Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzice. Pokaż wszystkie posty

Daj spokój, to tylko przedpokój… - zabawy „na wejście”

22 listopada 2024

Wracamy do domu – szybko, szybko, otwieramy drzwi, pomagamy dzieciom się rozebrać, powiesić ubrania, zdjąć buty i już mkniemy dalej… A ja proponuję: zatrzymajmy się. I to już przed drzwiami. Najpierw potupmy porządnie na wycieraczce – żeby buty wyczyścić, a przy okazji postymulować czucie głębokie naszych pociech. Poskakać na wycieraczce też można!
I już sięgasz po klucze, żeby otworzyć drzwi…? Stop! Klucze dajmy dziecku, niech wespnie się na palce, niech poćwiczy napięcie mięśniowe i koordynację oko-ręka celując do dziurki. Nagimnastykuje się przy tym nieco, ale to będzie mobilizujące, a nie męczące. To dopiero będzie osiągnięcie! Jeśli celowanie i przekręcanie klucza jest jeszcze za trudne, to chociaż pociągnięcie za klamkę i pchnięcie drzwi niech należy do niego. Niech włoży w to trochę siły, poczuje siebie w przestrzeni, poczuje, czy trzeba pchnąć mocniej, czy lekko, niech wyważy ruch.

No dobrze – potupane, otworzone i co dalej? Absolutnie nie rozbieranie dziecka. Niech to ono – na ile może – rozbierze nas! Jest sezon jesienno-zimowy, więc jest zabawa – czapki, szaliki, rękawiczki, rzepy i zamki w kurtkach… No i jeszcze trzeba powyciągać ręce do góry, żeby sięgnąć szyi i głowy mamy, taty, czy starszego rodzeństwa (lub schylić się do młodszego). Oczywiście – wedle uznania – później, lub najpierw nasza pociecha uwalnia z odzieży wierzchniej siebie. Możemy nadać temu formę gry na punkty i np. za każdą zdjętą część odzieży (sobie, rodzicowi, rodzeństwu) dziecko otrzymuje punkt. Po każdym dniu zliczamy punkty, a następnie po całym tygodniu. Jeśli np. tygodniowa ilość punktów będzie większa niż 50, będzie nagroda np. wspólne wyjście, czy przygotowanie domowej pizzy, ciasta itp.
Ubrania zdjęte i już? Absolutnie – składanie, wieszanie to ćwiczenia całego ciała, planowanie ruchów i pamięć ruchowa (hmmm… wczoraj to składałam/em… jak to się robiło?). Oj, a jak przez przypadek wymieszały się nam komplety czapek i szalików? Żaden problem – tym lepiej! Nasz mały zuch z radością pobawi się w detektywa i połączy odpowiednio pary – takie przedpokojowe ćwiczenia spostrzegawczości.

I tym sposobem szybka chwila powrotu zamieni się w świetną zabawę i wspólny czas z korzyścią dla wszystkich.

Zaczęłam od powrotów, bo wtedy na pewno mniej się spieszymy, ale jeśli to możliwe, podobnie organizujmy wyjścia. Niech dziecko również pomoże nam w ubieraniu się – włoży nam szalik, czapkę, zapnie kurtkę, założy rękawiczki (oczywiście wszelkie niedociągnięcia i fryzury pod czapką poprawimy niepostrzeżenie, żeby wszystko było, jak trzeba 😊), a następnie niech ubierze się samo. Rzecz jasna na tyle, na ile potrafi. Ale uwierzcie, że potrafi więcej, niż Wam się wydaje.

Ściąganie ubrań z wieszaków, czy ich wieszanie to niezła dawka gimnastyki – rozciągania, siłowania się, stymulowania motoryki dużej, jak i małej – sprawności rąk i palców.
Po tak zorganizowanych powrotach (i wyjściach w miarę możliwości) w sezonie jesienno-zimowym, na wiosnę zarówno ogólna sprawność dziecka, jak i jego rysunki, kolorowanki, szlaczki, a przede wszystkim – pewność siebie, będą na zaskakująco wysokim poziomie.


To jak? Zaczynamy akcję „Rozwojowe przewroty – wspólne powroty”?

Powodzenia!

Czytaj dalej »

Jak zafreblować rodzica? – czyli #akcjaintegracja

18 czerwca 2024


Podstawą procesu wychowawczo-edukacyjnego w pedagogice freblowskiej jest troska i szacunek do dziecka. Najważniejszą formą aktywności dzieci jest zabawa. Jest ona źródłem ich pierwszych doświadczeń. W sytuacjach dla nich naturalnych odkrywają i próbują zrozumieć otaczający ich świat. „Freblowskie przedszkola to miejsca w których dziecko w pełni rozwija swoją samodzielność, nie jest wyręczane przez nauczyciela, który stwarza warunki do bezpiecznego eksplorowania i poznawania otoczenia.” 


Freblowski nauczyciel jest towarzyszem dziecka w procesie edukacji, ale do współtowarzyszenia musi zaprosić również rodziców swoich wychowanków, aby wspólnie oddziaływać i odnieść edukacyjny sukces. 


Friedrich Froebel w głoszonych przez siebie poglądach traktuje dziecko i jego środowisko jako całość. „Wszystkie dzieci funkcjonują w rodzinach i innych grupach społecznych dlatego należy stwarzać odpowiednie warunki do rozwoju, na gruncie społecznym.” Pedagog w swoich założeniach kładzie bardzo duży nacisk na spójność oddziaływań i pozytywne relacje na linii dom rodzinny - przedszkole/szkoła. 

Analizując zadania zamieszczone w dokumentach z zakresu prawa oświatowego (Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej) natrafiamy również  na zapisy dotyczące współdziałania nauczycieli z rodzicami, włączania ich w proces edukacyjny, który ma wpływać na harmonijny rozwój dzieci. 


Kiedy rozpoczyna się kolejny etap edukacji, w głowie rodziców pojawiają się pytania, na które szukają odpowiedzi. Każdy pragnie, aby jego dziecko było zaopiekowane edukacyjnie, dlatego możemy zaobserwować u nich wzmożoną ciekawość, dociekliwość, niepewność.  

Natomiast my jako nauczyciele poszukujemy dydaktycznych rozwiązań, które zastosowane w praktyce przyczynią się do zwiększenia jakości naszej edukacji, ale nie zatracą istoty okresu dziecięcego, ciekawości, zaangażowania i chęci zabawy.  

O pozytywach płynących z pedagogiki freblowskiej wiemy doskonale, jak więc zaprosić rodziców do zafreblowanego świata? Jak przekonać ich do walorów i korzyści płynących z oddziaływań edukacyjnych opartych o freblowski nurt pedagogiczny? Jak sprawić, aby nam zaufali?

Nasuwa się jedna słuszna odpowiedź…. Zabawa, doświadczanie, manipulowanie i wnioskowanie.


Poniżej kilka sposobów na pierwsze freblowskie spotkanie:

1. Podczas spotkania organizacyjnego opowiedzmy rodzicom o freblowskiej filozofii. Przybliżmy założenia, poglądy na wychowanie i edukację dziecka. Opowiedzmy o swoich przemyśleniach i sposobie realizacji treści. 

2. Zaprośmy rodziców do działania, czyli Froebel w praktyce. 

• Warsztaty – czyli spotkanie dla rodziców, podczas którego opowiadamy o freblowskiej wizji edukacyjnej, ale również zapraszamy rodziców do działania w oparciu o freblowskie dary. Tu sprawdzają się freblowskie kolorowe piłeczki:
Czerwona piłeczka po kole wędruje jak się dziś czujesz dopytuje?
Fioletowa piłeczka po kole wędruje czego chciałabyś/ chciałbyś się dowiedzieć o Froeblu dopytuje?

Śmiało możemy zaprosić rodziców do zabaw, które będziemy ubarwiać o merytoryczny komentarz:
Przed Państwem leżą dary 7, 8, 9, 10 używając ich spróbujcie namalować portret Waszych dzieci.
            
• Zebrania z rodzicami - elementy freblowskich darów możemy śmiało wpleść w zebrania z rodzicami:
→ Żółta piłeczka po kole wędruje czego oczekujesz od przedszkola dopytuje?

→ Słoik indywidualności - każdy rodzic wybiera sobie jeden element z freblowskiej mozaiki. Na środku koła w którym siedzą rodzice, stoi przezroczysty słoik. Po kolei rodzice wrzucają swój dar do słoika i mówią przy tym imię swojego dziecka i jego cechę. Warto po ostatniej osobie podsuwać zabawę zwracając uwagę na różnorodność jaka kryje się w słoiku. 
 

→ Skojarzenia – rodzic wybiera dowolny freblowski dar, kierując się skojarzeniem ze swoim dzieckiem. Uzasadni swój wybór, np. wybrałem piłeczkę, bo kojarzy mi się z lubiącą skakać na trampolinie Lenką.  

→ Przedszkole – każdy rodzic wybiera trzy dowolne dary. Tworzymy wspólny rysunek, np. przedszkole marzeń poprzez dokładanie elementów i nazywanie swoich działań. Możemy posłużyć się przezroczystym słoikiem do którego rodzice mogą wrzucać za „dary” – czyli swoje marzenia, prośby, oczekiwania związane z różnorodnymi tematami poruszanymi w przedszkolu. 

• Zajęcia otwarte – zajęcia edukacyjne, podczas których rodzic wciela się w rolę obserwatora i ma możliwość obserwować dziecko w działaniu. 
 

• Zajęcia twórcze – zajęcia podczas których współdziałamy, tworzymy. Spotkanie podczas którego rodzic jest aktywnym uczestnikiem i „bawi się” wspólnie ze swoim dzieckiem, towarzyszy mu w procesie dydaktycznym zacieśniając rodzinne więzi. 
 

Pamiętajmy, że na rozwój dziecka należy spojrzeć całościowo, rozważając wszystkie jego aspekty w kontekście środowiska bliższego (wewnętrznego) i dalszego (zewnętrznego). Relacja z domem rodzinnym powinna być spójna i zrozumiała, bo tylko wtedy daje nam nadzieję na skuteczność oddziaływań edukacyjno-wychowawczych. 

W artykule wykorzystano zdjęcia wykonywane podczas spotkań z rodzicami organizowanymi w Przedszkolu Publicznym nr 54 w Szczecinie. 





Czytaj dalej »

WIELKANOCNE OBOWIĄZKOWE ZABAWY DOMOWE

25 marca 2024

Zbliżają się Święta Wielkanocne. W ferworze przygotowań nie zapominajmy o codziennych okazjach do wspierania rozwoju naszych pociech, a przede wszystkim o okazjach do budowania więzi, relacji, bliskości poprzez wspólne, radosne aktywności! Poniżej kilka propozycji, z których naprawdę warto skorzystać. Z korzyścią dla wszystkich!





1. Na tropie pisanek – potrzebujecie tylko kilku kolorowych pisanek i do dzieła. Będziemy ćwiczyć orientację w przestrzeni. Schowajcie w domu w różnych miejscach pisanki. Instruujcie dziecko, jak do nich dotrzeć używając – w zależności od wieku dziecka – określeń: prosto, w prawo, w lewo, ewentualnie: do ściany, do okna, wyżej, niżej :) Możecie dodatkowo określać liczbę kroków, np. trzy kroki w przód, dwa kroki w lewo, itp. 


2. Pisanki na plecach, czyli wielkanocne masażyki – usiądź za dzieckiem i rysuj na plecach kształt pisanki, a następnie wzory. Dziecko może odgadywać, jaki wzór kreślimy, np. kreska, kółko, fala, trójkąty, kwiatki itp. Oczywiście zmiana ról masowany- masażysta jest obowiązkowa! :) 

Możecie również wykorzystać wierszyki – masażyki:

Oto koszyczek z pisankami (rysujemy duże półkola na plecach dziecka),

A te pisanki z pięknymi wzorami (kreślimy na plecach owale),

Na jednej kreski (kreślimy mocno kreski), 

na drugiej kółeczka (kreślimy kółka),

Na trzeciej serduszka (kreślimy serduszka), 

na czwartej gwiazdeczka (mocnymi ruchami kreślimy gwiazdkę)

Na piątej kropki (wszystkimi palcami stukamy w plecy dziecka), 

na szóstej taki szlaczek (kreślimy dowolny wzór).

A w tym koszyczku jest też kurczaczek (uderzamy delikatnie piąstką w plecy dziecka).

Chodzi sobie tak pomiędzy pisankami (wędrujemy dwoma palcami po plecach dziecka),

tymi swoimi małymi nóżkami,

i wędruje kurczaczek sobie wkoło,

Pi, pi, pi – woła wesoło! (mówimy „Pi, pi, pi” do uszka dziecka i dwoma palcami delikatnie szczypiemy dziecko w boczki – tak jakby dziubkiem kurczaczka)

Po zakończonym masażyku możecie narysować, wyciąć z papieru i ozdobić szablony pisanek według treści masażyku 😊


***

(wskazana pozycja - dziecko leży na brzuchu; wersja alternatywna – możecie wykorzystać ten masażyk w czasie kąpieli i zamiast piłeczki czy piąstki użyć myjki lub gąbki)


Toczyła się pisanka po Jasiu (tu mówimy imię dziecka) wesoło,

Toczyła się pisanka, toczyła się wkoło (jeździmy piąstką lub piłeczką po plecach dziecka)

A gdy toczyć się przestała,

Tu się chwilę zatrzymała (mocniej dociskamy piątkę lub piłeczkę w wybranym miejscu)

Potem toczyła się to tu, to tam (przesuwamy piąstkę lub piłeczkę po całym ciele dziecka),

Gdzie jest teraz – powiedz sam (dociskamy piąstkę lub piłeczkę na wybranej części ciała, a dziecko ma powiedzieć, gdzie odczuwa teraz nasz dotyk).


3. Śmigus – dyngus kontrolowany – potrzebne będą strzykawki różnej wielkości i miska z wodą. Będziemy ćwiczyć motorykę małą, koordynację wzrokowo – ruchową oraz orientację w schemacie ciała… A przede wszystkim damy mnóstwo radości. Należy najpierw wybrać osobę oblewaną – mamę, tatę lub rodzeństwo :) Dziecko nabiera samodzielnie wody w wybraną strzykawkę i celuje według poleceń np. oblej tacie rękę, oblej mamie szyję, oblej bratu stopę itp. Zmiana ról konieczna! :) 


4. Szykujemy święconkę – tutaj zupełnie na poważnie pozwólcie dziecku na jej przygotowanie. Spośród produktów na stole (dla zmyłki mogą być również takie, które nie są potrzebne) niech dziecko wybiera te wymienione przez nas i wkłada do koszyczka. Oprócz wybierania właściwych będzie tutaj planowało ich rozmieszczenie – tak, żeby było ładnie, żeby się zmieściło, żeby się nic nie pogniotło. Zobaczycie, z jakim skupieniem i namaszczeniem będzie to robione!


5. Zabawy „z jajem”, czyli jajka na wesoło – wielkanocne zabawy bez jajek obejść się nie mogą. Jajko w roli głównej może wystąpić w zabawach na kilka sposobów. Oto one:

- chodzenie z jajkiem na łyżce – jajko kładziemy na kuchennej łyżce (może być ugotowane, żeby ewentualny upadek nie narobił szkód). Zadaniem dziecka może być wtedy: chodzenie według instrukcji dorosłego, wykonywanie różnych ruchów np. kucnij, stań na jednej nodze, podnieś do góry lewą/prawą rękę (w zależności od tego, w której trzymana jest łyżka z jajkiem). 

Możemy również przygotować mały tor przeszkód i tak np. dziecko trzymając jajko na łyżce musi przejść z kuchni do przedpokoju, po drodze – wejść i zejść z krzesełka, ominąć poduszkę, przejść pod stołem, przejść po linii wyznaczonej przez sznurek leżący na podłodze itp. 

Można również zaaranżować wyścigi w poruszaniu się z jakiem na łyżce – rodzic vs dziecko lub dziecko vs rodzeństwo – do zrealizowania również na dworze: w ogródku czy na osiedlowej alejce :)

- turlanie jajek – prosta zabawa polegająca na poturlaniu jajka jak najdalej – rodzic, dziecko, rodzeństwo trzymają jajka w ręku i z wyznaczonego miejsca wypuszczają je z rąk. Wygrywa ten, kogo jajko poturla się najdalej. 

Inną wersją zabawy połączoną z szacowaniem jest opcja, gdzie przed wypuszczeniem jaja z rąk każdy uczestnik przewiduje, jak daleko potoczy się jego jajko, np. na 5 stóp, 6 kroków itp. – ustalcie wspólną jednostkę miary. Tutaj wygrywa ten, kto najlepiej oszacował odległość. Radość i matematyka aż kipi!

- obieranie jajek ze skorupki – to czynność, która starszym przedszkolakom na pewno przypadnie do gustu i będzie nieocenioną dawką stymulacji rozwoju motoryki małej;

- przy okazji gotowania jajek możemy pięknie wprowadzić dzieci w tematykę orientacji w czasie. Jak? Po prostu powiedzmy, ile czasu mają się gotować jajka, np. 5 minut. Ustawiamy wtedy stoper w komórce, bierzemy zegarek analogowy i elektroniczny odmierzamy czas. Dziecko musi pilnować, by nie gotowały się ani za długo, ani za krótko! Zmieniające się na stoperze sekundy, cykająca wskazówka zegarka wprowadzą dziecko w pięciominutowy czasowy flow, zobaczycie :)


W toku świątecznych przygotowań nie zapomnijcie o tym, by optymalnie włączać dzieci w życie rodzinne, przydzielać im zadania, angażować do wykonywania wielu czynności. 


Inspiracje i zachętę znajdziecie również w artykule NIEZBĘDNE DOMOWE ĆWICZENIA ROZWOJOWE! – kliknij, przeczytaj i zastosuj nie tylko „od święta” :)






Czytaj dalej »

Niezbędne domowe ćwiczenia rozwojowe!

12 stycznia 2024

Place zabaw pustoszeją, górki idealne do zjeżdżania sankami – również, trzepaków już prawie nie ma, a architektura krajobrazu na nowych osiedlach sprowadza się często do zasadzenia wątłych drzewek, na które nie ma opcji, by dziecko mogło się wspiąć. 

A szkoda. Deficyt ruchu i deficyt natury sprawiają, że zamiast placów zabaw – to gabinety terapeutyczne stają się pełne dzieci. Prześcigamy się (i nauczyciele, i rodzice) w zakupywaniu coraz to nowych pomocy, zabawek tzw. edukacyjnych… 

Ostatnio rozmawiałam z pewną mamą pięciolatka, który nie radzi sobie z czynnościami samoobsługowymi (skarpety, kurtka – zapomnij), boi się skoczyć z krzesełka (kiedy inni z dziką rozkoszą gramolą się na stół, bo wyżej), nożyczki, pędzel – abstrakcja… Mama widzi tę nieporadność, ale mówi, że dom zapełnia się coraz to nowymi stempelkami, naklejkami, pachnącymi masami plastycznymi, kolorowymi karteczkami i tasiemkami do wycinania i nic! No i właśnie zarówno z troski o dziecko, jak i o budżet wróćmy do źródeł, do naszych domowych zasobów, do naturalnych okazji stymulujących rozwój motoryki naszych szkrabów. Co zaproponujemy Rodzicom?

KUCHNIA – odkręcanie i zakręcanie butelek, pojemników, pudełek; wsypywanie ryżu/kaszy do miski/garnka; wsypywanie soli/pieprzu/cukru do solniczki/pieprzniczki/cukiernicy; obieranie i krojenie miękkich warzyw i owoców; wyciąganie z szafek potrzebnych produktów (tak – niech dziecko pod kontrolą dorosłego wejdzie na krzesło, otworzy szafkę, wyjmie, co trzeba i zejdzie); przy okazji zmywania naczyń dziecko może pomagać w wycieraniu – to zajęcie będzie bardzo rozwijało sprawność ręki;

ŁAZIENKA – wkładanie prania do pralki (i upychanie – niech się zmieści jeszcze więcej); wyciąganie i wieszanie prania na sznurku – przypinanie klamerkami; składanie prania, przewracanie ubrań na dobrą stronę; zmydlanie mydła w kostce (oczywiście mydło należy pokroić na mniejsze kosteczki i zabawa trwa, aż do momentu, gdy mydło całkowicie „zniknie” 😊); wlewanie płynu do płukania, czy do prania do pojemnika z miarką – to poćwiczy i ręce i koncentrację uwagi – żeby nie przelać (to taki element dziecięcej matematyki);

SALON/POKÓJ DZIECKA – zawsze się przyda jakieś przemeblowanie, zatem – niech dziecko poprzesuwa, poprzestawia jakieś cięższe przedmioty – krzesła, pudełka, poprzenosi książki – tak, żeby czuło ich ciężar; domowe tory przeszkód to też super sprawa – wejście na łóżko, z łóżka na krzesło, potem skok i czołganie się pod stołem, następnie turlanie się z poduszką trzymaną oburącz nad głową – to tylko przykład, ogranicza nas tylko wyobraźnia (no i przestrzeń i umeblowanie 😊); bardzo ważne są też szerokie ruchy rąk, zatem rozkładanie obrusa na stole będzie idealną czynnością – dla urozmaicenia możemy dać kilka obrusów – niech dziecko je rozłoży i oceni, który wygląda najlepiej;

SYPIALNIA (LUB POKÓJ DZIECKA/PRZEDPOKÓJ) – tutaj mamy pole do manewru w zakresie samoobsługi – ubieranie się – dla zachęty i motywacji możemy zrobić tygodniową tabelkę i mierzyć stoperem czas, jaki zajmuje dziecku ubranie się – wtedy ono samo śledzi swoje postępy (a za przyspieszenie tempa jakaś mała nagroda – np. wspólne wyjście gdzieś). Oczywiście stawiamy też na jakość – chodzi o to, by było dokładnie; kolejną zbawienną dla rozwoju dziecka zabawą będzie przygoda z poszewkami na poduszki – nasze przedszkolaki (nie mówiąc już o starszych dzieciach) dadzą sobie z tym radę – troszkę się posiłują, żeby poduszka weszła do poszewki, troszkę pogimnastykują palce – żeby zapiąć zamek lub guziki – i gotowe! Podobnie jak z obrusami – dajmy dziecku wybór, na jakiej poszeweczce chce spać w tym tygodniu 😉

ZAKUPY – nie pozbawiajmy dziecka możliwości udziału w tej pełnej wrażeń eskapadzie 😊 ściąganie produktów z półek, nawet tych wyższych – niech wspina się na palce, niech się wyciągnie, i nawet tych cięższych produktów – niech poczuje masę!; dział z warzywami i owocami – ćwiczenia doskonałe – urywanie woreczków, otwieranie ich i wkładanie owoców/warzyw – ruchy precyzyjne będą perfekcyjne!; pakowanie zakupów do siatki i oczywiście – na miarę możliwości dziecka – niesienie tych siatek – tutaj całe ciało ćwiczy; wyciąganie drobnych monet z portfela – udajcie, że nie możecie, albo karty płatniczej z przegródki portfela – to naprawdę niełatwe dla tych małych rączek, a bardzo potrzebne; przy kasie samoobsługowej niech dziecko wykłada produkty z koszyka, jeśli może – niech szuka kodu kreskowego i skanuje – to dodatkowo ćwiczenia spostrzegawczości; po rozpakowaniu zakupów w domu doskonałą rozrywką będzie zgniatanie i wyrzucanie niepotrzebnych opakowań do kosza – przy okazji popracujemy nad napięciem mięśniowym 😊


Kochani, powyższe propozycje to tylko ułamek tego, co możemy zaoferować dzieciom korzystając z codziennych sytuacji i domowych zasobów. Niech to będą dla naszych przedszkolaków, czy młodszych uczniów wyjątkowe zadania, misje, które będą kończyły się coraz większymi sukcesami rozwojowymi. 

Wracając do początku artykułu – stemple stemplami, naklejki i wycinanki też super, ale jako ewentualny dodatek, praca dla chętnych, a powyższe propozycje – obowiązkowo! Przedstawiając dziecku takie zajęcia jako wyróżnienie, docenienie, wyraz naszego zaufania do niego, wspominając przy okazji, że bez niego absolutnie nie damy rady i nie zdążymy i jego pomoc jest tu nieodzowna, wyświadczamy przysługę i sobie i jemu 😊


I jeszcze na koniec, na zachętę… Wiecie, po co to wszystko powyżej? Bez opanowania takich umiejętności, nasze pociechy nie będą potrafiły w sposób naturalny i prawidłowy trzymać kredek, ołówków, a co za tym idzie – będą miały problem z grafomotoryką, czyli szlaczkami, literami itp. Dodam też, że im dziecko bardziej samodzielne, tym bardziej pewne siebie, a im pewniejsze siebie, tym wyższa jego pozycja w grupie, także jest związek między wkładaniem skarpetek, a rozwojem społecznym! Tak, tak kochani… Chcemy, żeby dzieci kolorowały, rysowały, pisały, czytały, zdobywały sukcesy? To do dzieła 😊 Przekazujcie te pomysły nauczycielom, rodzicom, ślijcie je w eter i udostępniajcie, bo okazuje się, że każdy może zorganizować domowy ośrodek rozwojowo – zabawowy! 😊






Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia