Propozycje zabaw z freblowskimi znaczkami

28 sierpnia 2019


To wyjątkowa propozycja dopełnienia codziennych działań grupy w nurcie pedagogiki freblowskiej.

Co wyróżnia freblowskie znaczki ?

- pobudzają kreatywność
- ułatwiają zajęcia adaptacyjne dla dzieci
- mają zróżnicowany stopień trudności
- są estetyczne
- są oryginalne
Propozycje zabaw dla dzieci z wykorzystaniem freblowskich znaczków:

1.      Mój znaczek to…

Dzieci przywiązują wielką wagę do swoich znaczków w przedszkolu. Często nie ma możliwości, żeby same sobie je wybrały, zdarza się, że są narzucone przez nauczycieli. Dlatego warto poświęcić chwilę, by dzieci się z nimi zaprzyjaźniły. Usiądźcie w kole i porozmawiajcie z dziećmi, co im przypomina ich znaczek, i co w nim lubią.

2.      Opowiadanie historyjki

Każdy znaczek może być idealnym początkiem do wspaniałej historii Waszej grupy. Spróbujcie, może uda się Wam ułożyć opowiadanie, w którym wymienione zostaną wszystkie znaczki. Pamiętajcie, że znaczek ułożony z czterech kwadratów, dla dzieci w opowieści może być skrzynią skarbów, dywanem w pokoju lub samochodem.

3.      Układanie znaczków

Znaczki są ułożone z Darów, dlatego idealną zabawą wprowadzającą będzie układanie przez dziecko swojego znaczka. Zajęcia adaptacyjne to doskonała okazja do zapoznania  rodziców oraz dzieci z freblowskimi Darami.

4.      Główny bohater

Poproś dzieci, aby ułożyły z Darów obrazek, w którym ich znaczek będzie głównym bohaterem. Dzieci uwielbiają zabawy twórcze i chętnie biorą w nich udział. Pamiętaj, żeby każde dziecko opowiedziało o tym, co ułożyło i podsumowało swoje dzieło. Warto również docenić pracę i dziecięce pomysły.

Powyższe zabawy ułatwiają dzieciom zapamiętanie swojego znaczka, przywołują przyjemne emocje i angażują – nie są to tylko zwykłe naklejki. Z pierwszym dniem w przedszkolu znaczki ożywają i stają się bliskie dziecku, co buduje pozytywne nastawienie  do pobytu w placówce.

Zabawy ze znaczkami można przeprowadzać w trakcie całego roku, nie tylko we wrześniu. Pomysłów jest wiele np. ułożenie zimowej wyprawy naszego znaczka czy świątecznej przygody. Życzę Wam wielu kreatywnych działań. Zachęcam również do dzielenia się swoimi pomysłami na zabawy ze znaczkami.




Autorzy znaczków: Monika Olszewska – Kwaśniak, Gabriela Fejkiel

Czytaj dalej »

Ładowanie akumulatorów, czyli jak zatroszczyć się o siebie?

14 sierpnia 2019



Wakacje w pełni. Niektórzy powiedzą, że wrzesień tuż tuż. Inni, że jeszcze całe 18 dni wakacji przed nami. Jedni już wypoczęli i z nową energią czekają na nowy rok. Inni są w trakcie urlopu i rozkoszują się beztroskim czasem. Jeszcze inni, pomimo dni wolnych, wcale nie odpoczęli.

Dbanie o siebie to podstawa relacji z samym sobą oraz z innymi ludźmi. Kiedy okażemy sobie troskę, wsparcie i życzliwość, będziemy prowadzić bardziej satysfakcjonujące życie. Z większą łatwością stawimy czoła codzienności. Będziemy również mogli z radością obdarzać innych uwagą i ofiarować im pomoc.

Są takie dni, kiedy mamy mnóstwo energii do życia, do pracy, do czynienia świata lepszym. Bywają też takie, gdy najchętniej nie wychodzilibyśmy spod kołdry, gdy jesteśmy zmęczeni, obciążeni, sfrustrowani. Niektórzy powiedzą, że takie jest życie. Trzeba przetrwać jakoś ten gorszy czas, później będzie lepiej.  I tak trwamy, zaciskamy zęby, harujemy, czekamy.
Pewnie trochę prawdy w tym jest, że po gorszym czasie przychodzi ten lepszy. Przecież po każdej nocy przychodzi dzień. Bywa jednak tak, że te trudne chwile przedłużają się.

  • Co zrobić, gdy przez lata czekania na zmianę, nic się nie zmienia?
  • Co, jeśli coraz częściej jesteśmy podirytowani, bez sił, bez energii?
  • Co, jeśli z trudnością zauważamy dobro w naszym życiu, a czarne myśli nieustannie kłębią się w naszej głowie?

Powyższe  kwestie dotyczą zarówno pracy, jak i życia osobistego. Te rzeczywistości, pomimo, że odrębne, przenikają się nieustająco. Stres, zmęczenie, nierozwiązane konflikty, napięcie, brak wsparcia, przeciążenie. Czy jeden dłuższy urlop raz w roku wystarczy, aby zadbać o siebie i naładować akumulatory?

Niekoniecznie. Sami dobrze wiemy, że można być na wakacjach i nie odpoczywać. Że można mieć dzień wolny, nic nie robić, ale ani trochę się nie relaksować. Nie będzie to nic odkrywczego jeśli napiszę, że zmiana leży w głowie, w naszej psychice, w naszym nastawieniu. Prawdziwe dbanie to nie tylko leżenie i czytanie książki, albo spacer lub kąpiel. Człowiek jest złożoną istotą i potrzebuje zadbania w wielu sferach życia. Szczególnie istote są relacje, czyli bliscy nam ludzie, którzy są obok, wysłuchują, wspierają, towarzyszą.

Ważne jest również, aby wyrobić sobie codzienne dobre, wspierające praktyki. Można spytać siebie : 
Co dziś się wydarzyło dobrego/trudnego? Co czuję teraz? Co jest dla mnie ważne? Co sprawiło mi radość? Co najbardziej mnie zmęczyło? Praca? Ludzie? Co mogę zrobić, żeby poczuć się lepiej?

Każdy może mieć własne sposoby i potrzebować czegoś innego, żeby owocnie zadbać o siebie. Warto  obserować, pytać i sprawdzać, co daje nam prawdziwe wytchnienie…

Co zrobić tu i teraz? Oto 20 krótkich propozycji do wykorzystania w codzienności:

1) Poleżeć czytając książkę.
2) Wyjść na spacer i głęboko pooddychać.
3) Usiąść na ławce i obserwować chmury.
4) Wieczorem spisać 3 dobre rzeczy, które się wydarzyły w ciągu dnia.
5) Zrobić sobie ciepłą kąpiel z pachnącymi olejkami.
6) Zamówić pizzę i zjeść ją bez wyrzutów sumienia.
7) Wybrać się na przejażdżkę rowerową.
8) Przytulić się do kogoś.
9) Zadzwonić do koleżanki.
10) Pójść na kawę i pogadać o głupotach.
11) Zatańczyć do ulubionej piosenki, kiedy nikt nie widzi.
12) Wypić pyszną kawę lub ulubioną herbatę, siedząc na kanapie i nic nie robiąc.
13) Wyrazić wdzięczność komuś w cztery oczy lub smsem.
14) Spojrzeć w lustro i uśmiechnąć się do siebie.
15) Wypisać to, co się lubi w sobie.
16) Przygotować ulubione słodkości i delektować się nimi.
17) Wyspać się - nie włączając budzika ;-)
18) Pójść na zakupy i kupić coś dla siebie.
19) Spotkać się z przyjaciółką i podzielić się z nią swoim problemem.
20) Wziąć kartę papieru i zrobić mapę swoich marzeń.

Co dziś zrobisz dla siebie?

Jeśli masz własne pomysły – napisz o nich. 
Warto dzielić się z innymi tym, co dobre i wspierające :-)






Czytaj dalej »

Swobodna zabawa to ważna sprawa!

30 lipca 2019


Ten wpis rozpocznę słowami Marka Twain’a, które powinny dać nam wszystkim do myślenia!

„Ludzie nie dlatego przestają się bawić, że się starzeją, lecz starzeją się, bo przestają się bawić"


Zabawa jest niesamowicie ważnym elementem życia każdego człowieka. Piszę człowieka, a nie dziecka, bo powyższe słowa pokazują, że o tym zapominamy. Przypisujemy zabawę tylko dzieciom, a przez to traktujemy ją jako coś nieistotnego, jako stratę czasu… Myślimy, sobie: „Zamiast się bawić mógłby robić coś wartościowego!” Efektem takiego myślenia dorosłych są niestety „przepracowane” dzieci. Już przedszkolaki mają mnóstwo zajęć dodatkowych, a ich grafik na cały tydzień jest zapełniony. Niestety często brakuje w nim miejsca na zabawę swobodną. 

Taka zabawa, która nie ma celu i jest po prostu rozrywką dla dziecka jest naprawdę wielką wartością! To wtedy dziecko ma szansę puścić wodze wyobraźni, wymyśla i dowodzi, działa i jest aktywne. Zabawa dowolna rozbudza kreatywność, rozwija relacje społeczne, uczy samodzielności, a czasem ma działanie terapeutyczne (bo w zabawie dziecko uwalnia się od napięć).  Już sto lat temu Froebel zwracał uwagę na znaczenie zabawy swobodnej we wszechstronnym rozwoju dziecka… Dlaczego my, ludzie współcześni, zapominamy o tak podstawowych sprawach?

Albert Einstein mówił, że „zabawa jest najwyższą formą nauki”. O tym też należy pamiętać: nie ma skuteczniejszej metody przyswajania wiedzy, niż zabawa! Dzieciństwo to czas badania, odkrywania otaczającej rzeczywistości, doświadczania, natomiast dorosłość to okres, w którym z tej wiedzy korzystamy. Dlatego stwarzajmy dzieciom warunki do podejmowania ciekawych zabaw wg własnych pomysłów: nie przeszkadzajmy, dajmy dziecku kierować zabawą, udostępnijmy niecodzienne przedmioty do zabawy, dajmy dziecku się pobrudzić, chwalmy za niekonwencjonalne pomysły, ale też  dajmy się ponieść wspólnej zabawie!

Tak było i u nas w grupie pewnego ranka. Zamiast organizować zajęcia i zabawy postanowiłam dać dzieciom wolną rękę. Przygotowałam freblowskie dary, dary natury oraz figurki zwierząt i powiedziałam do dzieci: „Możecie dowolnie wykorzystać te przedmioty. Mam tylko jedną prośbę: zbudujcie tor przeszkód dla wybranych przez siebie zwierzątek”. Była to zabawa dowolna, ale trochę przeze mnie ukierunkowana. Dzieci pracowały w grupkach, w parach. Wspólnie tworzyły niesamowite budowle, konstrukcje, obmyślały przeszkody, dogadywały się. Było naprawdę super, a efekty możecie zobaczyć na zdjęciach :)  








Czytaj dalej »

Wakacyjne zabawy podwórkowe - garść inspiracji

23 lipca 2019



Słońce za oknem pięknie świeci i zachęca nas do wyjścia na podwórko. Zabawy na świeżym powietrzu niosą ze sobą wiele korzyści. Stymulują rozwój dziecka i oddziałują na jego samopoczucie. Zaproponujmy przedszkolakom ciekawe formy spędzania czasu, które przyczynią się do pobudzenia twórczego myślenia, do wnioskowania czy łączenia przyczyny ze skutkiem. Dziś przeniesiemy się troszkę do czasów naszego dzieciństwa i przypomnimy sobie, ile radości dostarczały nam z pozoru proste zabawy podwórkowe, w których  wykorzystywaliśmy ogólnodostępne, nieskomplikowane przedmioty.

Poniżej opisane są przykładowe zabawy, których głównym celem jest  wywołanie uśmiechu na dziecięcej twarzy.
 
Malowanie wodą
Na ciepłe słoneczne dni to wspaniała zabawa. Pędzel, naczynie z wodą i nic więcej nie potrzeba, aby pobudzić kreatywność dzieci.
Malowanie kostkami lodu
Do wlanej w pojemniczek na lód wody dodajemy barwniki spożywcze, albo farbę. Wkładamy do zamrażarki i czekamy, aż woda zamarznie. Po wyjęciu mamy gotowe kostki lodu, którymi możemy malować.

Malowanie kolorową wodą
Narzucamy na płot materiał, w moim przypadku było to prześcieradło. Dzieci wyposażyłam w spryskiwacze z kolorową wodą (zabarwioną farbą). Zabawa wyśmienita i pełna kolorów.
Poszukiwanie skarbów
Na dworze w różnych miejscach (drzewa, krzaki, kamienie) schowaj jakiś przedmiot – coś słodkiego, błyszczącego, wyjątkowego. Posługując się poleceniami „Idź do przodu, stań, idź w stronę ławki, omiń ją, szukaj na dole....” podajemy wskazówki, które mają doprowadzić do ukrytego skarbu. Po odnalezieniu następuje zamiana ról. Zabawę możemy dowolnie modyfikować poprzez zmianę poleceń np. podanie odpowiedniej liczby kroków, jakie dziecko ma przejść, aby doszło do celu.
Celowanie
Ustawiamy na środku placu dużą piłkę (najlepiej do koszykówki). W pewnej odległości od niej rysujemy linię (możemy położyć skakankę, sznur), na której stają rzucające dzieci. Każde dziecko otrzymuje małą piłkę, którą stara się trafić w dużą. Jeśli dzieci z łatwością wykonują zadanie zwiększamy odległość.
Gra w klasy
Przy pomocy kredy rysujemy na chodniku planszę. Każde pole numerujemy od 1 do 10. Szukamy kamyczka i zaczynamy. Grę rozpoczyna osoba, która pierwsza rzuci kamyczkiem, w taki sposób, aby trafił na pole oznaczone „1”. Skacząc obunóż (lub na jednej nodze, kombinacji skoku może być wiele) gracz przemieszcza się po wszystkich polach do przodu i z powrotem. Musi pamiętać, aby w powrotnej drodze podnieść kamyk. Po zaliczonej pierwszej rundzie, należy kamyczkiem trafić w kolejne ponumerowane pola. 
               
Gra w gumę
Jest to moja ulubiona forma spędzania czasu na podwórku. Prosta, niewymagająca zabawa, przynosząca wiele radości. Sposobów przeskakiwania przez gumę jest wiele. Można przyjąć określone wcześniej zasady, albo stworzyć swoje. Ogólnie chodzi o skakanie przez gumę – umieszczoną najpierw na poziomie kostek, później łydek, kolan, ud, pasa, a ja pamiętam, że również był poziom pach i szyji. Moja ulubiona zabawa z wykorzystaniem gumy oparta była o rymowankę:
„Pięta, palec, masło, smalec
       Palec, pięta, gęś kopnięta”     

                         
Kapsle
Kapsle, kreda, start i psryk!!! 👌 Jedna ze wspaniałych zabaw mojego dzieciństwa. Wystrzałowa, wyzwalająca wiele emocji. Na kapsle od napoju przyklejamy kawałeczek plasteliny i doczepiamy do niej kolorowy guzik, znaczek itp tak, abyśmy wiedzieli, który jest naszym zawodnikiem. Na umówione hasło rozpoczynamy wyścig kapsli. Wygrywa ta osoba, której kapsel pierwszy przekroczy linię mety.      

Kółko i krzyżyk
Popularna gra, którą znamy wszyscy. Szybka i prosta. Kartka, długopis i można rozpocząć rozgrywki, Ale co zrobić, kiedy spędzamy czas na świeżym powietrzy i nie mamy pod ręką tych przedmiotów. Nic prostszego. Rozejrzyjcie się dokoła i wykorzystajcie dary natury.          
Wyścigi spadochronów
Do zabawy będzie potrzebna kolorowa nakrętka, sznurek i reklamówka foliowa. Z wymienionych wyżej elementów konstruujemy spadochrony. Przyczepiamy zakrętkę do sznurka, możemy obkleić taśmą, aby trzymała się solidnie. Drugi koniec sznurka łączymy z reklamówką w taki sposób, aby stworzyła nam spadochron. Wspinamy się na podwyższenie i ….3, 2, 1 start! Kto pierwszy na dole lub kto dłużej opada wygrywa.

Życzę Wam radosnej zabawy.

            

Czytaj dalej »

Zielnik, czyli prosty przepis na zabawę badawczą

8 lipca 2019

O tym jak ważny jest kontakt dzieci z naturą pisałam niedawno. Dziś kolejny pomysł na zabawy w plenerze - to wykonanie zielnika.

Wszystkie działania możemy rozłożyć na cały tydzień: segregowanie roślin, ich oglądanie i wklejanie do zielnika może być zadaniem w kąciku badawczym. Wówczas robimy to przez cztery dni. A piątego dnia wychodzimy z wykonanymi zielnikami na wyprawę terenową. Można również tworzenie zielnika zorganizować jako zajęcia w porannym kole – wszystko zależy od was!

Przepis na zielnik i dobrą zabawę:
1. Po drodze do przedszkola zerwij kilka różnych roślin z mijanej łąki (wymieszaj je ze sobą). 

2. Pokaż je dzieciom i poproś, aby delikatnie je obejrzały, a potem porozdzielały na "kupki", czyli posegregowały wg gatunku. Przy okazji dzieci badają rośliny: oglądają przez lupę, wąchają, itd. 


3. Przygotuj sztywne kartki A4 z dziurkami, taśmę klejącą i wstążkę. Posegregowane rośliny przyklejamy na kartki (taśmą klejącą) - na każdej stronie inna roślina.  Na końcu składamy kartki razem, dokładamy okładkę i przewlekamy tasiemkę. Dzieci mogą to robić w grupach.



4. Kolejnego dnia idźcie z zielnikami na pobliską łąkę (z której pochodziły rośliny). Zadaniem dzieci będzie odnalezienie roślin ze swojego zielnika... właśnie na łące! Jeśli odnajdą - stawiają w zielniku znak plus. Robią to w grupach, w których tworzyły zielnik. 




Naprawdę Wam polecam takie zabawy! Przyjemne z pożytecznym :) Korzystajmy z tego, co daje nam natura!



Czytaj dalej »

W ogrodzie zmysłów - DOTYK

2 lipca 2019





Cóż...wszystko w  biegu, większość z nas wciąż goni. Mam wrażenie, że czas ucieka i pędzi w zastraszającym tempie. Dzieciom natomiast powtarzamy: wolniej, spokojnie, pomalutku, mamy czas… Coraz częściej wydaje mi się, że jestem w jakimś przedszkolnym MATRIXIE i poddaję się po długiej wewnętrznej walce tej pedagogicznej hipokryzji.


Tak jak „dzieci i zegarki nie mogą być stale nakręcane”, tak samo i nauczycielom trzeba dać czas na chodzenie i spokojne przemyślenia - co warto, a co się opłaca… tylko trzeba do tego pedagogicznie dorosnąć.  Ja bez przerwy rozmyślam, kalkuluję, wmawiam  sobie: tak to już jest; „coś za coś” i coraz częściej stwierdzam, że nie zawsze warto angażować całej siebie w przygotowanie przefantastycznych multi-zajęć. Nie trzeba kupować drogich, kolorowych i świetnie wykonanych pomocy dydaktycznych, by zadowolić współczesne przedszkolaki i  zaspokoić ich zabawkowy konsumpcjonizm…

Szczególnie w poniedziałki zmagam się z koniecznością rozładowania  u dzieci napięcia. Co tydzień walczę sama ze swoją nauczycielską naturą, co niedzielę wieczorem przepycham się z myślami kłębiącymi się w głowie: co bardziej warto? Na siłę organizować zabawy stymulujące rozwój słownictwa, kompetencji matematycznych, zainteresowań technicznych? Dochodzę do wniosku, że to się nie uda, że moja energia zdecydowanie nie wystarczy,  że moje baterie i tak wcześniej się rozładują niż akumulatorki moich przedszkolaków. Zatem, jak w każdy poniedziałek zaspokajam nieodpartą potrzebę „nadruchu” eksploatując fizycznie dzieci  poprzez „wyżywanki i wściekanki” przy energetycznej muzyce. Od niedawna wiem na pewno, nie tego w poniedziałki oczekują…

Przebodźcowane, przetabletyzowane, przetelofinizowane, przetelewizjowane dzieciaki potrzebują kontaktu ze światem rzeczywistym, czekają na ukojenie zmysłów, uspokojenie po wszystkim „prze…”, łakną bliskości z czymś realnym.

Niezwykle prostym sposobem, zbliżającym dzieci do bezpośredniego obcowania z naturą, strukturą, różnorodnością dotykowych doznań jest niekomercyjna ścieżka sensoryczna. Ta zmysłowa  droga do świata wrażeń dotykowych jest zdecydowanie tym, co wychodzi naprzeciw potrzebom niemal wszystkich dzieci. Coraz więcej z nich potrzebuje dostymulowania, głębszych doznań czuciowych. Choć są i takie, które zdecydowanych bodźców będą raczej unikać, wybierając w zamian delikatną strukturę miękkiej gąbki, wacianego puszku czy miękkość flaneli i polaru.

Zaczęło się prosto, najprościej, od tego, co oczywiste: szyszki, kamienie, żołędzie, kasztany, trawa, siano, fragmenty kory, pocięte na plastry pieńki drzew,  gałązki suche i świeżo ścięte, fasola „Jaś”, ciecierzyca, groch. Z uwagi na różnorodną strukturę tych darów natury, niektóre z nich warto ukryć w poszewkach na małe poduszki: kłujące szyszki czy ostre kamyczki nie zrobią krzywdy przez warstwę materiału, a cienka bawełna do końca nie stłumi efektów czuciowych. Pomiędzy „stacjami” warto poukładać elementy wzięte „z życia codziennego”: nakrętki po napojach, wytłaczanki po jajach, skrawki materiałów o różnych strukturach, styropian, gąbki, „druciaki” do zmywania, liny, sznurki, gazetowe kulki i całą masę innych pozornie nieprzydatnych rzeczy.

Ta  „droga dla bosych stópek” stale będzie się wydłużać, wciąż przychodzą nowe pomysły i materiały, które stanowią niezwykłą dotykową przygodę, są źródłem nowych doznań. Na początek dzieci mogą iść dziecko za dzieckiem, następnie można je połączyć w pary i jednemu z przedszkolaków zasłonić oczy (drugie przeprowadza). Warto przejść ścieżkę kilka razy, od czasu do czasu pomieszać kolejność elementów. 

Na koniec warto porozmawiać z dziećmi o ich odczuciach i wrażeniach, wspólnie pomyśleć, co jeszcze mogłoby się pojawić na przedszkolnej dróżce zmysłów dotykowych. Tak sensorycznie pobudzane przedszkolaki rozwijają równowagę, usprawniają motorykę dużą, pobudzają  swoją wyobraźnię dotykową i są gotowe, do podejmowania aktywności intelektualnej w sposób niewymuszony, naturalny, po prostu normalny. Zachęcam, żeby elementy ścieżki leżały gdzieś w zasięgu ręki, niech będą już zawsze „w pogotowiu”. Ty również możesz chodzić razem z dziećmi, wszystkim nam potrzebny jest przecież czas na chodzenie :-)






Czytaj dalej »

O kontakcie z naturą

25 czerwca 2019

W Ogrodzie Pedagogicznym nie mogło zabraknąć takiego wpisu :) Jest lato, pogoda sprzyja, dlatego powinniśmy zapewnić dzieciom jak najwięcej czasu na świeżym powietrzu. Dlaczego to takie ważne?

Faktem jest, iż współczesne dzieci spędzają na dworze zdecydowanie mniej czasu niż ich rówieśnicy 20 czy 30 lat temu. A przecież, co podkreślał Froebel, dzieci powinny zdobywać jak najwięcej doświadczeń w kontakcie z naturą. Jest to bardzo ważne dla ich prawidłowego rozwoju psychofizycznego. 

Kilka faktów o tym, co dzieje się podczas swobodnego kontaktu z przyrodą:
*obniża się poziom hormonów stresu, a wzrasta poziom oksytocyny i dopaminy
*mózg, dzięki takiej mieszance hormonów, może budować nowe połączenia neuronalne
*rośnie ilość zapamiętywanych informacji, a także poprawiają się funkcje poznawcze, wykonawcze i intelektualne

Zabawy na świeżym powietrzu wspierają rozwój motoryczny, rozbudzają w dziecku ciekawość, pobudzają wyobraźnię i kreatywność, ale też naturalnie stymulują układ odpornościowy. Natura bardzo skutecznie rozbudza w dzieciach ciekawość świata. Przebywanie na łonie natury pozwala idealnie się wyciszyć i zrelaksować, a dziecko które to potrafi, na pewno jest szczęśliwe. 

Co więcej wg Froebla przybliżanie dziecka do świata natury i zapewnianie mu dostępu do jego darów to jeden z przejawów szacunku nauczyciela do dziecka. Dary natury – otrzymujemy je za darmo, a tkwią w nich nieograniczone możliwości. To wyjątkowe przedmioty – pokażmy to dzieciom.

Froebel jest uważany za twórcę „ogródków dziecięcych”, czyli pierwszych przedszkoli. Dlatego też ogródek  nieodłącznie kojarzy się  z Froeblem. Ten „ogródek dziecięcy” to nie tylko miejsce, to cała idea bycia blisko przyrody. 

Co możemy robić z dziećmi na dworze? Jak zająć przedszkolaki w plenerze? Mogą to być po prostu zajęcia dydaktyczne na świeżym powietrzu, leśne zajęcia, zabawy terenowe, wycieczki lub wyjścia. Wszystko zależy od naszych możliwości. Takie zajęcia pozwalają dziecku eksplorować jego naturalne otoczenie i mają nieoceniony wpływ na nawiązywanie się kontaktu dziecka z przyrodą i rówieśnikami. 


WYPRAWA PO DARY NATURY
Zaangażujmy dzieci do gromadzenia materiału przyrodniczego. O ile chętniej będą działały i badały to, co same znajdą, niż to, co leży gotowe w kąciku. Oczywiście nie każdy ma możliwość wyjścia z dziećmi do lasu, parku czy na łąkę – wówczas możemy rozłożyć dary natury w ogrodzie przedszkolnym w różnych miejscach, a dzieci mogą ich szukać.  

Wszystko zależy od nas, od naszych chęci i pomysłowości. Zróbmy wszystko, aby kontakt dzieci z naturą nie ograniczał się do spaceru po osiedlu i przebywaniu na placu zabaw. 


ZABAWY Z KAMIENIAMI
Jak można wykorzystać jedne z najpospolitszych darów natury, czyli kamienie? Poniżej pomysły na zabawy w porannym kole oraz kącikach. Są też zabawy dowolne oraz w ogrodzie.

---> W porannym kole kamieni możemy użyć np. do:
*przeliczania
*klasyfikowania (wg wielkości, koloru, kształtu)
*szeregowania (od najmniejszego do największego, od najcięższego do najlżejszego)
*układania liter i cyfr 
*wygrywania rytmów i akompaniamentu

Kamienie, tak jak i inne dary natury są świetne do wykorzystania w teatrzykach stolikowych. Możemy z nich tworzyć scenografię lub postaci (polecam zajrzeć do książki Katarzyny Małek „Teatrzyki stolikowe”). 

--> Aktywności związane z kamieniami w czterech kącikach
Kącik Darów: 
*tworzenie dowolnych budowli z Darów oraz kamieni (np. mostów, budynków)
*budowanie budowli z segregatorów – niektóre klocki można zastąpić kamieniami
*budowanie wież
*układanie mandali z Darów i kamieni

Kącik twórczy:
*malowanie kamieni farbami (zamienianie ich np. w zwierzątka) 
*stempelkowanie z użyciem kamieni
*układanie obrazków na dowolny temat

Kącik badawczy: 
*ważenie kamieni i porównywanie ich wagi, badanie właściwości różnych rodzajów kamieni, np. kredowych, wapiennych, krzemieni
*badanie zachowania kamieni w wodzie
*badanie pojemności różnych pojemników – zakładanie ile kamieni się w nich zmieści

Kącik gospodarczy: 
*układanie z kamieni klombów i ozdób w ogrodzie przedszkolnym, 
*tworzenie skalniaków

--> Kamienie w zabawie dowolnej - tutaj trzeba dzieciom zostawić miejsce na ich własne pomysły. My możemy je jedynie zainspirować, np. w przypadku kamieni do budowania z nich torów samochodowych, do zabaw w kąciku lalek – kamienie zamieniają się w potrawy.

--> Kamienie możemy też wykorzystać podczas zabaw organizowanych lub swobodnych w ogrodzie, np.  
*układanie ścieżek pomiędzy różnymi punktami
*budowanie „bazy”
*zakopywanie/odkopywanie kamieni w piaskownicy
*chowanie i szukanie kamieni
*zabawa w „chłopka”
*rzuty kamieniami do celu


Mam nadzieję, że te kilka pomysłów zainspiruje Was do wyjścia z przedszkola, do spędzenia czasu na dworze, ale niekoniecznie na placu zabaw… :) Niech nasze dzieci rozwijają się blisko natury!






Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia