Kreatywna matematyka

20 marca 2019


Intuicje i zarys pojęć geometrycznych według koncepcji prof. E. Gruszczyk – Kolczyńskiej z wykorzystaniem Darów Froebla w edukacji wczesnoszkolnej


„Prawie dwa wieki temu Friedrich Froebel uznał, że dla rozwoju dziecięcych umysłów potrzebne są specjalne zestawy przedmiotów z przeznaczeniem do zabawy i nauki. Nazwał je Darami i opisał sposoby zastosowania ich w trakcie zajęć. Uważał, że w okresie dzieciństwa dziecko powinno zdobywać jak najwięcej nowych doświadczeń. Ważna jest przy tym jego samodzielność w działaniu i dochodzeniu do wiedzy. Dziecięca matematyka prof. Edyty Gruszczyk-Kolczyńskiej® uwzględnia współczesną wiedzę o rozwoju umysłowym dziecka, kształtowanie pojęć i umiejętności matematycznych dzieci. Uprzywilejowane miejsce zajmują doświadczenia gromadzone przez dzieci w trakcie manipulacji specjalnie dobranymi przedmiotami, w trakcie zabaw, gier i sytuacji zadaniowych.”[1]

Kiedy byłam uczennicą na lekcje matematyki szłam z niepokojem i z niechęcią. Dlaczego? Lekcja matematyki ograniczała się do pracy z podręcznikiem, analiza zadań z wykorzystaniem obrazków z książki i słupki obliczeń matematycznych. Lekcje były mało atrakcyjne i nie motywowały pozytywnie do nauki. Tymczasem zajmowanie się matematyką może być przyjemne i fascynujące właśnie dlatego, że trzeba wykonać bardzo duży wysiłek intelektualny i ciężko pracować, a jednocześnie dobrze się przy tym bawić.

Jeśli przez cały czas wypełnia się tylko karty pracy, to na lekcji  będzie wiało nudą, a przecież matematyka może być intrygująca i pasjonująca. Jeśli u dziecka pojawia się ciekawość, zainteresowanie, to jest szansa na matematyczny sukces. Najmłodsi bardzo chętnie podejmują się wysiłku intelektualnego. Uwielbiają zagadki, rebusy, a także gry – jak warcaby czy szachy. 

Okazuje się jednak, że rozpoczęcie nauki w szkole najczęściej wyhamowuje to zainteresowanie. Pojawia się niechęć do podejmowania wysiłku i dalszej pracy. Przyczyn tego stanu rzeczy jest wiele, a wśród nich z pewnością jest szybko zbudowane przekonanie, że trudzenie się na matematyce oznacza nudne i nikomu niepotrzebne powtarzanie czynności według wzoru, ładne i czyste wypełnianie zeszytu ćwiczeń (również zgodnie z podanym przykładem), słuchanie nauczyciela i domyślanie się, jaka powinna być odpowiedź, żeby została zaakceptowana.


Jak uatrakcyjnić lekcje matematyki?

Praca twórcza na matematyce to przede wszystkim badanie relacji między obiektami matematycznymi. Dlatego też zabawy badawcze czy konstrukcyjne stanowią doskonały kontekst dla poznawania matematyki przez pryzmat samodzielnego odkrywania i budowania wiedzy. Należy zwrócić uwagę na konieczność stworzenia możliwości samodzielnego rozwiązywania problemów, wykorzystania ciekawości poznawczej i stosowania zabawowej aktywności.

Jak zacząć?

Aktywność poznawcza i manipulowanie obiektem przede wszystkim, a nie obrazek w podręczniku i omawianie własności sześcianu na podstawie ilustracji. 

Daj dziecku klocek, niech go dotyka z każdej strony, obraca w dłoniach, ogląda i bada jego własności poprzez własną aktywność. Wykonywanie i budowanie różnych konstrukcji z klocków to doskonała okazja do porównywania kształtów, wielkości  i doskonalenia intuicji geometrycznych i tworzenia się zarysu pojęć geometrycznych.

„Nie ulega wątpliwości, że F. Froebel z pełną świadomością zaleca wprowadzać dzieci w świat geometrii, poczynając od poznawania brył w trakcie zabaw i sytuacji zadaniowych z zastosowaniem swoich Darów. Na bazie tych zgromadzonych doświadczeń, należy realizować zabawy i sytuacje zadaniowe sprzyjające tworzeniu intuicji i zarysów pojęć z geometrii płaskiej – Dar, 7, 8, 10 sprzyja tworzeniu takich sytuacji.” [2]

W czasie pracy z uczniami w klasie 1, po wykonaniu wielu aktywności z wykorzystaniem Daru 3 – sześcianu, zaproponowałam dzieciom pewne zadanie, które ćwiczy wyobraźnię przestrzenną i logiczne myślenie, a ponadto rozwija percepcję wzrokową i kształtuje myślenie przestrzenne.
„Popatrz z góry, z boku - ułóż co widzisz”

Nauczyciel prezentuje budowlę i zwraca się do dzieci: Obejrzyjcie budowlę i policzcie z ilu klocków jest zbudowana? Jak wygląda budowla widziana z góry, z boku, z przodu? Gdy zadaje pytania, jednocześnie pokazuje każdemu dziecku wygląd budowli. Dzieci patrzą i odpowiadają na pytania. Następnie pokazuje dzieciom, że to co widać z góry można ułożyć tak: wybiera z Daru 7 żółte klocki i układa, widok z boku: zielone klocki i widok z przodu: czerwone klocki. (patrz: zdjęcie). 
Po wspólnym wyjaśnieniu następuje praca w grupach lub indywidualnie. Nauczyciel pokazuje kartkę z segregatora ze wzorem budowli a dzieci układają na swoich siatkach. Następnie mówi: Obejrzyjcie dokładnie widok budowli z góry i połóżcie żółte klocki w kształcie kwadratu tak jak ją widźcie. Tak postępujemy za każdym razem gdy omawiamy kolejny widok budowli.

Zaczynamy od prostych budowli do momentu, aż dzieci bezbłędnie będą układały rzuty poszczególnych ścian. Następnie możemy przejść do trudniejszych wzorów.


Podsumowując, uważam, że jedną z lepszych metod nauczania matematyki, zarówno w przedszkolu jaki i w szkole podstawowej, jest nauka przez zabawę, dociekanie i samodzielnie dochodzenie dzieci do rozwiązań. Efektywność rozwoju, a także wyniki edukacji matematycznej zależą nie tylko od dopasowania treści kształcenia do możliwości intelektualnych dzieci, ale też od formy, w jakiej zdecydujemy się przekazać uczniom wiedzę. Nie ograniczajmy się do pracy podręcznikowej i kart pracy bo łatwiej i prościej dla nauczyciela ale stwórzmy dzieciom możliwość samodzielnego dochodzenia do wiedzy poprzez właśnie zabawę nawet w szkole a nauka będzie przyjemniejsza i efektywniejsza.







[1]  E. Gruszczyk-Kolczyńska, J. Kozieł „Zastosowanie Darów Froebla w dziecięcej matematyce” wyd. Froebel.pl Sp.  z o o., Lublin 2017. s, 7
[2]  E. Gruszczyk-Kolczyńska, J. Kozieł „Zastosowanie Darów Froebla w dziecięcej matematyce” wyd. Froebel.pl Sp.  z o o., Lublin 2017. s, 196


Czytaj dalej »

POBUDKA Z ZIMOWEGO SNU

8 marca 2019

Wiosna zbliża się wielkimi krokami... Świeci słońce, jest coraz cieplej, a rośliny i zwierzęta budzą się z zimowego snu. Jedną z zabaw popołudniowych, która bardzo mocno zaangażowała dzieci i wyzwoliła w nich pokłady kreatywności było... budowanie gawry śpiącego (i budzącego się) niedźwiedzia! 
Coś co wydawałoby nam się lekko "nudnawe", naprawdę spodobało się przedszkolakom. Wystarczyło przygotować dary freblowskie, dary natury oraz figurki i maskotki niedźwiedzi, aby zabawa rozkręciła się na całego. Dzieci konstruowały samodzielnie, w parach lub małych grupach. Jedne gawry były proste, inne rozbudowane. Pomysłowość dzieci chyba nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać! Zobaczcie sami!


"Niedźwiedzia pobudka"
Bogusław Michalec

Gdy się niedźwiedź obudzi ze snu, 
z futra strzepnie zimowy kurz, 
to cudownie i lekko jest mu, 
i tak bardzo wesoło mu już. 

Więc wychodzi przed norę swą miś, 
i na łapach dwóch staje z radości. 
Nie ma co – wiosna od dziś
w misia sercu niedźwiedzim gości. 

Już niedługo przyleci bocian, 
dziś wiadomość tę przyniósł strumień. 
I już cieszy się niedźwiedź, chociaż
trochę żal mu, że sam latać nie umie. 

Gdy się niedźwiedź obudzi ze snu, 
z futra strzepnie zimowy kurz, 
ach, jak lekko, jak niedźwiedzio mu, 
kiedy wiosna za lasem tuż tuż. 
(źródło: http://michalec-dladzieci.blogspot.com)



Pamiętajmy o tym, że dziecko powinno zdobywać jak najwięcej doświadczeń w kontakcie z naturą. Przybliżanie dziecka do świata natury i zapewnianie mu dostępu do jego darów – Froebel uważał, że to jeden z przejawów szacunku nauczyciela do dziecka. Nazywał to, co otrzymujemy od natury „darami natury” – co podkreślało i także dziś podkreśla wyjątkowość tych przedmiotów. Zalecał do zabaw materiały naturalne i ogólnodostępne, takie jak: piasek, glinę, wodę. „Najprostsze formy będą najłatwiejsze do ujęcia dla rozwijającego się rozumu”. 
Czasem jesteśmy bardzo skoncentrowani na tym, aby na zajęciach działo się „więcej, szybciej, lepiej”. Czy to na pewno jest dobre? 
Kontakt z naturą, proste zabawki, nieskrępowany czas na zabawę i na kreatywność, samodzielność. Jest to tak proste i tak uniwersalne, a tak bardzo o tym zapominamy. Doceńmy to i … dajmy dzieciom czas i spokój :) Efekty mogą nas zaskoczyć!



Czytaj dalej »

TEATRZYKI STOLIKOWE: PTEREK - BAJKA O MAŁYM DINOZAURZE

27 lutego 2019

Gdzie można rozwijać kreatywność? Gdzie nie ma barier dla wyobraźni? Oczywiście odpowiedź jest prosta. W teatrze. 

Zaproszenie dzieci do tego magicznego świata, świata zabaw teatralnych oraz regularne ich prowadzenie przynosi przedszkolakom wiele korzyści. Dziecko stając się widzem odbiera informacje, jakie pragniemy mu przekazać. Obserwacja wydarzeń odbywających się na scenie skłania je do koncentracji, myślenia i zapamiętywania, a przede wszystkim pobudza jego wyobraźnię i kreatywność w dalszym działaniu. 

Wykonując teatrzyk stolikowy w myśl pedagogiki freblowskiej, narzędziem w naszych rękach stają się cuda wykonane z freblowskich darów. Posługując się na pierwszy rzut oka minimalizmem, przejawiającym się w postaci prostych rekwizytów, osiągamy maksymalny zysk edukacyjny. Kula - odgrywa rolę chłopca, kolorowe piłeczki to ptaki, a karmnik jest zbudowany z kilku poukładanych brył. Dzięki temu przykuwamy uwagę widza, pobudzamy myślenie i zyskujemy bezcenną ciszę, jaka towarzyszy nam podczas zajęć. I jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki dzieci przenoszą się w świat nieznany, zagadkowy, bajkowy, wypełniony przygodami. Swoimi oczami widzą bohaterów i miejsca takimi, jakimi chcą je widzieć. Tak właśnie powstaje magia chwili. 


Treść bajki „Pterek”

Wiele lat temu w pięknym, ale niebezpiecznym lesie tropikalnym żyły ogromne zwierzęta zwane DINOZAURAMI. Niektóre dinusie chodziły stabilnie po ziemi, a inne dumnie latały po niebie. 
Na szczycie wysokich skał mieszkała rodzina pterodaktyli. Mama, tata, i mały Pterek. Pterek był bardzo grzecznym dinusiem. Zawsze słuchał rodziców, a swój wolny czas spędzał na lataniu. Uwielbiał latać. Czuć wiatr w skrzydłach. I był w tym naprawdę dobry. Wszyscy go podziwiali i chwalili. 
Pewnego dnia w rodzinie nastąpiło wielki poruszenie. Wszyscy byli bardzo niespokojni. Kręcili się, przechodzili z miejsca na miejsce. Wszystko spowodowane było tym, że mama siedziała na jajku, z którego lada chwila miało się wykluć maleństwo. Pterek bardzo się cieszył. Był przekonany, że to będzie brat, z którym będzie spędzał czas na wspólnych zabawach. Postawił sobie za punkt honoru nauczyć młodszego braciszka trudnej sztuki latania. Wprost nie mógł doczekać się tej chwili.  
W końcu nadszedł ten dzień. Skorupka jajka pękła, a ze środka wyjrzało śliczne maleństwo. Pterek podszedł bliżej, żeby obejrzeć dokładnie swoje rodzeństwo i zaniemówił. To była dziewczynka! Dziewczynka?? Ale jak to??? On przecież zamówił brata!!! To miał być brat... Pterek był zezłoszczony. Co tu robić z siostrą???  – pomyślał. 
- Nie będę bawił się z dziewczynką!!! – wykrzyczał - ja chciałem brata!!! – i wyleciał z jaskini.
Pterunia została z rodzicami i było jej naprawdę przykro. Patrzyła długo za oddalającym się braciszkiem. Miała nadzieję, że Pterek z czasem przekona się do niej. 
Pterunia całe dnie bawiła się sama. Latała, omijała przeszkody i szło jej całkiem dobrze. Brat cały czas udawał, że jej nie widzi. 
Pewnego dnia tata zaproponował rodzinne wyścigi w lataniu. Ptertek aż zamachał skrzydłami. Uwielbiał latanie a szczególnie wyścigi. 
- Na pewno was pokonam – krzyknął i wystartował. 
Podczas lotu cały czas spoglądał za siebie, aby sprawdzić jak daleko od niego jest Pterunia. I nagle….
Przez swoją nieuwagę zaplątał się w wiszące liany. Nie mógł się ruszyć. Rodzice starali się mu pomóc, ale byli zbyt duzi, aby do niego dotrzeć. Tylko Pterunia była na tyle mała, że mogła swobodnie przelecieć pomiędzy lianami i dotrzeć do brata. Nie wahała się ani chwili. Raz, dwa była przy Pterku i pomogła mu się uwolnić. Radości nie było końca. Pterek ukochał swoją siostrzyczkę i przeprosił za swoje zachowanie. 
Od tej pory byli nierozłączni. Spędzali czas na lataniu i wspólnych zabawach. Radości nie było końca.





Czytaj dalej »

FREBLANKI - PONADCZASOWY STYL CZ. II

26 lutego 2019

Edukacja – pisał Froebel w swoim największym dziele – powinna być w pierwszych latach przede wszystkim skoncentrowana na podążaniu za dzieckiem i chronieniu go. Powinna być okazją do treningu, tworzenia własnych zasad, sprawdzania siebie i otoczenia. W żadnym wypadku nie może być kategoryczna, narzucana, zaburzająca naturalny rozwój (Froebel 1908 s.7). Edukacja taka sama dla wszystkich, narzucona obligatoryjnie nie będzie prowadziła do rozwoju inteligencji, samoświadomości, prawdy, harmonii, a tylko to umożliwi rozwój prawdziwej natury i indywidualności  wychowanka (Froebel 1908, s. 10).
W filozofię edukacyjną Froebla wpisana jest samodzielna aktywność dziecka (self-activity). Dla nauczyciela freblowskiego ważne jest zrozumienie istoty tego pojęcia. Self–activity w rozumieniu Froebla różni się od rozumienia Pestalozziego. Freblowska samorzutna aktywność nie oznacza aktywności indywidualnej oraz samonagradzania się przez dziecko za wszelkie aktywności, jakich się podejmie. Freblowskie self–activity to aktywność całej osobowości, całego dziecka. Pestalozzi miał raczej na myśli samodzielne opanowywanie nazw, słów, umiejętności, czytanie, pisanie, malowanie. Froebel zaś akcentował symultaniczność rozwoju, samodzielne dojrzewanie do podejmowania różnorodnych aktywności. Froebel konsekwentnie, bardziej niż Pestalozzi, akcentował znaczenie spontanicznej zabawy dla naturalnego rozwoju dziecka. Zabawa angażuje emocjonalnie, sprawia radość i umożliwia współpracę dziecka i nauczyciela (zob. Froebel, s. 11 – 12).

Spełnienia misji nauczyciela – wychowawcy upatrywał  Froebel w założeniu: Pedagog, nauczyciel, powinien kierować jednostkę ku ogółowi, grupie, a grupę uczyć szacunku dla jednostki, i wcielać to w życie; powinien wyrażać to co wewnętrzne i czynić to zrozumiałym na zewnątrz,a to co zewnętzzne – przybliżać  i wskazywać na jedność interioru i eksterioru; powinien łączyć to co ograniczone z nieskończonością, a nieskończoność przybliżać i harmonizować obie w życiu; powinien dostrzegać i ukazywać pierwiastek Boga w każdej istocie i otaczającym świecie i budować szacunek dla natury (Froebel 1908, s. 15 – 16, tłum. własne). W tych słowach wyraził Froebel swoje prawo jedności w różnorodności i różnorodności w jedności w odniesieniu do roli nauczyciela. Dostrzeganie różnic i wyjaśnianie sensu ich istnienia, łączenie przeciwieństw dla osiągnięcia pełnej harmonii z naturą – to wszystko, czego wymaga wybitny pedagog od wychowawców najmłodszych dzieci. Podobnym wyzwaniem jest osadzenie edukacji dziecka w odpowiedniej perspektywie czasu. Wychowanie dzieci w wieku przedszkolnym powinno nawiązywać do przeszłości, ukazać harmonię przeszłości z teraźniejszością, przygotowując zarazem do wymagań przyszłości (zob. Froebel 1908, s 17). Terminem podsumowującym powyższe aspekty roli nauczyciela freblowskiego jest „relatywność”, której sam pedagog poświęcił oddzielny rozdział swojego dzieła.

Nauczyciel freblowski według wskazówek M. Weryho oraz J. Strzemeskiej powinien wykazywać się niezwykłą refleksyjnością zarówno wobec siebie, jak i dzieci – wychowanków. Kluczem do świadomego oddziaływania – jak piszą – jest obserwacja trojakiego rodzaju: 
obserwacja siebie samego tak w czasie teraźniejszym, jak  w przeszłości, zwłaszcza zaś w możliwie wczesnym dzieciństwie;
obserwacja dziecka, dokładne oznaczenie jego sił, zdolności i wymagań względem niego;
dokładne zbadanie środowiska i jego wpływu na wychowanka, zdiagnozowanie pozytywnych i negatywnych wpływów środowiska rodzinnego na dziecko (zob. Weryho, Strzemeska, 1895, s 22).

Rolą nauczyciela w ogródku freblowskim nie jest narzucanie dzieciom wybranych przez siebie aktywności, takich samych dla wszystkich. Istotą i sensem działania pedagogicznego jest tu podążanie za rozwojem dziecka, wychodzenie mu naprzeciw, organizowanie warunków stymulujących naturalne procesy uczenia się zgodnie z zasadą: Powinniśmy mu (dziecku) dopomóc, ale umiejętnie, ze świadomością rzeczy, kierując działalnością dziecka, urządzając mu zabawy, podsuwając odpowiedni materiał. (…) wychowawcy powinni jasno zadawać sobie sprawę, czego potrzeba w danej chwili, jaki jest stopień rozwoju wychowanka (Strzemeska, Weryho, 1895, s. 22). 

Można powiedzieć, że kwintesencją freblowskiego nauczyciela jest właśnie tak waloryzowana dziś indywidualizacja pracy, poszanowanie indywidualności dziecka wpisane w nurt pedagogiki humanistycznej. Dziecko stanowi centrum i punkt wyjścia dla działań wychowawcy. 
Istotny wychowawca czystym jest i prawdziwym w słowie i czynie, głęboko przejętym wiarą w ludzką przyrodę, dąży on do wyjaśnienia sobie ziemskiego powołania i przeznaczenia człowieka, a jako stróż i przewodnik młodego życia, usiłuje zrozumieć drogi i środki działania stosując je nie do osobowości szablonowej, lecz do istoty żywej, posiadającej własną indywidualność. Całą swą działalność opiera on na stopniu rozwoju danej osoby w różnych okresach życia (…) (Strzemeska, Weryho, 1895, s. 38 -37).

W broszurze dotyczącej ogródków freblowskich pt. „Istota systemu Froebla” akcentowane są równie wyraźnie wymienione wyżej wskazania: gdy początkiem i dźwignią staje się  wola ogrodniczki, nie zaś wewnętrzne usposobienie dziecka, będziemy mieli już nie rozwój, lecz mechanizm umysłu, ćwiczenie spostrzegawczości zamieni się na tresowania, rozwój harmonijny (…) w zasadę: zmieszać wszystkiego po trochu. Ogródek dziecięcy to nie szkoła, to miejsce zabawy wolnej, bez przymusu (…). (Strzemeska, Weryho, 1895, s. 58).
Rola „ogrodniczki” – nauczyciela freblowskiego określana jest jako „drugorzędna”. Na pierwszym planie są dzieci i ich samorzutna aktywność oraz samodzielność. Trudności  jakie niesie ze sobą pełnienie „drugorzędnej” roli to konieczność obdarzania uwagą wszystkie bawiące się dzieci, słyszenia wszystkiego co mówią z różnych miejsc sali. Bobrowska nazywa to „potrzebą natężonej uwagi oraz przytomności umysłu”. Kolejnym wyzwaniem dla nauczyciela w przedszkolu freblowskim jest pozwalanie dzieciom, mimo zróżnicowanych umiejętności, na szeroko rozumianą samodzielność. Paradoksalnie – trudniej jest nie ingerować zbytnio w działania dzieci niż instruować je krok po kroku (zob. Strzemeska, Weryho, 1895, s. 66).

Samodzielność i samorzutną (czasem ukierunkowaną) aktywność dzieci nauczyciel freblowski musi organizować również w grupie. Obok indywidualności należy rozwijać w dzieciach szacunek dla otoczenia, umiejętność współpracy, uczenia się przez współdziałanie. Walory pracy grupowej zaakcentowane są zarówno w „Podręczniku dla wychowawców” (Strzemeska, Weryho, 1895) jak i w aktualnym freblowskim programie wychowania „Dar Zabawy” (Kuźnia, Kustosz, Małek, 2017). Pedagog freblowski musi wykazywać się umiejętnością zorganizowania aktywności grupowych, nad którymi kontrolę sprawować będą dzieci. Jego rola sprowadzi się tu do obserwacji oraz dbania o bezpieczeństwo. Dobór dzieci do grup może być celowy lub losowy – tu również potrzebna jest wcześniej wspomniana świadomość i refleksyjność wychowawcy. Odpowiednia organizacja pracy w grupach pozwala nabyć dzieciom kompetencje społeczne, rozwijać umiejętność pracy w zespole, który nie jest za każdym razem taki sam. Znajdować się w nim mogą różne osoby, do których dziecko może mieć odmienny stosunek emocjonalny, które mają różne zainteresowania i zdolności (zob. Kuźnia, Kustosz, Małek, 2017, s. 114). Pracując w grupach nad różnorodnymi problemami dziecko uczy się ulegać i panować, ceni w innych to, czego brak jemu samemu, dopomaga i doznaje pomocy. Stopniowo dowiaduje się, że wszystko, co piękne i prawdziwe jest wynikiem zjednoczonych a do tego różnorodnych sił i uzdolnień – zaznaczają freblanki M. Weryho i J. Strzemeska (1895, s. 48). Podkreślić należy, że takie efekty przyniesie jedynie sensownie, zgodnie z rozwojem wychowanków zaplanowana i zorganizowana aktywność grupowa. W przeciwnym razie przynieść może ona więcej szkód niż korzyści – zamiast zintegrować, podzieli grupę, zamiast współpracy wykształci w dzieciach niepewność i nieporadność, zamiast rozwijania zainteresowań, wzbudzi opór i lęk przed nieznanym. 

Konkludując – mimo upływu lat i dokonujących się zmian, istota roli nauczyciela freblowskiego dziś nie odbiega od wizji roli „ogrodniczki” z czasów pierwszych ogródków przedszkolnych. Działania nauczyciela koncentrują się wokół dziecka, to ono powinno nadawać kształt i wyznaczać kierunek programowi nauczania. Pojawić się może wątpliwość dotycząca granic samodzielności i samorzutnej aktywności dziecka, a realizowaniu programu wychowania-nauczania przez wychowawcę. Wskazówką może być zasada sformułowana w myśl założeń freblowskich przez J. Strzemeską oraz M. Weryho - Dopóki dziecko samo dla siebie znajduje zajęcie, pozostawić je w spokoju obserwując tylko (…). Niech dziecko o ile możności samo spostrzega i naprawia swoje błędy, nie wtrącaj się ustawicznie do jego roboty. Mając zarazem świadomość, że dzieci rozwijają się w różnym tempie i wymagają pomocy w wielu sytuacjach w „Podręczniku dla wychowawców” (1895) znajduje się również zalecenie:  Nie trzeba dodawać, że pomoc winna podążyć na czas, uprzedzając zmęczenie i rozdrażnienie (67). Realizowanie powyższych ponadczasowych zaleceń pozwoli uchwycić pełnię ducha i filozofii pedagogicznej Froebla.


Literatura:
- Bilewicz-Kuźnia B., Kustosz S., Małek K., Program Wychowania Przedszkolnego Dar Zabawy, Froebel.pl, Lublin 2017
- Strzemeska J., Weryho M., Wychowanie przedszkolne. Podręcznik dla wychowawców, Księgarnia Teodora Parnickiego, Warszawa 1895


Czytaj dalej »

DZIEŃ DINOZAURA

22 lutego 2019


Już za kilka dni (26 lutego) obchodzić będziemy w naszych przedszkolach Dzień Dinozaura.  Poniżej przedstawiam kilka propozycji aktywności we freblowskich grupach zabawowo-zadaniowych.


„Zabawa w paleontologów”  - zabawa manipulacyjna
Ciekawą i bardzo lubianą przez dzieci zabawą jest zabawa w paleontologów. Jest ona nieskomplikowana i prosta w przygotowaniach. Do miseczki lub plastikowego przezroczystego pojemnika wsypujemy piasek lub inny „materiał sypki” (ja użyłam bułki tartej), w którym chowamy wycięty z papieru szkielet dinozaura. Zadaniem dzieci jest odnalezienie go przy użyciu pędzelka i pęsety. Wybór tych narzędzi jest nieprzypadkowy – cel zabawy to rozwijanie motoryki małej, wdrażanie do trzymania narzędzi  w dłoni w sposób prawidłowy, a także wyrabianie chwytu pęsetowego. Dla dzieci było to atrakcyjne utrudnienie zabawy, którego nie odczuły jako cel dydaktyczny. I o to mi chodziło.


„Głodny dinozaur” – zabawa matematyczna
Dzieci  doskonale znają największego i najgroźniejszego dinozaura T-rexa. Wiedzą też, że był mięsożercą, który miał ogromny apetyt na steki (wiem, tu troszkę podkoloryzowałam, ale tylko po to, by wprowadzić dzieci w stan zaciekawienia). Wydrukowałam zdjęcia steków i ułożyłam w dwóch zbiorach: po lewej i prawej stronie (od razu utrwalałam strony), dzieci przeliczały elementy w obu zbiorach i określały gdzie jest więcej, a gdzie mniej steków. Następnie z dwóch patyczków z daru 8 ułożyłam paszczę Tyranozaura (znak większości) i powiedziałam, że T-rex odwróci paszczę w stronę, na której jest więcej steków. Zabawę powtarzałam kilkakrotnie.


„Owal i dinozaur” – zabawa twórcza
Utrwalając z dziećmi figury geometryczne, rozdałam im kartki A4 z wydrukowanym konturem owalu. Poprosiłam je, by zamieniły tę figurę w dinozaura przy pomocy darów freblowskich.


„Od jajka do dinozaura” – zabawa badawcza
Ciekawą i bardzo atrakcyjna zabawą, którą można przeprowadzić w kąciku badawczym jest obserwacja wykluwania się dinozaura z jajka. Jajka można kupić w przystępnej cenie (od 1,50 – małe do 6,50 - duże) w różnych sklepach internetowych. Zabawa jest prosta i nie wymaga wielkich przygotowań. Wystarczy do pojemnika szklanego z wodą wrzucić jajka i czekać na wyklucie się dinozaurów. Ponieważ jest to proces kilkugodzinny, najlepiej przeprowadzić tę zabawę z samego rana tak, aby dzieci w ciągu dnia mogły obserwować zachodzące zmiany: jaka troszkę pęcznieją i powoli zaczynają pękać, aż ostatecznie przepoławiają się i wykluwają  się z  ich maleńkie dinozaury.


Życzę twórczej i radosnej zabawy w ten wyjątkowy dzień!



Czytaj dalej »

Samodzielność, czyli jedno z podstawowych założeń Froebla

21 lutego 2019

Jakie jest jedno z najważniejszych zadań przedszkola?  Myślę, że wiele z was zgodzi się, że jest nim rozwijanie samodzielności u dzieci. Podstawa programowa wychowania przedszkolnego wskazuje głównie na kształtowanie umiejętności samoobsługowych i higienicznych, ale według mnie bardzo ważne jest też wdrażanie dzieci do samodzielnego radzenia sobie w sytuacjach życiowych i przewidywania skutków swoich zachowań. 

Dość często można usłyszeć od przedszkolaków: „Proszę Pani, w co mam się bawić?”, „Ja nie umiem tego zrobić…”, „Ciociu pomóż!”. Dzieci wątpią w swoje możliwości, nie chcą pokonywać nawet najmniejszych przeszkód, zbyt łatwo odpuszczają. Często nie chce im się wymyślać zabaw, czekają na gotowe rozwiązania. I nie chodzi tu wcale o dzieci najmłodsze, ale także o straszaki. Dlaczego tak jest? Dzieci są mało samodzielne.


Niestety żyjemy w takich czasach, gdzie ciągle się spieszymy i brakuje nam cierpliwości. A to nie sprzyja rozwojowi samodzielności u przedszkolaków. Dlaczego? Dzieci często nie mają możliwości wykonywania różnych czynności samoobsługowych i uczenia się ich metodą prób i błędów, bo rodzice po prostu nie mają czasu i cierpliwości czekać na dziecko. Chyba każdy z nas widział w przedszkolnej szatni taki obrazek: dziecko stoi nieruchomo, a rodzic je ubiera lub rozbiera od stóp do głów. Często dzieci nie mają też możliwości pomagać w kuchni lub przy sprzątaniu, bo słyszą: „Zostaw, ubrudzisz się! Uważaj, bo zepsujesz”. 

Trzeba spojrzeć na tę kwestię również z innej strony. Niejednokrotnie dziecko jest oczkiem w głowie rodziców, którzy chcą mu przychylić nieba. Spełniają jego zachcianki, wyręczają je we wszystkim, nie chcą by napotykało jakiekolwiek przeszkody czy trudności. Dziecko nie ma wówczas możliwości być samodzielne i aktywne. Często dopiero w przedszkolu wymaga się od dziecka, aby radziło sobie samo w różnych sytuacjach (nie tylko samoobsługowych): podczas wymyślania swobodnej zabawy, podczas „kłótni” z rówieśnikiem, podczas wykonywania różnych zadań na zajęciach dydaktycznych.   

Jak możemy pomóc przedszkolakom? Zaprośmy je do freblowskiego świata! 

Rozwijanie u dzieci zabawowej i zajęciowej samodzielności i aktywności – to jedno z podstawowych założeń koncepcji Froebla. 

Dzieci mają niepowtarzalną szansę uczyć się wielu różnych czynności związanych z samoobsługą i samodzielnością. Po co? Mały człowiek powinien zdobywać w dzieciństwie jak najwięcej nowych doświadczeń. Ważna jest przy tym samodzielność w działaniu i dochodzeniu do wiedzy. Stroną aktywną są dzieci – poprzez swoje działania zdobywają nowe informacje, eksperymentują, badają, tworzą.


Jak wspierać dzieci w samodzielności na codziennych zajęciach? 

Jednym z doskonałych sposobów na kształtowanie samodzielności jest odpowiednia organizacja zajęć i przestrzeni w sali przedszkolnej. Mowa tu o nauce przez zabawę w czterech kącikach aktywności: darów, twórczym, gospodarczym i badawczym. Praca dzieci w kącikach jest świetną okazją do kształtowania umiejętności samodzielnego działania w sytuacjach trudnych, problemowych. W jaki sposób? 
-- Dzieci pracując w małej grupie i wykonując zadanie według wcześniej podanej instrukcji muszą radzić sobie same z pokonywaniem pojawiających się trudności. Nie zawsze mogą poprosić o pomoc nauczyciela, gdyż ten wspiera w tym czasie dzieci w innym kąciku. Taka sytuacja „wymusza” na dziecku konieczność podjęcia własnych prób rozwiązania problemu. 
-- Praca w kącikach wymaga też od dzieci umiejętności zaplanowania swoich działań oraz przewidywania ich skutków. Po otrzymaniu instrukcji do zadania dzieci muszą samodzielnie przygotować wszystkie niezbędne materiały i pomoce do wykonania tego zadania. 

Początki są dość trudne, ale z czasem dzieci przyzwyczajają się, że nauczyciel nie może być w czterech kącikach jednocześnie, nie rozdwoi się. Zajęcia w kącikach są dla dzieci bardzo atrakcyjne, zawsze ich oczekują i są ciekawe jakie będą zadania. Wiedzą, że to jest ich czas, czas na samodzielne i aktywne poznawanie świata. 

Zabawy we wszystkich kącikach są doskonałą okazją do samodzielnej aktywności, lecz to właśnie w kąciku gospodarczym dzieci podejmują różne działania, których na co dzień rzadko doświadczają. To tutaj mogą wyrabiać ciasto, kroić owoce na kompot, smarować wafle dżemem, ale też podlewać kwiaty, dbać o grządki w ogródku, zamiatać, wycierać stoliki. Te wszystkie działania podejmują codziennie, a nie tylko w wyjątkowych sytuacjach. Nie zawsze mogą tych działań spróbować w domu z rodzicami, niezbyt często bawią się tak w przedszkolu. A w naszym kąciku gospodarczym zawsze coś się dzieje! 


Propozycje zabaw w kącikach rozwijające samodzielność dzieci

Kącik gospodarczy
-- „Poczęstunek” – przygotowanie przekąski dla kolegów i koleżanek. Dzieci przygotowują stanowisko pracy (rozkładają ceratkę, zakładają fartuszki, przygotowują przybory i produkty), a następnie kroją okrągłe tortowe wafle na cztery części i smarują je dżemem truskawkowym. Po skończonej pracy sprzątają stolik i częstują kolegów i koleżanki przygotowaną przekąską. 
-- „Nasze przetwory” – przygotowywanie przetworów z owoców wg obrazkowego przepisu, na którym widnieją etapy: mycie rąk, założenie fartuszków, rozłożenie ceraty, przygotowanie deseczek do krojenia i nożyków, umycie owoców, krojenie owoców na małe kawałki, wkładanie pokrojonych owoców do słoików, sypanie określonej ilości cukru, zalewanie wrzątkiem (to oczywiście robi nauczyciel), sprzątanie stołu. Dzieci omawiają poszczególne czynności z przepisu, przygotowują potrzebne przedmioty, przystępują do pracy, a na końcu sprzątają po sobie (nauczyciel pomaga jedynie przy zalewaniu gorącą wodą przygotowanych słoików).

Kącik Darów
-- Zabawy z Darem 1.2 pozwalają na kształtowanie umiejętności sznurowania butów – przewlekając kolorowe sznurówki przez otwory w deseczce i wiążąc je na różne sposoby dzieci mogą doskonalić tą trudną czynność. Przy okazji mogą tworzyć ciekawe obrazki i kompozycje.
-- „Zbuduj zamek, który ma…” – zabawa matematyczna z Darami. Dziecko losuje karteczkę z działaniem matematycznym i oblicza wynik – jest to liczba określonych elementów zamku, np. wieże, bramy, trony. Dziecko samodzielnie konstruuje z klocków zamek, który ma np. trzy wieże lub cztery bramy (wg wyniku z karteczki).

Kącik twórczy
-- „Zimowy obrazek” – samodzielne działania twórcze dzieci. Nauczyciel przygotowuje różne materiały do kącika plastycznego, które dzieci mogą wykorzystać do stworzenia zimowego pejzażu, np. wata, płatki kosmetyczne, patyczki higieniczne, biała farba/pasta do zębów, dziurkacze-śnieżynki. Dzieci tworzą pracę wg własnego pomysłu, z wykorzystaniem samodzielnie wybranych materiałów. 
-- „Latawiec” – wykonywanie latawca wg obrazkowej instrukcji: wycinanie, kolorowanie kredkami i ozdabianie kolorowym papierem szablonu latawca, wykonanie i umocowanie ogona z bibuły, zamocowanie patyczków za pomocą taśmy klejącej, przywiązanie sznurka. Dzieci omawiają poszczególne etapy wykonania pracy, przygotowują potrzebne materiały do pracy, a po wykonaniu latawca sprzątają stolik. 

Kącik badawczy
-- „Ile tu wody?” – zabawy badawcze z wodą. Dzieci przelewają zabarwioną wodę do pojemników z miarką o różnej objętości – przeliczają ile mniejszych pojemników muszą wlać do większego, szacują pojemność pojemników, formułują wnioski ze swoich działań, np. w pojemniku 500ml zmieści się 5 pojemników 100ml. 
-- „Jaki jest lód?” – dzieci badają właściwości lodu, oglądają go pod lupą, samodzielnie podają pomysły i sprawdzają co przyspiesza jego rozpuszczanie, formułują wnioski.
-- „Podróże z Krakowa” – zabawy z mapą. Dzieci mierzą odległości z Krakowa do różnych miast przy użyciu najkrótszego patyczka z Daru 8. Zapisują swoje pomiary na przygotowanej karcie (z nazwami lub herbami miast), a następnie określają do jakiego miasta jest z Krakowa najbliżej/najdalej.


Prawie każda zabawa lub ćwiczenie wykonywane w kącikach jest okazją do ćwiczenia samodzielności. Nauczyciel wyjaśnia i podaje instrukcje do każdego zadania, a dzieci samodzielnie, bez jego pomocy wykonują te zadania. Poszukują własnych sposobów na rozwiązanie pojawiających się problemów. Większość zajęć realizowanych na co dzień w przedszkolach jest okazją do kształtowania samodzielności dzieci – trzeba je tylko w odpowiedni sposób wyjaśnić, a resztę pozostawić już tylko dzieciom. Pokazywać, ale nie wyręczać. 


„Dzieci i zegarki nie mogą być stale nakręcane. Trzeba im też dać czas na chodzenie” 

Niech słowa F. Froebla codziennie przypominają nam o tym, co dla dzieci najważniejsze: czas. Pozwólmy dzieciom się po prostu bawić, dawajmy im czas na bycie samodzielnym, na popełnianie błędów, na odkrywanie świata.  Stwórzmy im do tego odpowiednie warunki – zaproponujmy ciekawe zajęcia, pokażmy wartościowe zabawki. Dajmy dzieciom czas na nudę i pozwólmy im być samodzielnymi!



Czytaj dalej »

Z miłości do dzieci – wizja dziecka w pedagogice freblowskiej

14 lutego 2019

„Prawie nie do wiary jest, jak wcześnie budzi się dusza dziecka, 
jak wcześnie zaczyna ono pojmować mowę serca i rozumu (…)” 

Powyższą prawdę – za Froeblem – powtarzały M. Weryho i J. Strzemeska w swoim podręczniku dla wychowawców. Twórca darów w centrum swojej filozofii edukacyjnej stawia dziecko.  

- Ale teraz zamknij buzię i jedz!
- Oczywiście, jeszcze nie skończyłam pytania, a Ty już znasz odpowiedź…
- Przestań się tak wiercić! Owsiki chyba masz…
- Ale czy ty widzisz, co ja robię? No to rób tak samo… Wszyscy mogą, tylko Ty nie?...
- Czy ty nie rozumiesz po polsku?...
… I można by tak mnożyć te nauczycielskie zwroty… Czy to są pytania, przez które przemawia troska o to nasze dziecko? Jaki obraz dziecka generują takie gorzko – złośliwe uwagi? Raczej nie jest to spójne z ogródkiem freblowskim…

Dziecko – według F. Froebla – jest niepodzielną indywidualną całością, która ma swoje myśli, uczucia, swoją fizyczność i związki z innymi.

Dziecko jest wartościowym aktywnym podmiotem i kreatorem własnego rozwoju (Bilewicz – Kuźnia 2017, s. 22). Jak na czasy, w jakich żył Froebel, są to poglądy nie tylko nowatorskie, lecz wręcz rewolucyjne. Patrząc zaś przez pryzmat współczesnej edukacji przedszkolnej – są to poglądy wizjonerskie! 

Wizja dziecka nakreślona przez Froebla stanowiła całkowitą opozycję wobec panujących i przyjmowanych poglądów. Trudno mówić w przypadku Froebla o pedagogicznych inspiracjach (poza wpływem Pestalozziego), ponieważ spójny z jego poglądami nurt Nowego Wychowania, czy psychologia humanistyczna to kierunki, które wyłoniły się później. Na pewno jednym z trzonów freblowskiej wizji dziecka jest filozofia, która, jak mówił jeden z przedstawicieli polskiego Nowego Wychowania – H. Rowid – stanowić powinna integralną część pedagogiki. Freblowskie myślenie o dziecku będzie więc wypływało z filozoficznych doktryn panenteizmu, przekonaniu o istnieniu pierwiastka boskiego w każdej istocie, w każdym dziecku. Głęboki szacunek, troska należała się według Froebla każdemu dziecku ze względu na jego boskie pochodzenie. 

Pisząc o dziecku Froebel podkreślał konieczność stwarzania naturalnych i bezpiecznych warunków dla jego rozwoju. Zaznaczał jednocześnie, że rozwój każdego dziecka przebiega różnie, z różną dynamiką, dlatego wartością nadrzędną w wychowaniu jest poszanowanie indywidualności każdego wychowanka. Rozwój w naturalnych warunkach to głównie rozwój poprzez zabawę. Uznał ją Froebel za podstawową potrzebę, a zarazem prawo każdego dziecka. Potrzeba zabawy wynika z dziecięcych zdolności i skłonności do samodzielnego i samorzutnego działania (Moraczewska, 2015, s. 218). Froebel widział dziecko jako istotę dobrą z natury. Przyczyn niewłaściwych zachowań dzieci upatrywał w niewłaściwych postawach wychowawczych(!). Podobnie w czasie zabawy według Froebla dziecko chce tworzyć, kreować, budować, a nie, jak zwykło się uważać „rozrabiać” i niszczyć. Jedynie niewłaściwie dobrane zabawki, materiały, miejsca mogą skłaniać dziecko do zachowań negatywnych. Freblowska wizja dziecka to również wizja dziecka jako istoty społecznej, potrzebującej kontaktu z innymi. W swoich poglądach na wychowanie Froebel dużo miejsca poświęca rozwojowi społecznemu akcentując konieczność postrzegania dziecka i jego otoczenia jako nierozerwalnej całości, jednocześnie obowiązek pedagogiczny polegający na przygotowaniu dziecka do funkcjonowania w coraz szerszych społecznościach we wzajemnym szacunku (Froebel, 1908, Liebshner 1992).

Etapy rozwoju dziecka w wieku przedszkolnym podzielił Froebel i opisał w swoim dziele na trzy okresy symbolicznie kojarzone z trzema podstawowymi kształtami/darami – okres kuli, okres walca oraz okres sześcianu. 
W pierwszym okresie (fazie) – okresie niemowlęctwa (do 2. r.ż.) – w tym czasie dziecko odbiera świat zmysłowo, nie widzi różnicy między „ja” i „światem rzeczy”. Kula stanowi idealny obiekt do doświadczania, poszukiwania, manipulowania. Dziecko dostrzega fakt, że przedmiot jest lub go nie ma. Zabawom z dzieckiem w tym okresie powinny towarzyszyć proste słowa, dźwięki. Drugi okres (faza) – tzw. okres dziecka (2 – 6 r.ż.) -  czas konfrontacji między dzieckiem („ja”) i światem rzeczy. Rozwija się mowa, która oprócz innych reprezentacji służy do wyrażania swojego wnętrza. Okres dziecka to czas intensywnego poznawania świata poprzez zabawę, budowania poczucia samozadowolenia, otwartej postawy wobec świata, wyrażania niezależności i twórczości. Trzeci okres (faza) nazwana przez Froebla „wiekiem chłopięcym” odnosi się również ze swoimi prawidłowościami do rozwoju dziewcząt. Od 6 roku życia rozpoczyna się polemika, badanie relacji i zmiana ich pomiędzy „ja” i „świat”. Zabawy w tym czasie staje się przedmiotem świadomej kreatywności, badania, próbą wpływania na rzeczywistość (Kasacova za: Bilewicz – Kuźnia, Kustosz, Małek, 2017).

Freblowska wizja dziecka zaskakuje niespotykaną w tamtejszych czasach wrażliwością i intuicją psychologiczną, przekonaniem, – odmiennym od wówczas panujących – że dzieciństwo jest czasem kluczowym, przełomowym, a dziecko istotą pełnowartościową, samoświadomą i zdolną do kierowania własnym rozwojem. 
Konkludując – dziecko w oczach prawdziwego nauczyciela freblowskiego:
- jest zdolne do podejmowania decyzji, samosterowne;
- samodzielne i odpowiedzialne;
- pełne intuicji i potencjałów;
- dobre;
- kreatywne;
- potrzebuje autonomii i poszanowania jego indywidualności,
- potrzebuje wokół siebie innych dzieci i mądrych dorosłych;
- jest DAREM!

Takie postrzeganie dziecka wymaga od nauczycieli odpowiedniej postawy.  Freblowski wychowawca zatem, to taki, który nie tyle edukuje, ile inspiruje, nie tyle naucza, ile wyzwala i wydobywa drzemiące w dziecku intuicje i potencjały.


LITERATURA:
1. Bilewicz-Kuźnia B., Kustosz S., Małek K., Program Wychowania Przedszkolnego Dar Zabawy, Froebel.pl, Lublin 2017.
2. Moraczewska, Prekursorka instytucjonalnego wychowania małych dzieci w Polsce – Maria Weryho-Radziwiłłowiczowa (1858–1944) [w:] Studia Gdańskie. Wizje i rzeczywistość, Gdańsk 2015.
3. Liebschner J., A child’s work. Freedom and guidance in Froebel’s educati onal theory and practice, The Luterworth Press, Cambridge 2006.
4. Weryho-Radziwiłłowiczowa M., Metoda wychowania przedszkolnego. Podręcznik dla wychowawców, Lwów-Warszawa 1930. 



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia