Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Małek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Małek. Pokaż wszystkie posty

Pomysły na Dzień Kota

10 lutego 2021

Międzynarodowy Dzień Kota to święto obchodzone corocznie 17 lutego. Zapraszam Was do zapoznania się z kilkoma propozycjami zabaw i aktywności wokół tego tematu.

"Kot" - zagadka tematyczna - rysowanie jedną kreską, bez odrywania dłoni. Nauczyciel rysuje kota na dużym arkuszu jednocześnie wypowiadając słowa rymowanki. Następnie dzieci na swoich kartkach rysują kota, dorysowują brakujące elementy wg uznania; można wykorzystać również tace z sypkim materiałem (wszystko zależy od poziomu umiejętności dzieci).

Ja rysuję flamastrem – ty rysuj na „sucho” –
Policzek, ucho, czoło, ucho.
Policzek, nos, okrągły brzuch,
Zgrabne linie kreśli zuch.
Teraz ogonek nieco skręcony,
Powstał nam zwierzak zadowolony!
Przyjrzyj się uważnie temu rysunkowi,
Czego brakuje naszemu … /kotkowi/?

Zabawy „Płoty i płotki”

Zagadka tematyczna:
Ze sztachetek on się składa,
Kotek chętnie na nim siada,
Jest ze stali lub drewniany,
Zdarza się też murowany. (płot)

Rysowany wierszyk - rysowanie jedną kreską, bez odrywania dłoni:
W górę - ząbek - w dół i w bok x 5
Kot na płotek robi skok!

• Zabawy z darem 8 – konstruowanie płotków z uwzględnieniem prawa serii (liczba elementów zależy od poziomu umiejętności dzieci). Konstruowanie płotów z różnorodnych patyczków w układzie poziomym i pionowym (mocowanie patyczków w glinie, plastelinie lub innej masie).


Teatrzyk stolikowy do piosenki „Wlazł kotek na płotek i mruga”:
- wspólne śpiewanie (modulowanie głosem – cicho, głośno, wydłużanie fraz itp.)
- zabawa ruchowo- naśladowcza przy piosence

Wlazł kotek na płotek i mruga,
Ładna to piosenka niedługa.
Nie długa, nie krótka, lecz w sam raz,
Zaśpiewaj koteczku jeszcze raz!
(Wł. Syrokomla)

Siadł kotek na płotek i ziewa,
Nic więcej kotkowi nie trzeba,
Zeskoczył i zrobił koci grzbiet,
Na spacer na łapach będzie szedł.
(K. Małek)


"Jestem sobie mały kotek" - zabawa naśladowcza/ ruchowa doskonaląca orientację w schemacie ciała/ w przestrzeni. Można ją śpiewać na melodię znanej piosenki „Tu paluszek, tu paluszek…”

Jestem sobie mały kotek, lubię wspinać się na płotek,
Tu mam uszko, a tu drugie, a tu wąsy takie długie.
Tu mam nosek, tu mam brodę i na nóżkach skakać mogę,
Kręcić umiem bioderkami i podrapać pazurkami.

Mam ogonek, cztery łapy, umiem skakać, myszki łapać,
Mleczko piję z małej miski, kiedy marsza grają kiszki.
Gdy się wyśpię, to poluję, kłębkiem wełny się zajmuję,
Sprytnym kotkiem jestem ja - każdy mnie już dobrze zna!


• Zabawy z piłeczkami

W drewnianym pudełku mieszkają piłeczki,
Zamienimy je teraz w wesołe koteczki!
Czary mary, czary mary, czary mary – fiku mik,
Abra kadabra, hokus pokus, kotka sobie wybierz ty!



Kciuk za uchem kotka drapie, 
Ze wskazującym kotka łapie.
Środkowy kotka gilgocze, 
Serdeczny kotka łaskocze. 
A mały sprytny paluszek 
Kotkowi masuje brzuszek. 

Kotki na podłodze leżą,
Hop – na głowie teraz siedzą,
przytulają się do brzucha,
Raz do nosa, raz do ucha.
W górze, w dole, w górze, w dole,
Kotki lubią te swawole!



Z dłoni ułóż łódeczkę,
Pokołysz kota troszeczkę.
Dłoń druga pierwszą przykrywa,
Kotek już teraz odpoczywa.
(K. Małek)


"Koty" - układanie wizerunków kotów z darów. Potrzebne będą: miseczka - pojemnik dla każdego dziecka, a w nim: dwa klocki w kształcie trójkąta /dar 7/, dwa dłuższe patyczki /dar 8/; mały, duży pierścień i średni półpierścień /dar 9/ (inspiracja: Ada Aleksiejew). 

Pierścień mały, pod spodem duży,
Nad małym trójkątne uszy,
Z patyczków wąsiki, ogonek z połowy
Spójrz – kotek jest już gotowy!

„Ubranko dla kota”  – oplątywanie sylwety włóczką (pomysł Eweliny Ścibak).



„Kto szybciej!”- zwijanie wełny na patyk - zawody zręcznościowe.

Teksty wierszyków i rymowanek: Katarzyna Małek


Dobrej zabawy!



Czytaj dalej »

Teatrzyki domowe, czyli zabawa w teatr

11 maja 2020

Teatrzyki „domowe” to doskonały sposób na twórcze i aktywne spędzenie czasu. Jest to świetna zabawa, niewymagająca wielu skomplikowanych przygotowań. Tak naprawdę wystarczy tylko pomysł, kilka przedmiotów, umowna scena i wyobraźnia, która w przypadku dzieci jest nieograniczona. 

Impulsem do zorganizowania takiej zabawy może być „temat z życia wzięty” lub wcześniej przeczytana bajka, wiersz czy opowiadanie. Zachęćmy dziecko do wysłuchania jakiegoś tekstu i wyobrażenia sobie, jak można by tę opowieść wizualizować, przenieść na „deski” domowej sceny teatralnej. 

Jakie korzyści przynosi zabawa w teatr?
Łatwość i prostota stworzenia świata przedstawionego, na miarę możliwości dziecka, pozwoli  zrealizować zabawę, która rozładuje napięcie, wzbudzi wiele emocji, nauczy postaw moralnych w sposób pośredni - bez zbędnych suchych monologów.

Tego typu aktywność w naturalny sposób sprzyja rozwojowi intelektualnemu, kształtuje charakter  i osobowość. Wcielanie się w rolę pobudza wyobraźnię i potencjał twórczy, jest źródłem satysfakcji i generatorem pomysłów. Zastanówmy się, jak wiele procesów myślowych musi zaistnieć, zadziać się w głowie dziecka, by mogło przeistoczyć się w jakąś postać. 

Zabawa rekwizytami, najlepiej przygotowanymi przez dziecko samodzielnie, to rewelacyjny trening nie tylko umiejętności aktorskich, ale także świetna okazja do animowania, antropomorfizowania, a co za tym idzie: ćwiczeń dykcji, wymowy, modulacji głosem i budowania  napięcia. 

To wreszcie wspomaganie procesów pamięciowych! Dodatkowo ożywiając przedmioty, animując je, oddajemy im głos, łączymy ruch z mową - a to jest duet idealny, nie tylko z neurobiologicznego punktu widzenia!

W toku zabaw parateatralnych dzieci krok po kroku otwierają się i oswajają  z tremą, pokonują obawy przed publicznymi występami. Dzieje się to etapami, najpierw na scenie domowej, przed najbliższą rodziną, potem w szerszym gronie - dziadkowie, sąsiedzi,  aż wreszcie mali aktorzy mają odwagę zaprezentować się w przedszkolu przed paniami i kolegami. Zabawy tego typu pozwalają dziecku osiągnąć swoisty sukces, budują poczucie sprawstwa, podnoszą wiarę we własne możliwości, otwierają na nowe wyzwania, integrują.

Jak to zrobić? Otóż recepta jest niezwykle prosta!
Inspiracją może być tak naprawdę wszystko, co wzbudza w dziecku jakieś zainteresowanie, ulubiona baśń czy bohater, wydarzenia dnia codziennego. Tworzymy więc coś z niczego: czytamy wspólnie bajkę, wyglądamy przez okno, wspominamy jakieś wydarzenie, z którym wiążą się emocje. 

Następnie gromadzimy niezbędne rekwizyty, wykonujemy postaci z tego, co mamy pod ręką, przynosimy zabawki - lalki, misie, auta, które będą bohaterami lub naszą publicznością. 

Teraz czas na wymyślanie fabuły, bazą może być tekst wiersza, który dziecko zna na pamięć lub historia opowiedziana własnymi słowami - i scenariusz gotowy. 

Na pewno, by urozmaicić całe przedsięwzięcie i nadać mu odpowiednią rangę, należy pomyśleć o scenie, którą może być łóżko, przewrócony stół kuchenny, kij od szczotki i prześcieradło… możliwości  jest wiele, a ogranicza nas wyłącznie wyobraźnia.

Z czasem to przestaje dzieciom wystarczać, starają się maksymalnie urozmaicać i poszerzać swój warsztat pracy o nowe techniki i rozwiązania - nazwijmy to techniczne. Pokażmy wówczas alternatywy dla dotychczasowych działań. Doskonałym pomysłem jest zabawa z animowaniem dłoni, można na nie nałożyć skarpetki, rękawiczki i wykonać teatrzyk rączek lub teatr cieni. Zapewne w każdym domu znajdzie się kawałek przestrzeni na ścianie, lampka i prześcieradło. To tylko gra dwóch kolorów - czarnego i białego, a pole do popisu ogromne. Jeśli nie możemy czekać do zmroku,  to warto pokusić się o animowanie dłoni, na których narysowane są np. oczy i zęby - w ten prosty sposób stworzymy krokodyla, smoka czy innego stworka.

Świetnym pomysłem jest też odgrywanie scenek pantomimicznych, a więc bazowanie wyłącznie na mowie gestu, ciała. Jest to technika dosyć trudna, ponieważ wymaga wzmożonego wysiłku intelektualnego, wyobraźni i pewnej powściągliwości (trzeba zapanować nad potrzebą mówienia, wygłaszania kwestii). Kolejną propozycją jest zakrywanie części twarzy - wykorzystanie maseczki na usta, przepaski na oczy, wówczas „zagra”  tylko mimika, a główna rola przypadnie emocjom. Pobawcie się w odgadywanie nastroju, w czytanie z ruchu warg. Warto też włączyć muzykę, która będzie tłem pomagającym budować napięcie, stworzyć odpowiednią atmosferę. 

Dzieci bardzo chętnie wcielają się w bohaterów i sami stają się aktorami. To również jest proste do wykonania, wystarczy np. garnek i szczypce kuchenne, by zainscenizować rozmowę Smoka Wawelskiego z Szewczykiem Dratewką.  Wycięcie korony z papieru i owinięcie jej folią spożywczą,  pozwoli na wcielenie się w Króla Kraka, a papier pozginany w wachlarz będzie atrybutem królewny lub damy dworu…  

W każdym domu na pewno znajdzie się kilka rolek po papierze toaletowym lub ręcznikach kuchennych, które również można wykorzystać do przygotowania przeróżnych postaci, wystarczy dorysować oczy, usta i nos, by stworzyć bohaterów dowolnej opowieści. Zawsze też warto zachęcać dzieci do rysowania i wycinania postaci, przyklejania ich do patyczków, mocowanie na widelcach czy słomkach do napojów. Świetną bazą do przygotowywania rekwizytów lub bohaterów przedstawień są też drewniane łyżki.

Dzieci bardzo lubią podglądać dorosłych, w telewizji czy Internecie znajdziecie mnóstwo    instruktażowych filmików - to też może stanowić świetne źródło inspiracji do dziecięcych zabaw. Zaproście dzieci do kuchni, pozwólcie przygotować jakąś prostą potrawę i zachęcie do wcielania się w kulinarnych blogerów. Zorganizujcie klocki, wieszak, sznurek, miskę i cokolwiek jeszcze przyjdzie Wam do głowy i przeistoczcie się w  konstruktorów w typie Adama Słodowego, który z niezwykłą łatwością przekazywał proste instrukcje dotyczące tego, jak zrobić coś z niczego.


Życząc wielu wspaniałych pomysłów zachęcam do zapoznania się z propozycją przygotowania teatrzyku o małpce. Potrzebna będzie główna bohaterka (przykłady poniżej), miska z wodą i mydłem w płynie, słomka, dobry humor i… gotowe!

„Wodne figle”
Małpie kąpać się zachciało,
Jakby tego było mało.
Wody mnóstwo napuściła,
Będzie teraz się bawiła.
To się chowa, to wypłynie,
zapał chyba jej nie minie.
To popływa, to znów wskoczy,
czymże jeszcze nas zaskoczy?
Zaraz będzie rwetes wielki,
Bo pojawią się bąbelki.
Niby zwykła woda przecie,
A co w niej? Może już wiecie?


Zaproponujcie dziecku zabawy oddechowe, robienie bąbelków i baniek mydlanych. A potem wspólnie przypomnijcie sobie wiersz J. Brzechwy i pozwólcie sobie na szalone harce!

Małpy skaczą niedościgle,
Małpy robią małpie figle.
Niech pan spojrzy na pawiana, 
Co za małpa, proszę pana.


Na zakończenie propozycja wykonania własnej gry zręcznościowej „Spadające małpki”. Potrzebujecie butelki po wodzie, patyków do szaszłyków, spinaczy biurowych i innych elementów, które wrzucane do butelki zatrzymają się na powkładanych do niej patyczkach.



Czytaj dalej »

ZIMOWE MASY PLASTYCZNE

13 stycznia 2020

Dla najmłodszych dzieci bardzo ważne są prace ręczne. Wszystkie aktywności pozwalające rozwijać sprawność rąk, przygotowują dzieci do trudnej sztuki pisania. Świetnym sposobem na doskonalenie motoryki małej jest zabawa różnymi masami plastycznymi. Dziś podajemy przepisy na cztery świetne masy w zimowym klimacie! Mamy nadzieję, że urozmaicą niejedne Wasze zajęcia. Zapraszamy po przepisy!
SLIME

Składniki:
- klej w płynie (np. Bambino)
- płyn do prania (najlepiej Persil)
- pianka do golenia
- brokat

Wykonanie:
Mieszamy ze sobą w równych proporcjach klej i płyn do prania (w zależności ile masy chcemy uzyskać, np. po 1 szklance). Dodajemy piankę do golenia i brokat. Mieszamy ręką i jesteśmy przy tym cierpliwi :)  Najpierw masa może być trochę puszysta, ale najlepiej ją schłodzić przez 1-2 dni w lodówce (lub na balkonie), a stanie się ciągnąca. Moja masa chłodziła się dwie noce w bagażniku auta :)



Inny przepis na slime można znaleźć TUTAJ. W skrócie wygląda to tak:

Składniki: 
- klej w płynie, 
- płyn do prania (najlepiej zielony Persil), 
- woda, 
- ewentualnie brokat

Wykonanie: 
Do miski wlewamy klej, dodajemy kilka łyżek wody, tak aby go lekko rozcieńczyć, dokładnie mieszamy. Do kleju stopniowo dolewamy płyn do prania i dokładnie mieszamy łyżką, a potem wyrabiamy ręką. Ogólna zasada co do proporcji: kleju powinno być więcej niż płynu do prania. Ostateczna konsystencja powinna być taka, że masa nie klei nam się do rąk (jeśli się klei, to dolewamy płynu do prania). Do „glutka” możemy dodać brokat lub barwnik spożywczy. Przechowujemy w zamkniętym pojemniku. 




DOMOWA CIASTOLINA

Składniki:
- 2 szklanki mąki
- 1 szklanka soli
- 2 szklanki wody
- 2 łyżki oleju 
- 1 łyżka kwasku cytrynowego
- ewentualnie barwnik, brokat

Wykonanie:
Wszystkie składniki dokładnie mieszamy w garnku, potem całość podgrzewamy i gotujemy, cały czas mieszając. Troszkę to potrwa i ręka będzie boleć :), ale nie poddawajcie się!  Ja w pewnym momencie myślałam, że coś zepsułam, bo zrobiły się grudki, ale było OK. Po prostu małe grudki po jakimś czasie zbiły się w jedną wielką kulę ciasta :)
Jeśli chcielibyście mieć różne kolory ciastoliny, to po uformowaniu kuli można ją podzielić na części i dodać do każdej inny barwnik. Moją ciastolinę zabarwił kolorowy brokat. 

CIECZ NIENEWTONOWSKA

Składniki:
- 2 szklanki mąki ziemniaczanej
- 1 szklanka wody
- barwnik spożywczy (opcjonalnie)

Wykonanie:
Mieszamy mąkę i wodę w misce. Należy uzyskać odpowiednią konsystencję masy/płynu – powinna dać się ugnieść w kulkę. Jeśli masa jest zbyt gęsta dodajemy wody, jeśli zbyt rzadka dosypujemy mąki – jest to tworzenie „na oko” :) 
Cechą charakterystyczną tej masy jest to, że twardnieje pod wpływem nacisku. Jest ona zarówno płynem, jak i ciałem stałym. Chwytając szybko ciecz i obracając ją rękoma można utworzyć z niej kulę, jednak zaraz po zaprzestaniu czynności obracania ciecz rozlewa się i przelewa przez palce.

SZTUCZNY ŚNIEG

Można go wykonać na dwa sposoby:

Z pianki do golenia z sodą
Składniki:
- pianka do golenia
- 8 opakowań sody oczyszczonej

Wykonanie:
Piankę i sodę mieszamy w misce, potem wstawiamy masę do lodówki na około pół godziny, do godziny. Dzięki temu sztuczny śnieg będzie zimny. Masę można przechowywać do tygodnia w zamkniętym pojemniku w lodówce.



Z pianki do golenia z mąką ziemniaczaną
Składniki:
- pianka do golenia
- 0,5 kg mąki ziemniaczanej

Wykonanie:
Piankę i mąkę mieszamy w misce. Ta wersja sztucznego śniegu jest mniej plastyczna niż poprzednia, ale jest polecana dla mniejszych dzieci i alergików. Tę masę również można przechowywać do tygodnia w zamkniętym pojemniku w lodówce.


Udanej zabawy!



Czytaj dalej »

W ogrodzie zmysłów - DOTYK

2 lipca 2019





Cóż...wszystko w  biegu, większość z nas wciąż goni. Mam wrażenie, że czas ucieka i pędzi w zastraszającym tempie. Dzieciom natomiast powtarzamy: wolniej, spokojnie, pomalutku, mamy czas… Coraz częściej wydaje mi się, że jestem w jakimś przedszkolnym MATRIXIE i poddaję się po długiej wewnętrznej walce tej pedagogicznej hipokryzji.


Tak jak „dzieci i zegarki nie mogą być stale nakręcane”, tak samo i nauczycielom trzeba dać czas na chodzenie i spokojne przemyślenia - co warto, a co się opłaca… tylko trzeba do tego pedagogicznie dorosnąć.  Ja bez przerwy rozmyślam, kalkuluję, wmawiam  sobie: tak to już jest; „coś za coś” i coraz częściej stwierdzam, że nie zawsze warto angażować całej siebie w przygotowanie przefantastycznych multi-zajęć. Nie trzeba kupować drogich, kolorowych i świetnie wykonanych pomocy dydaktycznych, by zadowolić współczesne przedszkolaki i  zaspokoić ich zabawkowy konsumpcjonizm…

Szczególnie w poniedziałki zmagam się z koniecznością rozładowania  u dzieci napięcia. Co tydzień walczę sama ze swoją nauczycielską naturą, co niedzielę wieczorem przepycham się z myślami kłębiącymi się w głowie: co bardziej warto? Na siłę organizować zabawy stymulujące rozwój słownictwa, kompetencji matematycznych, zainteresowań technicznych? Dochodzę do wniosku, że to się nie uda, że moja energia zdecydowanie nie wystarczy,  że moje baterie i tak wcześniej się rozładują niż akumulatorki moich przedszkolaków. Zatem, jak w każdy poniedziałek zaspokajam nieodpartą potrzebę „nadruchu” eksploatując fizycznie dzieci  poprzez „wyżywanki i wściekanki” przy energetycznej muzyce. Od niedawna wiem na pewno, nie tego w poniedziałki oczekują…

Przebodźcowane, przetabletyzowane, przetelofinizowane, przetelewizjowane dzieciaki potrzebują kontaktu ze światem rzeczywistym, czekają na ukojenie zmysłów, uspokojenie po wszystkim „prze…”, łakną bliskości z czymś realnym.

Niezwykle prostym sposobem, zbliżającym dzieci do bezpośredniego obcowania z naturą, strukturą, różnorodnością dotykowych doznań jest niekomercyjna ścieżka sensoryczna. Ta zmysłowa  droga do świata wrażeń dotykowych jest zdecydowanie tym, co wychodzi naprzeciw potrzebom niemal wszystkich dzieci. Coraz więcej z nich potrzebuje dostymulowania, głębszych doznań czuciowych. Choć są i takie, które zdecydowanych bodźców będą raczej unikać, wybierając w zamian delikatną strukturę miękkiej gąbki, wacianego puszku czy miękkość flaneli i polaru.

Zaczęło się prosto, najprościej, od tego, co oczywiste: szyszki, kamienie, żołędzie, kasztany, trawa, siano, fragmenty kory, pocięte na plastry pieńki drzew,  gałązki suche i świeżo ścięte, fasola „Jaś”, ciecierzyca, groch. Z uwagi na różnorodną strukturę tych darów natury, niektóre z nich warto ukryć w poszewkach na małe poduszki: kłujące szyszki czy ostre kamyczki nie zrobią krzywdy przez warstwę materiału, a cienka bawełna do końca nie stłumi efektów czuciowych. Pomiędzy „stacjami” warto poukładać elementy wzięte „z życia codziennego”: nakrętki po napojach, wytłaczanki po jajach, skrawki materiałów o różnych strukturach, styropian, gąbki, „druciaki” do zmywania, liny, sznurki, gazetowe kulki i całą masę innych pozornie nieprzydatnych rzeczy.

Ta  „droga dla bosych stópek” stale będzie się wydłużać, wciąż przychodzą nowe pomysły i materiały, które stanowią niezwykłą dotykową przygodę, są źródłem nowych doznań. Na początek dzieci mogą iść dziecko za dzieckiem, następnie można je połączyć w pary i jednemu z przedszkolaków zasłonić oczy (drugie przeprowadza). Warto przejść ścieżkę kilka razy, od czasu do czasu pomieszać kolejność elementów. 

Na koniec warto porozmawiać z dziećmi o ich odczuciach i wrażeniach, wspólnie pomyśleć, co jeszcze mogłoby się pojawić na przedszkolnej dróżce zmysłów dotykowych. Tak sensorycznie pobudzane przedszkolaki rozwijają równowagę, usprawniają motorykę dużą, pobudzają  swoją wyobraźnię dotykową i są gotowe, do podejmowania aktywności intelektualnej w sposób niewymuszony, naturalny, po prostu normalny. Zachęcam, żeby elementy ścieżki leżały gdzieś w zasięgu ręki, niech będą już zawsze „w pogotowiu”. Ty również możesz chodzić razem z dziećmi, wszystkim nam potrzebny jest przecież czas na chodzenie :-)






Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia