolną do kierowania własnym rozwojem. 
Konkludując – dziecko w oczach prawdziwego nauczyciela freblowskiego:
- jest zdolne do podejmowania decyzji, samosterowne;
- samodzielne i odpowiedzialne;
- pełne intuicji i potencjałów;
- dobre;
- kreatywne;
- potrzebuje autonomii i poszanowania jego indywidualności,
- potrzebuje wokół siebie innych dzieci i mądrych dorosłych;
- jest DAREM!

Takie postrzeganie dziecka wymaga od nauczycieli odpowiedniej postawy.  Freblowski wychowawca zatem, to taki, który nie tyle edukuje, ile inspiruje, nie tyle naucza, ile wyzwala i wydobywa drzemiące w dziecku intuicje i potencjały.


LITERATURA:
1. Bilewicz-Kuźnia B., Kustosz S., Małek K., Program Wychowania Przedszkolnego Dar Zabawy, Froebel.pl, Lublin 2017.
2. Moraczewska, Prekursorka instytucjonalnego wychowania małych dzieci w Polsce – Maria Weryho-Radziwiłłowiczowa (1858–1944) [w:] Studia Gdańskie. Wizje i rzeczywistość, Gdańsk 2015.
3. Liebschner J., A child’s work. Freedom and guidance in Froebel’s educati onal theory and practice, The Luterworth Press, Cambridge 2006.
4. Weryho-Radziwiłłowiczowa M., Metoda wychowania przedszkolnego. Podręcznik dla wychowawców, Lwów-Warszawa 1930. 



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia