Pokazywanie postów oznaczonych etykietą freblanki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą freblanki. Pokaż wszystkie posty

Jak freblować i nie zwariować? Sposoby na wypalenie

20 czerwca 2024

Wielkimi krokami zbliża się koniec roku szkolnego. Czas podsumowań i refleksji. Czas domykania projektów, sprawozdań, sporządzania dokumentacji. W głowie niejednej nauczycielki i niejednego nauczyciela piętrzą się w głowie pytania. Jak minął ten czas? Czy zrealizowałam/łem wszystkie swoje założenia? Czy moi uczniowie/ wychowankowie kończą ten rok z nowymi umiejętnościami i dostateczną wiedzą? Tak, koniec roku szkolnego to pracowity okres w zawodzie nauczyciela. Jest to też czas kiedy w głowach wielu z nas kołacze się myśl – MAM DOŚĆ! Jesteśmy przepracowani, przebodźcowani, zmęczeni. Dziś przychodzę do was niejako z pocieszeniem.


Jeśli czujesz się zmęczona/ny, wypalona/ny, nie widzisz sensu w tym co robisz i masz ochotę rzucić nauczanie w tej chwili to pamiętaj, że nie jesteś w tym sam/a. Mnie swego czasu pomogły dwa zdania wypowiedziane przez moją przyjaciółkę (również nauczycielkę): „Każdy tak ma” i „To minie”. 

Czasem tyle właśnie wystarczy. Bo o ile bardziej czujemy się źle kiedy myślimy, że jesteśmy samotni w swojej beznadziei. Kiedy myślimy, że wszyscy wokół są pozytywnie nastawieni, mają mnóstwo energii i zapału do pracy z dziećmi... Tylko ja nie mam już sił? To znaczy, że ZE MNĄ jest coś nie tak i nie jestem prawdziwym nauczycielką/ nauczycielem z pasją...


Jeśli choć raz poczułaś/łeś, że wypalenie zawodowe zagląda do twojej sali, ukradkiem zagląda przez okno i próbuje podciąć Ci skrzydła pozwól, że dziś ja będę Twoją przyjaciółką i powiem: „Każdy tak ma” i „To minie”. 


Osobiście nie raz czułam, że to co robię nie ma sensu, że inni robią to lepiej, że nie mam już sił. Dlatego dziś postanowiłam podzielić się z Wami moimi sposobami na tego potwora zwanego wypaleniem. Zanim zacznę, wspomnę tylko, że nie jestem psychologiem, nie jestem ekspertem. Jednak z wypaleniem i jego następstwami spotkałam się już w swojej karierze nie raz, zarówno u siebie, jak i u innych. Przez lata pracy z dziećmi wypracowałam kilka strategii, które pomagają mi w trudnych chwilach. Potraktuj więc ten artykuł jako luźną poradę od koleżanki po fachu, nie specjalistyczną pomoc. I pamiętaj, czasem warto wybrać się do eksperta, by poradzić sobie z problemem. 

Po pierwsze - ODPOCZNIJ

Często negatywne emocje są skutkiem zwykłego przemęczenia. Natłok projektów, dokumentów, zebrań, konkursów i zajęć dodatkowych może przyprawić o zawrót głowy. Dodatkowo wiadomości od rodziców, ciągłe pytania dzieci, hałas na przerwach lub w salach przedszkolnych, a pięć minut przed wyjściem z pracy przypomnienie o oddaniu sprawozdania. Za dużo na raz i brak regeneracji. Nasz mózg potrzebuje chwili oddechu. Jeśli dociera do niego za dużo sygnałów, przeciąża się jak komputer i nie działa poprawnie. W związku z tym mój pierwszy pomysł – ZAPLANUJ odpoczynek. Zaplanuj go – wpisz w kalendarz tak samo jak wpisujesz terminy wysłania prac konkursowych czy zebrania. Zaplanuj to już dziś i wybierz ulubioną formę spędzania wolnego czasu. 

Po drugie – NIE ZAPOMNIJ

Przyklej na ścianie rysunek, który dostałaś/łeś od dziecka. Jeśli uczysz w przedszkolu tak jak ja, zapewne masz takich dzieł niezły stosik. Dzieci obdarowują nas rysunkami, z uśmiechem przybiegają, wręczają – to dla Pani. Zapamiętaj ten uśmiech, przyklej rysunek na ścianie i przypomnij sobie jak Jaś czy Zosia starali się dla Ciebie. Jak doceniają to wszystko co dla nich robisz. Oni nie wiedzą jaki był plan. Nie wiedzą, że nie przeprowadziłaś/łeś wszystkich zabaw, że zapomniałaś/łeś wziąć z domu potrzebnych materiałów i nie zrobią dziś kosmosu w słoiku. Oni widzą, że wysłuchujesz ich kiedy chcą się z czymś podzielić. Że opatrujesz podrapane kolano i przykładasz lód na siniaki. Że przytulasz kiedy tęsknią za rodzicami. Że służysz radą kiedy kłócą się o zabawkę. Kiedy ich wspierasz w momencie wykonywania trudnego zadania. To jest dla nich ważne! Że jesteś kiedy Cię potrzebują. I odwdzięczają się tak jak potrafią – rysują kwiaty, słońce i tęczę. 

Po trzecie – POROZMAWIAJ

Rozmowa. Po prostu. Porozmawiaj z kimś o tym jak się czujesz. Może to będzie koleżanka z pracy, mąż, żona, mama, tata. Wyrzuć z siebie wszystko o czym myślisz. Obiecuję, poczujesz się lżej. Jeśli nie chcesz/ nie potrzebujesz rozmowy – napisz. Działa tak samo – wiem bo sprawdziłam ;)


Po czwarte – PAMIĘTAJ DOBRE SŁOWA 

Przypomnij sobie o tych wszystkich miłych słowach, które usłyszałaś/łeś na swój temat od rodziców swoich wychowanków. Jestem pewna, że jest ich wiele. Kiedy wspaniale zorganizowałaś/łeś uroczystość szkolną/ przedszkolną. Kiedy przygotowałaś/łeś dzieci do konkursu. Kiedy wsparłaś/łeś rodzica w trudnej sytuacji. Kiedy żegnałaś się/żegnałeś się z grupą/ klasą. Nie rzadko, w momentach zwątpienia skupiamy się na tym co złe, co negatywne. Jakbyśmy sami szukali w swojej pamięci, myślach potwierdzenia, że jesteśmy beznadziejni. To tylko myśli! Można nimi sterować. Zamiast przypominać sobie wszystkie nasze błędy (zapewniam, wszyscy je popełniamy) pomyśl o mnóstwie uśmiechów i miłych słów. Teraz!

Po piąte  – ZWOLNIJ

Czasem zdarza mi się zapętlić we własnych planach. Mam ambicję zrobić fantastyczne zajęcia, po których dzieci będą zachwycone. Przygotowaniom i planowaniu poświęcam wiele godzin, odwiedzam sklepy w okolicy, żeby dokupić potrzebne pomoce. Tempo, już i tak szybkie, podkręca moc kiedy trzeba jeszcze zrobić dobrze wykadrowane zdjęcia i wysłać fotorelację na media społecznościowe. Kiedy czujemy się wypaleni warto czasem zmniejszyć tempo. Zrealizować krótsze, mniej skomplikowane zajęcia i pozwolić sobie na więcej swobody. Kiedy mam gorszy dzień spędzam więcej czasu na rozmowach z dziećmi. Siadamy wtedy razem wśród klocków. Ja pytam co u nich słychać, oni opowiadają o babeczkach babci Basi, jeździe na rolkach z tatą, nowych zabawkach, świecących butach, kotkach, które podrapały rączki i czytaniu nowej książeczki z mamą. To ładuje baterie! To pozwala nam przypomnieć dla kogo tam jesteśmy i że dzieciom nie zawsze trzeba fajerwerków. Wystarczy chwila na relacje. 

Mam nadzieję, że moje pomysły przydadzą Ci się w chwilach zwątpienia. Pamiętaj, to tylko chwila. 

Niezależnie od tego co myślisz – JESTEŚ WYJĄTKOWA / WYJĄTKOWY. 

Pracujesz z drugim, małym człowiekiem. To nie jest łatwa praca. Ale tak jak wspierasz dzieci, pozwalasz im doświadczać, obserwujesz jak się rozwijają, nie zapominaj o sobie. Wspieraj się, dbaj o siebie, doświadczaj dobrych i złych momentów, obserwuj jak rośniesz i się rozwijasz, bo nie ma sytuacji bez wyjścia. Jeśli potrzebujesz -  odpocznij, zwolnij, zrób przerwę. Potem wróć i rób dalej swoje, bo robisz to dobrze! 

Dajcie znać czy Was też dopadają czasem chwile zwątpienia i jak Wy sobie z tym radzicie. Tymczasem ściskam Was gorąco i życzę pogodności! 







Czytaj dalej »

„O co chodzi z tym błędem?” – historia prawdziwa

5 maja 2021

Muszę, bo się uduszę… opowiedzieć Wam historię z życia wziętą. Tak się ciekawie złożyło w moim życiu, że stałam się ostatnio mini doradcą moich koleżanek, które studiują na kierunku edukacja wczesnoszkolna i przedszkolna. Niezwykle ciekawe doświadczenie, taka powtórka jest bardzo dobra. 



Jedna z moich „podopiecznych” zadzwoniła ostatnio:

- Analiza tekstu pisanego przez dziecko! Skąd ja to wezmę?

No właśnie, skąd student ma wziąć próbkę tekstu dziecka do analizy? Szkoły zamknięte,  w rodzinie jak na złość żadnego ucznia, u sąsiadów też. Ciężka sprawa. Pomyślałam, pomyślałam… Trzeba zadzwonić do Basi (koleżanka – nauczycielka). Basia ratuje, bo nie tylko jest nauczycielką, ale też mamą trzecioklasistki. Wysyła kilka tekstów.

Wybór dokonany, czas się wziąć do pracy. Studentka analizuje tekst zgodnie z punktami podanymi przez wykładowcę, ja podrzucam pomysły. Idzie całkiem gładko, bo tekst jest dobrze napisany, czytelny, kształtne literki mieszczą się w linijkach, błędów nie ma, znaki przestankowe są. No, ideał po prostu. Powoli zbliżamy się już do końca, gdy koleżanka mówi, że nie może być tak wszystko pięknie, że musimy znaleźć jakiś błąd, musi być coś nie tak.

Patrzę na nią ze zdziwieniem i pytam:

- Dlaczego musimy napisać, że coś jest źle? Jeśli jest dobrze?

Ona na to, że musi być coś źle, trzeba znaleźć błąd, bo praca nie będzie dobra.

Moje zdziwienie rośnie jeszcze bardziej. Próbuję ją przekonać, że nie możemy wykazać nieprawidłowości, jeśli jej nie ma... Do czego mamy się przyczepić? Ona nadal ma wątpliwości. Jest przekonana, że praca nie zostanie dobrze oceniona. 

Byłam w szoku i zaczęłam się zastanawiać: Czy błąd jest najważniejszy w edukacji? Czy zadaniem nauczyciela jest znalezienie i wykazanie błędu, bo bez tego uczeń się nie nauczy? Czy tak są przygotowywani do pracy studenci – przyszli nauczyciele? Mam nadzieję, że nie... 


Otwieram dyskusję dotyczącą kultury błędu, a może lepiej powiedzieć „kultu błędu”. Co myślicie na ten temat?





Czytaj dalej »

PRZEMYŚLENIA FREBLANKI - DRZWI DO JUTRA

27 marca 2020

W dzisiejszym wpisie chcielibyśmy podzielić się kilkoma przemyśleniami jednej z nas - nauczycielki pracującej w przedszkolu. Pięknie pisze czym jest dla niej koncepcja Froebla. Zapraszamy do lektury! 
WYZWANIE
Praca w nurcie pedagogiki freblowskiej jest dla mnie wyzwaniem, lecz w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Podczas długoletniego stażu pracy brakowało mi „czegoś” wyjątkowego. Powtarzające się w zawodzie nauczyciela pewne utarte kanony mogą mimowolnie wprowadzić wychowanie i nauczanie w stan nudy, a czyż to nie jest początek zawodowego końca? 
Jednak kilka lat temu „wkradła się” w moje życie, a ujmując dokładniej: miałam możliwość  i zarazem szczęście zetknięcia się z nietypową, ponadczasową metodą pracy, która zapaliła przede mną przysłowiowe zielone światło i otworzyła szerokie horyzonty w codziennej pracy.

ZABAWA
Pedagogika freblowska to dla mnie „drzwi do jutra”, to majstersztyk. Praca w tym nurcie jest  motorem do wyzwalania innowacyjności i systematyczności. Stosowanie pedagogiki Froebla wniosło w moje życie zawodowe dużo zmian, a niedoścignionym wzorcem działań wychowawczych i dydaktycznych jest dla mnie freblowski cytat:

 „Dzieci i zegarki nie mogą być stale nakręcane. Trzeba im też dać czas na chodzenie”

Analizując dokładnie ów cytat doszłam do wniosku, jak istotna jest zabawa w życiu dziecka, a wszelkie przemyślenia skłoniły mnie do odejścia od sztywnych reguł i powolnego, lecz systematycznego wdrażania zabawy jako formy nauki

Obecnie, dużo więcej czasu poświęcam w pracy z dziećmi na zabawę dowolną, która paradoksalnie w znacznie większym stopniu wpływa na polisensoryczny rozwój dziecka, niż zabawa kierowana. Samoistna praca dzieci, czyli nienarzucana przez nauczyciela, wyzwala w nich uśpione pokłady wiedzy i umiejętności, mobilizuje do myślenia, rozwija wyobraźnię, sprawność manualną, koordynację wzrokowo - ruchową, kreatywność, relacje społeczne i wiele innych. Mając nieograniczony dostęp do darów, dzieci uczą się poprzez zabawę – zdobywają nowe wiadomości – uczą się poznawać świat i w nim istnieć, czyli łączą wiedzę z praktyką.

EDUKACJA MATEMATYCZNA
Zastosowanie metody freblowskiej w diametralny sposób zmieniło także moje podejście do przekazywania dzieciom treści matematycznych. Owszem, teoria jak najbardziej, lecz jedynie w przysłowiowej pigułce. Obecnie matematyka jest dla dużej grupy dzieci i młodzieży tzw. piętą achillesową, dlatego należy jak najszybciej złamać istniejące stereotypy i całkowicie zmienić podejście do „królowej nauk”. 
Praca w nurcie pedagogiki freblowskiej jest wspaniałą ku temu okazją. W dużym stopniu stawiam na praktykę, która skłania dzieci do działania, myślenia, abstrahowania, uogólniania i wyciągania wniosków. Stosując dary (np. kulę, sześcian i inne bryły) w nauce matematyki, wychodzę ponad ramy podstawy programowej, a czyż to nie są „drzwi do jutra", o których wcześniej wspomniałam?

NATURA
Praca z darami to także kontakt z naturą. Moja fascynacja przyrodą ze wszystkimi jej walorami rozpoczęła się w latach dziecięcych i trwa po dzień dzisiejszy. Kocham obcować z nią każdej chwili, dlatego pracując z Froeblem niejako wzbogacam i realizuję swoje przyrodnicze pasje i staram się zarażać nimi dzieci. Freblowskie zabawki to nic innego jak dary natury, a to przecież samo zdrowie. Dary są przyjemne w dotyku, a ich wielkość i kształt stwarzają wiele możliwości operowania w różnych miejscach i w różnych sytuacjach.

SKUPIENIE I WSPÓŁPRACA
Kolejnym atutem pracy z darami jest wyciszenie, skłanianie do refleksji, przemyśleń. W takiej atmosferze można skoncentrować się na drobiazgach i drogą dedukcji dochodzić do konkretnych wniosków. Wyciszenie sprzyja samodzielnym i grupowym działaniom, których efektem jest zwykle realizacja wspólnego celu.
Zabawy z wykorzystaniem darów uczą również współpracy, która często jest pomijana lub  całkowicie zapominana w tradycyjnych metodach. Takie zajęcia są świetną płaszczyzną do kształtowania wzajemnych relacji, rozwijają dokładność, precyzję, uczą nawyku czekania na swoją kolej oraz umiejętności ustępowania drugiej osobie w razie potrzeby.

MUZYKA I RUCH
Szczególnego kolorytu pracy z darami dodają również zabawy muzyczno - ruchowe prowadzone w nurcie pedagogiki freblowskiej. Są moim zdaniem doskonałym dopełnieniem freblowskich zajęć, to taka przysłowiowa wisienka na torcie. Korelacja zajęć intelektualnych, manualnych, muzycznych i ruchowych buduje spokojną, radosną atmosferę, rozszerzając jednocześnie wachlarz dziecięcych możliwości. W ten sposób kreujemy człowieka myślącego i otwartego na nowości, otwartego na „jutro”.


Pedagogika Froebla, czyli w moim przekonaniu „drzwi do jutra” pozostaną otwarte dopóki, dopóty dziecięca ciekawość świata nie zostanie zaspokojona... Czy jest to możliwe? Czas pokaże...


Joanna Mazur – Broncel
nauczycielka w Przedszkolu Miejskim nr 4 STEBLUŚ w Lublińcu





Czytaj dalej »

Noworoczne refleksje nauczycielki...

30 grudnia 2019

Przed nami kolejny rok…

Chociaż nauczyciele bardziej funkcjonują w roku szkolnym niż kalendarzowym, to mimo wszystko chciałam zaprosić Was do refleksji…

Chciałam Was zachęcić, abyście w nadchodzącym roku żyły i pracowały zgodnie ze sobą! 

Z tym co chcecie robić, z tym w czym czujecie się dobrze.


Edukacja przedszkolna, bycie nauczycielem przedszkolnym, daje wiele możliwości nauczycielom. Jest bardzo szeroki wachlarz dziedzin, w których nauczyciel może się rozwijać i za pomocą których może uatrakcyjniać swoją pracę – dla siebie, ale także dla dzieci. Znajdź swoją przestrzeń. Taką, w której czujesz się dobrze, w której będziesz się realizować.

Nie obawiaj się, że ktoś bierze udział w kilku Projektach Edukacyjnych, że zgłasza cały czas prace dzieci na różne konkursy…

Nie obawiaj się, że nie wciągnął Cię ten wyścig, że nie jesteś wystarczająco aktywna w mediach społecznościowych.

Każdy jest inny, każdy ma inną energię!

Żyj i pracuj w zgodzie ze sobą!

„Żyjmy dla dzieci!” tak mówił F. Froebel.

To właśnie dla dzieci jesteśmy najważniejsze, to dla nich powinnyśmy każdego dnia przychodzić uśmiechnięte do pracy, zrelaksowane. 

To właśnie dla dzieci nasze działania mają być inspiracją, jeżeli uda się przy okazji zainspirować innych nauczycieli to świetnie, ale pamiętaj rób wszystko tak, żebyś żyła i pracowała w zgodzie ze sobą.

Froebel mówił „wychowanie to przykład i miłość – więcej nic”.

Nie będziesz w stanie dać odpowiedniego przykładu dzieciom oraz wystarczającej czułości i miłości, jeżeli Twoje działania i Twoja praca będzie okupiona dużą ilością negatywnych emocji: frustracji, zaniepokojenia, zazdrości czy zawiści…

Zacznij zmiany od siebie!

Doceniaj pracę innych koleżanek!

Pochwal ją, uśmiechnij się!

Bądź osobą, która rozpocznie zmiany w swoim środowisku!

Nikt inny nie wciąga Ciebie w ten pęd – tylko Ty sama na to pozwalasz, dajesz się wciągnąć…

Pamiętaj, żyjesz dla dzieci – dla nich pracujesz – Twój zawód to misja!

Nie pozwól sobie odebrać przyjemności, z codziennej pracy, która jest niesamowitą pracą, gdyż mało kto ma możliwość obserwować, jak cudnie rozwijają się mali ludzie. Jak rozwijają skrzydła, by w przyszłości stać się dojrzałymi ludźmi, którzy będą tworzyć ten świat.

Twoja frustracja, zmęczenie i zniechęcenie jest im najmniej potrzebna.

Żyj i pracuj w zgodzie ze sobą!

Ty sama wiesz najlepiej, jakie dzieci masz w grupie, czego one potrzebują. Czy potrzebują udziału w kolejnym konkursie, czy wyjść na spacer, plac zabaw czy łąkę?

Ty sama wiesz najlepiej, co jest dla nich dobre, zaufaj sobie, słuchaj swojego głosu, który zmotywował Cię do tego, by być nauczycielem małego dziecka.

Żyj i pracuj w zgodzie ze sobą!





Tego wszystkiego życzy Wam również cały zespół tworzący Ogród Pedagogiczny!
Ślemy noworoczne życzenia i całusy! :) 







Czytaj dalej »

Ładowanie akumulatorów, czyli jak zatroszczyć się o siebie?

14 sierpnia 2019



Wakacje w pełni. Niektórzy powiedzą, że wrzesień tuż tuż. Inni, że jeszcze całe 18 dni wakacji przed nami. Jedni już wypoczęli i z nową energią czekają na nowy rok. Inni są w trakcie urlopu i rozkoszują się beztroskim czasem. Jeszcze inni, pomimo dni wolnych, wcale nie odpoczęli.

Dbanie o siebie to podstawa relacji z samym sobą oraz z innymi ludźmi. Kiedy okażemy sobie troskę, wsparcie i życzliwość, będziemy prowadzić bardziej satysfakcjonujące życie. Z większą łatwością stawimy czoła codzienności. Będziemy również mogli z radością obdarzać innych uwagą i ofiarować im pomoc.

Są takie dni, kiedy mamy mnóstwo energii do życia, do pracy, do czynienia świata lepszym. Bywają też takie, gdy najchętniej nie wychodzilibyśmy spod kołdry, gdy jesteśmy zmęczeni, obciążeni, sfrustrowani. Niektórzy powiedzą, że takie jest życie. Trzeba przetrwać jakoś ten gorszy czas, później będzie lepiej.  I tak trwamy, zaciskamy zęby, harujemy, czekamy.
Pewnie trochę prawdy w tym jest, że po gorszym czasie przychodzi ten lepszy. Przecież po każdej nocy przychodzi dzień. Bywa jednak tak, że te trudne chwile przedłużają się.

  • Co zrobić, gdy przez lata czekania na zmianę, nic się nie zmienia?
  • Co, jeśli coraz częściej jesteśmy podirytowani, bez sił, bez energii?
  • Co, jeśli z trudnością zauważamy dobro w naszym życiu, a czarne myśli nieustannie kłębią się w naszej głowie?

Powyższe  kwestie dotyczą zarówno pracy, jak i życia osobistego. Te rzeczywistości, pomimo, że odrębne, przenikają się nieustająco. Stres, zmęczenie, nierozwiązane konflikty, napięcie, brak wsparcia, przeciążenie. Czy jeden dłuższy urlop raz w roku wystarczy, aby zadbać o siebie i naładować akumulatory?

Niekoniecznie. Sami dobrze wiemy, że można być na wakacjach i nie odpoczywać. Że można mieć dzień wolny, nic nie robić, ale ani trochę się nie relaksować. Nie będzie to nic odkrywczego jeśli napiszę, że zmiana leży w głowie, w naszej psychice, w naszym nastawieniu. Prawdziwe dbanie to nie tylko leżenie i czytanie książki, albo spacer lub kąpiel. Człowiek jest złożoną istotą i potrzebuje zadbania w wielu sferach życia. Szczególnie istote są relacje, czyli bliscy nam ludzie, którzy są obok, wysłuchują, wspierają, towarzyszą.

Ważne jest również, aby wyrobić sobie codzienne dobre, wspierające praktyki. Można spytać siebie : 
Co dziś się wydarzyło dobrego/trudnego? Co czuję teraz? Co jest dla mnie ważne? Co sprawiło mi radość? Co najbardziej mnie zmęczyło? Praca? Ludzie? Co mogę zrobić, żeby poczuć się lepiej?

Każdy może mieć własne sposoby i potrzebować czegoś innego, żeby owocnie zadbać o siebie. Warto  obserować, pytać i sprawdzać, co daje nam prawdziwe wytchnienie…

Co zrobić tu i teraz? Oto 20 krótkich propozycji do wykorzystania w codzienności:

1) Poleżeć czytając książkę.
2) Wyjść na spacer i głęboko pooddychać.
3) Usiąść na ławce i obserwować chmury.
4) Wieczorem spisać 3 dobre rzeczy, które się wydarzyły w ciągu dnia.
5) Zrobić sobie ciepłą kąpiel z pachnącymi olejkami.
6) Zamówić pizzę i zjeść ją bez wyrzutów sumienia.
7) Wybrać się na przejażdżkę rowerową.
8) Przytulić się do kogoś.
9) Zadzwonić do koleżanki.
10) Pójść na kawę i pogadać o głupotach.
11) Zatańczyć do ulubionej piosenki, kiedy nikt nie widzi.
12) Wypić pyszną kawę lub ulubioną herbatę, siedząc na kanapie i nic nie robiąc.
13) Wyrazić wdzięczność komuś w cztery oczy lub smsem.
14) Spojrzeć w lustro i uśmiechnąć się do siebie.
15) Wypisać to, co się lubi w sobie.
16) Przygotować ulubione słodkości i delektować się nimi.
17) Wyspać się - nie włączając budzika ;-)
18) Pójść na zakupy i kupić coś dla siebie.
19) Spotkać się z przyjaciółką i podzielić się z nią swoim problemem.
20) Wziąć kartę papieru i zrobić mapę swoich marzeń.

Co dziś zrobisz dla siebie?

Jeśli masz własne pomysły – napisz o nich. 
Warto dzielić się z innymi tym, co dobre i wspierające :-)






Czytaj dalej »

Freblowska majówka

30 kwietnia 2019

Dajemy przestrzeń i czas roślinom do odpowiedniego wzrostu (…) Dlaczego więc dzieci traktujemy jak wosk, czy glinę, którą można modelować tak, jak się chce? (Froebel, 1908, s. 8)

Zbliża się wyczekiwana przez wszystkich majówka – dni wolne od pracy, czas relaksu, odprężenia. Maj – dla wszystkich zafascynowanych filozofią pedagogiczną F. Froebla to doskonały miesiąc na refleksję i praktykę. Wszystko rozkwita w promieniach słońca i kroplach wiosennego deszczu. Ogródki działkowe tętnią życiem, pielęgnowane przez gorliwych właścicieli. 

Zastanówmy się, czy my – nauczyciele freblowscy – jesteśmy wystarczająco dobrymi ogrodnikami w naszym przedszkolnym świecie. W koncepcji Froebla znaleźć można wiele analogii i inspiracji naturalizmem bliskim humanizmowi. Zgodnie z tymi nurtami wybitny pedagog podkreśla konieczność zjednoczenia się i zrozumienia natury, bowiem wszelkie obserwowalne zjawiska wytłumaczyć można działaniem praw przyrody. 

Tak też proces edukacji porównywany jest przez Froebla do opieki nad ogrodem. Nauczyciel – jako ogrodnik – pielęgnuje rośliny, eliminuje wszelkie szkodliwe czynniki, ale nie ingeruje w ich strukturę – pozwala im naturalnie rozkwitać, rozwijać się. Kierując się taką freblowską analogią warto zdefiniować, czym we współczesnej, tworzonej przez nas rzeczywistości edukacyjnej są czynniki wspierające lub blokujące rozwój dziecka.

Tak jak roślina do wzrostu potrzebuje ziemi, wody i słońca, tak nasi wychowankowie do optymalnego rozwoju potrzebują:
  • bezpieczeństwa emocjonalnego - zaserwujmy im zabawy integracyjne z darem 1, 2, tygodniowe powitanki freblowskie, zabawy relaksacyjne w nurcie pedagogiki freblowskiej itd.;
  • bezpiecznej przestrzeni - odpowiednio zaaranżujmy i wyposażmy kąciki w akcesoria dostępne dla dzieci, nie twórzmy barier pomiędzy tym, co dla nauczyciela, a tym co dla dziecka, nie przesadzajmy z dekoracjami – często rozpraszają one uwagę przedszkolaków;
  • inspirujących zajęć i zabaw - pomogą tu teatrzyki stolikowe, twórcze prace ręczne, zabawy konstrukcyjne z darami;
  • wolności - tutaj niech nam przyświecają wskazówki wybitnych freblanek: Marii Weryho i Justyny Strzemeskiej, które apelują o nie wtrącanie się do zabaw dziecięcych, dopóki przedszkolaki są nimi pochłonięte, jak również o nie wyręczanie dzieci w rozwiązywaniu problemów; te dwa aspekty w okresie wczesnego dzieciństwa są podstawą do budowania dziecięcej autonomii;
  • kontaktu z naturą - nieodłącznym elementem procesu wychowania w ogródkach freblowskich były zajęcia w plenerze, kontakt z naturą. W swoich notatkach sam Froebel wspomina, że ogród to nie tylko symbol. Praca w ogrodzie ma ogromne znaczenie dla fizycznego, intelektualnego, społecznego i emocjonalnego rozwoju dziecka. Pierwotna idea Froebla wskazywała, by każde dziecko miało w ogrodzie własną roślinę, za którą miałoby być odpowiedzialne. Wyhodowane rośliny i owoce dzieci ofiarowywały sobie wzajemnie jako „dary natury”. Jednocześnie wspominał Froebel, że „nie ma nic piękniejszego niż wyraz twarzy dziecka widzącego produkt swojej pracy, troski, opieki (za: Liebschnerr, 1992, s. 39).);
  • „istotnego wychowawcy”, który „ciągle wykazuje się w roli dwoistej, działa i wyczekuje, stanowi i daje wolność (…)” (Strzemeska, Weryho, 1895, s. 36);


Życzę nam wszystkim, byśmy byli „istotnymi wychowawcami”, ogrodnikami, którzy z troską i uważnością pielęgnują i obserwują każdy kwiat… Niech majówka będzie czasem refleksji, zachwytu i radości z tego, co zostało nam powierzone.



Literatura:
1. Bilewicz-Kuźnia B., Kustosz S., Małek K., Program Wychowania Przedszkolnego Dar Zabawy, Froebel.pl, Lublin 2017.
2. Liebschner J., A child’s work. Freedom and guidance in Froebel’s educati onal theory and practice, The Luterworth Press, Cambridge 2006.
3. Weryho-Radziwiłłowiczowa M., Metoda wychowania przedszkolnego. Podręcznik dla wychowawców, Lwów-Warszawa 1930. 

Czytaj dalej »

FREBLANKI - PONADCZASOWY STYL CZ. II

26 lutego 2019

Edukacja – pisał Froebel w swoim największym dziele – powinna być w pierwszych latach przede wszystkim skoncentrowana na podążaniu za dzieckiem i chronieniu go. Powinna być okazją do treningu, tworzenia własnych zasad, sprawdzania siebie i otoczenia. W żadnym wypadku nie może być kategoryczna, narzucana, zaburzająca naturalny rozwój (Froebel 1908 s.7). Edukacja taka sama dla wszystkich, narzucona obligatoryjnie nie będzie prowadziła do rozwoju inteligencji, samoświadomości, prawdy, harmonii, a tylko to umożliwi rozwój prawdziwej natury i indywidualności  wychowanka (Froebel 1908, s. 10).
W filozofię edukacyjną Froebla wpisana jest samodzielna aktywność dziecka (self-activity). Dla nauczyciela freblowskiego ważne jest zrozumienie istoty tego pojęcia. Self–activity w rozumieniu Froebla różni się od rozumienia Pestalozziego. Freblowska samorzutna aktywność nie oznacza aktywności indywidualnej oraz samonagradzania się przez dziecko za wszelkie aktywności, jakich się podejmie. Freblowskie self–activity to aktywność całej osobowości, całego dziecka. Pestalozzi miał raczej na myśli samodzielne opanowywanie nazw, słów, umiejętności, czytanie, pisanie, malowanie. Froebel zaś akcentował symultaniczność rozwoju, samodzielne dojrzewanie do podejmowania różnorodnych aktywności. Froebel konsekwentnie, bardziej niż Pestalozzi, akcentował znaczenie spontanicznej zabawy dla naturalnego rozwoju dziecka. Zabawa angażuje emocjonalnie, sprawia radość i umożliwia współpracę dziecka i nauczyciela (zob. Froebel, s. 11 – 12).

Spełnienia misji nauczyciela – wychowawcy upatrywał  Froebel w założeniu: Pedagog, nauczyciel, powinien kierować jednostkę ku ogółowi, grupie, a grupę uczyć szacunku dla jednostki, i wcielać to w życie; powinien wyrażać to co wewnętrzne i czynić to zrozumiałym na zewnątrz,a to co zewnętzzne – przybliżać  i wskazywać na jedność interioru i eksterioru; powinien łączyć to co ograniczone z nieskończonością, a nieskończoność przybliżać i harmonizować obie w życiu; powinien dostrzegać i ukazywać pierwiastek Boga w każdej istocie i otaczającym świecie i budować szacunek dla natury (Froebel 1908, s. 15 – 16, tłum. własne). W tych słowach wyraził Froebel swoje prawo jedności w różnorodności i różnorodności w jedności w odniesieniu do roli nauczyciela. Dostrzeganie różnic i wyjaśnianie sensu ich istnienia, łączenie przeciwieństw dla osiągnięcia pełnej harmonii z naturą – to wszystko, czego wymaga wybitny pedagog od wychowawców najmłodszych dzieci. Podobnym wyzwaniem jest osadzenie edukacji dziecka w odpowiedniej perspektywie czasu. Wychowanie dzieci w wieku przedszkolnym powinno nawiązywać do przeszłości, ukazać harmonię przeszłości z teraźniejszością, przygotowując zarazem do wymagań przyszłości (zob. Froebel 1908, s 17). Terminem podsumowującym powyższe aspekty roli nauczyciela freblowskiego jest „relatywność”, której sam pedagog poświęcił oddzielny rozdział swojego dzieła.

Nauczyciel freblowski według wskazówek M. Weryho oraz J. Strzemeskiej powinien wykazywać się niezwykłą refleksyjnością zarówno wobec siebie, jak i dzieci – wychowanków. Kluczem do świadomego oddziaływania – jak piszą – jest obserwacja trojakiego rodzaju: 
obserwacja siebie samego tak w czasie teraźniejszym, jak  w przeszłości, zwłaszcza zaś w możliwie wczesnym dzieciństwie;
obserwacja dziecka, dokładne oznaczenie jego sił, zdolności i wymagań względem niego;
dokładne zbadanie środowiska i jego wpływu na wychowanka, zdiagnozowanie pozytywnych i negatywnych wpływów środowiska rodzinnego na dziecko (zob. Weryho, Strzemeska, 1895, s 22).

Rolą nauczyciela w ogródku freblowskim nie jest narzucanie dzieciom wybranych przez siebie aktywności, takich samych dla wszystkich. Istotą i sensem działania pedagogicznego jest tu podążanie za rozwojem dziecka, wychodzenie mu naprzeciw, organizowanie warunków stymulujących naturalne procesy uczenia się zgodnie z zasadą: Powinniśmy mu (dziecku) dopomóc, ale umiejętnie, ze świadomością rzeczy, kierując działalnością dziecka, urządzając mu zabawy, podsuwając odpowiedni materiał. (…) wychowawcy powinni jasno zadawać sobie sprawę, czego potrzeba w danej chwili, jaki jest stopień rozwoju wychowanka (Strzemeska, Weryho, 1895, s. 22). 

Można powiedzieć, że kwintesencją freblowskiego nauczyciela jest właśnie tak waloryzowana dziś indywidualizacja pracy, poszanowanie indywidualności dziecka wpisane w nurt pedagogiki humanistycznej. Dziecko stanowi centrum i punkt wyjścia dla działań wychowawcy. 
Istotny wychowawca czystym jest i prawdziwym w słowie i czynie, głęboko przejętym wiarą w ludzką przyrodę, dąży on do wyjaśnienia sobie ziemskiego powołania i przeznaczenia człowieka, a jako stróż i przewodnik młodego życia, usiłuje zrozumieć drogi i środki działania stosując je nie do osobowości szablonowej, lecz do istoty żywej, posiadającej własną indywidualność. Całą swą działalność opiera on na stopniu rozwoju danej osoby w różnych okresach życia (…) (Strzemeska, Weryho, 1895, s. 38 -37).

W broszurze dotyczącej ogródków freblowskich pt. „Istota systemu Froebla” akcentowane są równie wyraźnie wymienione wyżej wskazania: gdy początkiem i dźwignią staje się  wola ogrodniczki, nie zaś wewnętrzne usposobienie dziecka, będziemy mieli już nie rozwój, lecz mechanizm umysłu, ćwiczenie spostrzegawczości zamieni się na tresowania, rozwój harmonijny (…) w zasadę: zmieszać wszystkiego po trochu. Ogródek dziecięcy to nie szkoła, to miejsce zabawy wolnej, bez przymusu (…). (Strzemeska, Weryho, 1895, s. 58).
Rola „ogrodniczki” – nauczyciela freblowskiego określana jest jako „drugorzędna”. Na pierwszym planie są dzieci i ich samorzutna aktywność oraz samodzielność. Trudności  jakie niesie ze sobą pełnienie „drugorzędnej” roli to konieczność obdarzania uwagą wszystkie bawiące się dzieci, słyszenia wszystkiego co mówią z różnych miejsc sali. Bobrowska nazywa to „potrzebą natężonej uwagi oraz przytomności umysłu”. Kolejnym wyzwaniem dla nauczyciela w przedszkolu freblowskim jest pozwalanie dzieciom, mimo zróżnicowanych umiejętności, na szeroko rozumianą samodzielność. Paradoksalnie – trudniej jest nie ingerować zbytnio w działania dzieci niż instruować je krok po kroku (zob. Strzemeska, Weryho, 1895, s. 66).

Samodzielność i samorzutną (czasem ukierunkowaną) aktywność dzieci nauczyciel freblowski musi organizować również w grupie. Obok indywidualności należy rozwijać w dzieciach szacunek dla otoczenia, umiejętność współpracy, uczenia się przez współdziałanie. Walory pracy grupowej zaakcentowane są zarówno w „Podręczniku dla wychowawców” (Strzemeska, Weryho, 1895) jak i w aktualnym freblowskim programie wychowania „Dar Zabawy” (Kuźnia, Kustosz, Małek, 2017). Pedagog freblowski musi wykazywać się umiejętnością zorganizowania aktywności grupowych, nad którymi kontrolę sprawować będą dzieci. Jego rola sprowadzi się tu do obserwacji oraz dbania o bezpieczeństwo. Dobór dzieci do grup może być celowy lub losowy – tu również potrzebna jest wcześniej wspomniana świadomość i refleksyjność wychowawcy. Odpowiednia organizacja pracy w grupach pozwala nabyć dzieciom kompetencje społeczne, rozwijać umiejętność pracy w zespole, który nie jest za każdym razem taki sam. Znajdować się w nim mogą różne osoby, do których dziecko może mieć odmienny stosunek emocjonalny, które mają różne zainteresowania i zdolności (zob. Kuźnia, Kustosz, Małek, 2017, s. 114). Pracując w grupach nad różnorodnymi problemami dziecko uczy się ulegać i panować, ceni w innych to, czego brak jemu samemu, dopomaga i doznaje pomocy. Stopniowo dowiaduje się, że wszystko, co piękne i prawdziwe jest wynikiem zjednoczonych a do tego różnorodnych sił i uzdolnień – zaznaczają freblanki M. Weryho i J. Strzemeska (1895, s. 48). Podkreślić należy, że takie efekty przyniesie jedynie sensownie, zgodnie z rozwojem wychowanków zaplanowana i zorganizowana aktywność grupowa. W przeciwnym razie przynieść może ona więcej szkód niż korzyści – zamiast zintegrować, podzieli grupę, zamiast współpracy wykształci w dzieciach niepewność i nieporadność, zamiast rozwijania zainteresowań, wzbudzi opór i lęk przed nieznanym. 

Konkludując – mimo upływu lat i dokonujących się zmian, istota roli nauczyciela freblowskiego dziś nie odbiega od wizji roli „ogrodniczki” z czasów pierwszych ogródków przedszkolnych. Działania nauczyciela koncentrują się wokół dziecka, to ono powinno nadawać kształt i wyznaczać kierunek programowi nauczania. Pojawić się może wątpliwość dotycząca granic samodzielności i samorzutnej aktywności dziecka, a realizowaniu programu wychowania-nauczania przez wychowawcę. Wskazówką może być zasada sformułowana w myśl założeń freblowskich przez J. Strzemeską oraz M. Weryho - Dopóki dziecko samo dla siebie znajduje zajęcie, pozostawić je w spokoju obserwując tylko (…). Niech dziecko o ile możności samo spostrzega i naprawia swoje błędy, nie wtrącaj się ustawicznie do jego roboty. Mając zarazem świadomość, że dzieci rozwijają się w różnym tempie i wymagają pomocy w wielu sytuacjach w „Podręczniku dla wychowawców” (1895) znajduje się również zalecenie:  Nie trzeba dodawać, że pomoc winna podążyć na czas, uprzedzając zmęczenie i rozdrażnienie (67). Realizowanie powyższych ponadczasowych zaleceń pozwoli uchwycić pełnię ducha i filozofii pedagogicznej Froebla.


Literatura:
- Bilewicz-Kuźnia B., Kustosz S., Małek K., Program Wychowania Przedszkolnego Dar Zabawy, Froebel.pl, Lublin 2017
- Strzemeska J., Weryho M., Wychowanie przedszkolne. Podręcznik dla wychowawców, Księgarnia Teodora Parnickiego, Warszawa 1895


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia