Zielnik, czyli prosty przepis na zabawę badawczą

8 lipca 2019

O tym jak ważny jest kontakt dzieci z naturą pisałam niedawno. Dziś kolejny pomysł na zabawy w plenerze - to wykonanie zielnika.

Wszystkie działania możemy rozłożyć na cały tydzień: segregowanie roślin, ich oglądanie i wklejanie do zielnika może być zadaniem w kąciku badawczym. Wówczas robimy to przez cztery dni. A piątego dnia wychodzimy z wykonanymi zielnikami na wyprawę terenową. Można również tworzenie zielnika zorganizować jako zajęcia w porannym kole – wszystko zależy od was!

Przepis na zielnik i dobrą zabawę:
1. Po drodze do przedszkola zerwij kilka różnych roślin z mijanej łąki (wymieszaj je ze sobą). 

2. Pokaż je dzieciom i poproś, aby delikatnie je obejrzały, a potem porozdzielały na "kupki", czyli posegregowały wg gatunku. Przy okazji dzieci badają rośliny: oglądają przez lupę, wąchają, itd. 


3. Przygotuj sztywne kartki A4 z dziurkami, taśmę klejącą i wstążkę. Posegregowane rośliny przyklejamy na kartki (taśmą klejącą) - na każdej stronie inna roślina.  Na końcu składamy kartki razem, dokładamy okładkę i przewlekamy tasiemkę. Dzieci mogą to robić w grupach.



4. Kolejnego dnia idźcie z zielnikami na pobliską łąkę (z której pochodziły rośliny). Zadaniem dzieci będzie odnalezienie roślin ze swojego zielnika... właśnie na łące! Jeśli odnajdą - stawiają w zielniku znak plus. Robią to w grupach, w których tworzyły zielnik. 




Naprawdę Wam polecam takie zabawy! Przyjemne z pożytecznym :) Korzystajmy z tego, co daje nam natura!



Czytaj dalej »

W ogrodzie zmysłów - DOTYK

2 lipca 2019





Cóż...wszystko w  biegu, większość z nas wciąż goni. Mam wrażenie, że czas ucieka i pędzi w zastraszającym tempie. Dzieciom natomiast powtarzamy: wolniej, spokojnie, pomalutku, mamy czas… Coraz częściej wydaje mi się, że jestem w jakimś przedszkolnym MATRIXIE i poddaję się po długiej wewnętrznej walce tej pedagogicznej hipokryzji.


Tak jak „dzieci i zegarki nie mogą być stale nakręcane”, tak samo i nauczycielom trzeba dać czas na chodzenie i spokojne przemyślenia - co warto, a co się opłaca… tylko trzeba do tego pedagogicznie dorosnąć.  Ja bez przerwy rozmyślam, kalkuluję, wmawiam  sobie: tak to już jest; „coś za coś” i coraz częściej stwierdzam, że nie zawsze warto angażować całej siebie w przygotowanie przefantastycznych multi-zajęć. Nie trzeba kupować drogich, kolorowych i świetnie wykonanych pomocy dydaktycznych, by zadowolić współczesne przedszkolaki i  zaspokoić ich zabawkowy konsumpcjonizm…

Szczególnie w poniedziałki zmagam się z koniecznością rozładowania  u dzieci napięcia. Co tydzień walczę sama ze swoją nauczycielską naturą, co niedzielę wieczorem przepycham się z myślami kłębiącymi się w głowie: co bardziej warto? Na siłę organizować zabawy stymulujące rozwój słownictwa, kompetencji matematycznych, zainteresowań technicznych? Dochodzę do wniosku, że to się nie uda, że moja energia zdecydowanie nie wystarczy,  że moje baterie i tak wcześniej się rozładują niż akumulatorki moich przedszkolaków. Zatem, jak w każdy poniedziałek zaspokajam nieodpartą potrzebę „nadruchu” eksploatując fizycznie dzieci  poprzez „wyżywanki i wściekanki” przy energetycznej muzyce. Od niedawna wiem na pewno, nie tego w poniedziałki oczekują…

Przebodźcowane, przetabletyzowane, przetelofinizowane, przetelewizjowane dzieciaki potrzebują kontaktu ze światem rzeczywistym, czekają na ukojenie zmysłów, uspokojenie po wszystkim „prze…”, łakną bliskości z czymś realnym.

Niezwykle prostym sposobem, zbliżającym dzieci do bezpośredniego obcowania z naturą, strukturą, różnorodnością dotykowych doznań jest niekomercyjna ścieżka sensoryczna. Ta zmysłowa  droga do świata wrażeń dotykowych jest zdecydowanie tym, co wychodzi naprzeciw potrzebom niemal wszystkich dzieci. Coraz więcej z nich potrzebuje dostymulowania, głębszych doznań czuciowych. Choć są i takie, które zdecydowanych bodźców będą raczej unikać, wybierając w zamian delikatną strukturę miękkiej gąbki, wacianego puszku czy miękkość flaneli i polaru.

Zaczęło się prosto, najprościej, od tego, co oczywiste: szyszki, kamienie, żołędzie, kasztany, trawa, siano, fragmenty kory, pocięte na plastry pieńki drzew,  gałązki suche i świeżo ścięte, fasola „Jaś”, ciecierzyca, groch. Z uwagi na różnorodną strukturę tych darów natury, niektóre z nich warto ukryć w poszewkach na małe poduszki: kłujące szyszki czy ostre kamyczki nie zrobią krzywdy przez warstwę materiału, a cienka bawełna do końca nie stłumi efektów czuciowych. Pomiędzy „stacjami” warto poukładać elementy wzięte „z życia codziennego”: nakrętki po napojach, wytłaczanki po jajach, skrawki materiałów o różnych strukturach, styropian, gąbki, „druciaki” do zmywania, liny, sznurki, gazetowe kulki i całą masę innych pozornie nieprzydatnych rzeczy.

Ta  „droga dla bosych stópek” stale będzie się wydłużać, wciąż przychodzą nowe pomysły i materiały, które stanowią niezwykłą dotykową przygodę, są źródłem nowych doznań. Na początek dzieci mogą iść dziecko za dzieckiem, następnie można je połączyć w pary i jednemu z przedszkolaków zasłonić oczy (drugie przeprowadza). Warto przejść ścieżkę kilka razy, od czasu do czasu pomieszać kolejność elementów. 

Na koniec warto porozmawiać z dziećmi o ich odczuciach i wrażeniach, wspólnie pomyśleć, co jeszcze mogłoby się pojawić na przedszkolnej dróżce zmysłów dotykowych. Tak sensorycznie pobudzane przedszkolaki rozwijają równowagę, usprawniają motorykę dużą, pobudzają  swoją wyobraźnię dotykową i są gotowe, do podejmowania aktywności intelektualnej w sposób niewymuszony, naturalny, po prostu normalny. Zachęcam, żeby elementy ścieżki leżały gdzieś w zasięgu ręki, niech będą już zawsze „w pogotowiu”. Ty również możesz chodzić razem z dziećmi, wszystkim nam potrzebny jest przecież czas na chodzenie :-)






Czytaj dalej »

O kontakcie z naturą

25 czerwca 2019

W Ogrodzie Pedagogicznym nie mogło zabraknąć takiego wpisu :) Jest lato, pogoda sprzyja, dlatego powinniśmy zapewnić dzieciom jak najwięcej czasu na świeżym powietrzu. Dlaczego to takie ważne?

Faktem jest, iż współczesne dzieci spędzają na dworze zdecydowanie mniej czasu niż ich rówieśnicy 20 czy 30 lat temu. A przecież, co podkreślał Froebel, dzieci powinny zdobywać jak najwięcej doświadczeń w kontakcie z naturą. Jest to bardzo ważne dla ich prawidłowego rozwoju psychofizycznego. 

Kilka faktów o tym, co dzieje się podczas swobodnego kontaktu z przyrodą:
*obniża się poziom hormonów stresu, a wzrasta poziom oksytocyny i dopaminy
*mózg, dzięki takiej mieszance hormonów, może budować nowe połączenia neuronalne
*rośnie ilość zapamiętywanych informacji, a także poprawiają się funkcje poznawcze, wykonawcze i intelektualne

Zabawy na świeżym powietrzu wspierają rozwój motoryczny, rozbudzają w dziecku ciekawość, pobudzają wyobraźnię i kreatywność, ale też naturalnie stymulują układ odpornościowy. Natura bardzo skutecznie rozbudza w dzieciach ciekawość świata. Przebywanie na łonie natury pozwala idealnie się wyciszyć i zrelaksować, a dziecko które to potrafi, na pewno jest szczęśliwe. 

Co więcej wg Froebla przybliżanie dziecka do świata natury i zapewnianie mu dostępu do jego darów to jeden z przejawów szacunku nauczyciela do dziecka. Dary natury – otrzymujemy je za darmo, a tkwią w nich nieograniczone możliwości. To wyjątkowe przedmioty – pokażmy to dzieciom.

Froebel jest uważany za twórcę „ogródków dziecięcych”, czyli pierwszych przedszkoli. Dlatego też ogródek  nieodłącznie kojarzy się  z Froeblem. Ten „ogródek dziecięcy” to nie tylko miejsce, to cała idea bycia blisko przyrody. 

Co możemy robić z dziećmi na dworze? Jak zająć przedszkolaki w plenerze? Mogą to być po prostu zajęcia dydaktyczne na świeżym powietrzu, leśne zajęcia, zabawy terenowe, wycieczki lub wyjścia. Wszystko zależy od naszych możliwości. Takie zajęcia pozwalają dziecku eksplorować jego naturalne otoczenie i mają nieoceniony wpływ na nawiązywanie się kontaktu dziecka z przyrodą i rówieśnikami. 


WYPRAWA PO DARY NATURY
Zaangażujmy dzieci do gromadzenia materiału przyrodniczego. O ile chętniej będą działały i badały to, co same znajdą, niż to, co leży gotowe w kąciku. Oczywiście nie każdy ma możliwość wyjścia z dziećmi do lasu, parku czy na łąkę – wówczas możemy rozłożyć dary natury w ogrodzie przedszkolnym w różnych miejscach, a dzieci mogą ich szukać.  

Wszystko zależy od nas, od naszych chęci i pomysłowości. Zróbmy wszystko, aby kontakt dzieci z naturą nie ograniczał się do spaceru po osiedlu i przebywaniu na placu zabaw. 


ZABAWY Z KAMIENIAMI
Jak można wykorzystać jedne z najpospolitszych darów natury, czyli kamienie? Poniżej pomysły na zabawy w porannym kole oraz kącikach. Są też zabawy dowolne oraz w ogrodzie.

---> W porannym kole kamieni możemy użyć np. do:
*przeliczania
*klasyfikowania (wg wielkości, koloru, kształtu)
*szeregowania (od najmniejszego do największego, od najcięższego do najlżejszego)
*układania liter i cyfr 
*wygrywania rytmów i akompaniamentu

Kamienie, tak jak i inne dary natury są świetne do wykorzystania w teatrzykach stolikowych. Możemy z nich tworzyć scenografię lub postaci (polecam zajrzeć do książki Katarzyny Małek „Teatrzyki stolikowe”). 

--> Aktywności związane z kamieniami w czterech kącikach
Kącik Darów: 
*tworzenie dowolnych budowli z Darów oraz kamieni (np. mostów, budynków)
*budowanie budowli z segregatorów – niektóre klocki można zastąpić kamieniami
*budowanie wież
*układanie mandali z Darów i kamieni

Kącik twórczy:
*malowanie kamieni farbami (zamienianie ich np. w zwierzątka) 
*stempelkowanie z użyciem kamieni
*układanie obrazków na dowolny temat

Kącik badawczy: 
*ważenie kamieni i porównywanie ich wagi, badanie właściwości różnych rodzajów kamieni, np. kredowych, wapiennych, krzemieni
*badanie zachowania kamieni w wodzie
*badanie pojemności różnych pojemników – zakładanie ile kamieni się w nich zmieści

Kącik gospodarczy: 
*układanie z kamieni klombów i ozdób w ogrodzie przedszkolnym, 
*tworzenie skalniaków

--> Kamienie w zabawie dowolnej - tutaj trzeba dzieciom zostawić miejsce na ich własne pomysły. My możemy je jedynie zainspirować, np. w przypadku kamieni do budowania z nich torów samochodowych, do zabaw w kąciku lalek – kamienie zamieniają się w potrawy.

--> Kamienie możemy też wykorzystać podczas zabaw organizowanych lub swobodnych w ogrodzie, np.  
*układanie ścieżek pomiędzy różnymi punktami
*budowanie „bazy”
*zakopywanie/odkopywanie kamieni w piaskownicy
*chowanie i szukanie kamieni
*zabawa w „chłopka”
*rzuty kamieniami do celu


Mam nadzieję, że te kilka pomysłów zainspiruje Was do wyjścia z przedszkola, do spędzenia czasu na dworze, ale niekoniecznie na placu zabaw… :) Niech nasze dzieci rozwijają się blisko natury!






Czytaj dalej »

Przedszkole to nie cyrk!

18 czerwca 2019



Oczywiście przedszkole to nie cyrk :-) Jednak chcę Ci dziś pokazać, jak można włączyć  elementy pedagogiki cyrku 
do wakacyjnych zajęć. Gwarantuję doskonałą zabawę.


Żonglować można wszędzie i w każdym wieku! Potrzeba tylko trochę zapału i Twojej kreatywności, aby zarazić dzieci tą ciekawą dyscypliną. Pozwól się zainspirować.

Żonglerka kojarzy się głównie z cyrkiem i pokazami klownów. Niewiele osób wie, że jest to również dziedzina wykorzystywana w pedagogice i szkoleniach rozwojowych. Mam nadzieję, że Wy również przekonacie się o jej pozytywnym wpływie na dzieci.

Żonglować można różnymi przedmiotami z życia codziennego. Piłeczkami z różnego materiału i o różnej wadze, chusteczkami, a nawet owocami.

Oto wartości płynące z nauki żonglowania:
  • wpływa na koncentracje, równowagę, refleks, oburęczność, koordynację wzrokowo – ruchową (kontrola ruchu gałek ocznych);
  • pobudza dzieci do kreatywnych rozwiązań;
  • uczy współpracy z rówieśnikami;
  • rozwija planowanie ustawienia rąk, głowy i ciała oraz ułożenie kolejności ruchów i zautomatyzowania ich;
  • stymuluje pracę obu półkul mózgowych (dzieki czemu tworzą się nowe połączenia neuronalne);
  • rozwija u dziecka wytrwałość, cierpliwość i determinację;
  • kształtuje właściwą postawę ciała;
  • wspiera rozwój dużej i małej motoryki;
  • zachęca do przekraczania własnych granic.

Dzięki treningom żonglerskim nasz mózg jest w wyjątkowym stanie – relaksu, ale i wytężonej pracy obu półkul. Technika ta polecana jest do pracy z dziećmi z nadpobudliwością psychoruchową, problemami z agresją czy zaburzeniami integracji sensorycznej, ale także jako metoda mnemotechniczna (ułatwiająca naukę).



Wielu naukowców badało wpływ żonglowania na rozwój mózgu oraz rozwój psychospołeczny dziecka. Uczniowie w Kanadzie, którzy każdego dnia godzinę poświęcali na ćwiczenia żonglerskie mieli lepsze oceny z egzaminów niż pozostałe dzieci.

Żonglowanie jest częścią tak zwanej pedagogiki cyrku, która zaczęła się prężnie rozwijać również w Polsce. Ma ona już wypracowany model edukacyjny na zachodzie Europy (Niemcy, Francja). Pedagogika cyrku uczy już najmłodszych, ale także dorosłych, umiejętności cyrkowych poprzez zabawę, pracę zespołową i indywidualną. Jest ona polecana wśród dzieci nieśmiałych, z dysleksją lub z środowisk zaniedbanych. Korzyści z żonglowania (o których wspominałam wcześniej) oraz z nauki na innych rekwizytach cyrkowych, wpływają bardzo korzystnie zarówno na ciało, jak i psychikę ucznia. Generują samozadowolenie oraz wiarę w siebie. Dzieci dzięki zajęciom żonglerskim nie tylko rozwijają swoje umiejętności miękkie, ale również świetnie się bawią i uczą pracy w grupie. Warsztaty pedagogiki cyrku opierają się na grach (pedagogika zabawy) i ćwiczeniach opartych na rekwizytach żonglerskich. Dziś prezentujemy Wam zabawy z piłeczkami.


Czy można żonglować darami?


Oczywiście, że tak! Zajrzyj do daru nr 1, znajdziesz tam kolorowe piłeczki. Poniżej znajdziesz propozycje radosnych zabaw:

JEDNA PIŁKA
Z najmłodszymi dziećmi polecam zacząć od ćwiczeń z jedną piłką. Trzymanie piłeczki na głowie i utrzymanie jej by nie spadła to już sztuka. Można do tego dodać także dodatkowe zadania dla utrudnienia: obrót, przybicie piątki z innymi osobami z grupy, chodzenie szybko lub bardzo wolno, przodem lub tyłem.

MASAŻYK
Jedna piłka to również rekwizyt odpowiedni do masażu. Zacznijcie od miętoszenia piłki w dłoni i automasażu: uciskania, głaskania, robienia kółeczek po swoich rękach i nogach. Potem to samo można powtórzyć w parach lub w całej grupie siedząc w kole, tyłem do siebie. Masaż jest bardzo dobry na wyciszenie się np. przed drzemką lub po wymagającej aktywności.

WYRZUTY
Wyrzuty, które Wam proponuję mogą być różne. Zacznijcie od jednej piłki, by poćwiczyć koordynację. Rzucamy piłeczkę z freblowskich darów jedną ręką do góry i łapiemy ją tą samą ręką: na małą, średnią i dużą wysokość. Dopiero dalej przechodzimy z wyrzutów z ręki do ręki na wysokość oczu, w trakcie gdy dar leci (pomiędzy wyrzutem, a złapaniem) dodajemy klaśniecie, obrót, przysiad … Ogranicza Was tylko wyobraźnia, a przedszkolaki na pewno będą miały dużo własnych pomysłów. Dla ułatwienia i dodatkowej zabawy każdy ruch można dowolnie nazwać. Chociażby nawiązując do tematu wcześniejszych zajęć. Z takich ruchów można stworzyć już własną choreografię, której się wspólnie nauczycie.




Zaproponowane ćwiczenia to już początek żonglowania. Kolejne propozycje będą omawiane w następnych artykułach.

Życzę Wam wielu radosnych chwil z kolorowymi piłeczkami.






Czytaj dalej »

Korale matematyczne - nieoceniona pomoc w edukacji

10 czerwca 2019

Korale matematyczne Froebel.pl są niezastąpioną pomocą dydaktyczną, która zdecydowanie ułatwia i urozmaica zabawy oraz zajęcia dydaktyczne, które proponujemy naszym przedszkolakom. Mają szerokie zastosowanie w edukacji matematycznej. Służą dzieciom już od ich pierwszych przedszkolnych doświadczeń, ułatwiając im naukę liczenia. 
Z badań przeprowadzonych przez prof. E. Gruszczyk – Kolczyńską wynika, że już młodsze przedszkolaki wiedzą, że licząc, należy stosować regułę „jeden do jednego”: jeden wskazany obiekt , jeden wskazujący gest i jeden wypowiadany liczebnik.”[1] 
„Zadaniem dorosłych wspomagających dzieci w coraz lepszym opanowaniu umiejętności liczenia jest organizowanie ćwiczeń i zabaw pomagających im dostrzec następne reguły stosowane w trakcie liczenia.”[2] 
„W trakcie wspomagania dzieci w opanowaniu liczenia można z powodzeniem stosować przedmioty znajdujące się w Darach Froebla (..) Jednocześnie zaleca się, aby w podobny sposób posługiwać się obiektami z najbliższego otoczenia dziecka. Dzięki temu wzbogacają się doświadczenia dzieci i szybciej opanują umiejętność liczenia.”[3] 
Liczydło matematyczne wprost idealnie się do tego nadaje.


„Jeśli dzieci są zachęcane do liczenia w szerokim zakresie, potrafią dostrzec regularność dziesiątkowego systemu liczenia. (…) potrafią ją zastosować w liczeniu i rachowaniu”[4]. Liczydło spełnia i tutaj swoją rolę w 100%. Koraliki, które znajdują się na sznurku nawleczone są w trzech kolorach: czerwonym, niebieskim i czarnym, oczywiście po dziesięć sztuk w każdym kolorze. Jest to duże wzrokowe ułatwienie dla dzieci, które po doświadczeniach zdobytych podczas zabaw matematycznych potrafią już z całą pewnością stwierdzić, że korali czerwonych jest dziesięć, niebieskich jest dziesięć oraz czarnych także jest dziesięć, a tym samym rozpoczną przygodę z liczeniem dziesiątkami. Na zajęciach bardzo często stosuję liczydło do zajęć z rachowania - dosuwamy (dodajemy), odsuwamy (odejmujemy).

Kiedy dzieci opanują wszystkie etapy układania i rozwiązywania zadań z treścią, również i przy tej okazji możemy zaproponować im zabawy z wykorzystaniem liczydła. Podczas rozwiązywania zadania podanego przez nauczyciela przedszkolaki manipulują na dostępniej pomocy dydaktycznej. Przesuwają koraliki, przeliczają i rachują. Godne polecenia są zajęcia, podczas których dziecko może odnieść się do własnych przeżyć. Zadanie  z treścią  składa się z historyjki nawiązującej do dziecięcych doświadczeń. „W historyjce znajdują się dane (np. liczbowe) i związki pomiędzy nimi. Każda historyjka kończy się pytaniem. Oczekuje się, że dziecko rozwiąże zadanie i sensownie odpowie na pytanie.”[5] Moje przedszkolaki uwielbiają zajęcia matematyczne, kiedy układają zadania z treścią w oparciu o przedmioty, jakie wylosowały z „magicznego worka”.

Jest to wyjątkowa pomoc dydaktyczna, a powyższe przykłady są dowodem na bardzo szerokie możliwości  wykorzystywania korali w edukacji matematycznej. Ale czy to wszystko?

W mojej grupie,  liczydeł używamy również podczas zabaw w „masażyki”. Aktywność dziecka w tym czasie polega na kreśleniu na plecach koleżanki lub kolegi znaków i kształtów, odpowiadających treści rymowanki.  Jest to rodzaj komunikacji poprzez dotyk. Przedszkolaki wprost uwielbiają tego rodzaju doświadczenia, a liczydło jest świetnym narzędziem, które dostarcza maluchom sensorycznych doznań. Poniżej prezentuję propozycje tego rodzaju zabaw:


Wąż – A. Aleksiejew
Słoneczko na niebie zaświeciło, (kreślimy na plecach przy pomocy liczydła słońce)
Węża na spacer zaprosiło. (dowolne przesuwanie liczydła po plecach)
W prawo, (przesuwanie liczydła w prawo)
W lewo, (przesuwanie liczydła w lewo)
Wąż podróżował, (jak wyżej)
W różne miejsca się chował (zatrzymanie i delikatne stukanie o plecy)
Do jaskini (oplatanie liczydłem ciała dookoła)
I do dziury, (delikatnie wsunięcie za bluzeczkę)
Później na łące podziwiał chmury. (rozciągnięcie na ciele liczydła).
Oplótł gałąź raz, dwa, trzy, ( oplatanie liczydłem ciała dookoła)
Wcale, a wcale nie był zły.
Później zwinął się w mały kłębuszek (zwijanie liczydła w kłębek na plecach)
I poszedł spać,
Nasz mały maluszek. (delikatne pochrapywanie)

„Raz, dwa, trzy” – A. Aleksiejew
Raz, dwa, trzy
Raz, dwa, trzy
Skaczę Ja, skaczesz Ty.
Skaczemy na górze,
Na dole skaczemy,
Teraz na plecach koło malujemy,
Szeroko się wszyscy uśmiechamy
I z kolegą miejscem zamieniamy.”


„My przedszkolaki, wszystkich pozdrawiamy 
i do zabawy z liczydłem gorąco namawiamy.”






[1] E. Gruszczyk-Kolczyńska, E. Zielińska, Zastosowanie Darów Froebla w Dziecięcej Matematyce, wyd. Froebel.pl, Lublin 2017, s. 68
[2] E. Gruszczyk-Kolczyńska, E. Zielińska, Zastosowanie Darów Froebla w Dziecięcej Matematyce, wyd. Froebel.pl, Lublin 2017, s. 68
[3] E. Gruszczyk-Kolczyńska, E. Zielińska, Zastosowanie Darów Froebla w Dziecięcej Matematyce, wyd. Froebel.pl, Lublin 2017, s. 69
[4] E. Gruszczyk-Kolczyńska, E. Zielińska, Dziecięca matematyka – dwadzieścia lat później, wyd. Bliżej Przedszkola, Kraków 2015, s. 55
[5] E. Gruszczyk-Kolczyńska, E. Zielińska, Zastosowanie Darów Froebla w Dziecięcej Matematyce, wyd. Froebel.pl, Lublin 2017, s. 124



Czytaj dalej »

Święto pełne słońca, ciepła i dobrych relacji.

17 maja 2019


Dzień Mamy, Dzień Mamy i Taty, a może Dzień Rodziny? Majowe święto, pełne słońca, ciepła i dobrych relacji. Jak wykorzystać ten czas? Jakim narzędziem dla nauczyciela może się stać?

Budowanie relacji rodzinnych, tworzenie więzi rodzic - dziecko. Wydawać by się mogło, że w tym temacie żaden nauczyciel nie powinien mieć nic do zrobienia. Niestety rzeczywistość często jest inna. Choć nie musi ona wypływać z celowego działania dorosłych, a raczej z braku wiedzy i umiejętności, to w naszych rękach pozostaje zadanie wsparcia rodziców w stworzeniu zdrowych, opartych na mądrej miłości relacji z własnymi dziećmi.

Spotkanie rodzinne z okazji Dnia Mamy i Taty czy też Dnia Rodziny, może się stać dla Rodziców źródłem wiedzy i inspiracją, którą będą mogli wykorzystać we własnych domach. Czas spędzony z dzieckiem, wykorzystany w sposób efektywny bez wątpienia przyniesie wspaniałe owoce.

Przedstawienia na Dzień Babci i Dziadka, Dzień Mamy i Taty -  przepiękne, ale nierzadko bardzo trudne, wymagające długich i żmudnych przygotowań. Próba za próbą i na nic innego nie ma czasu. Może spróbować inaczej? Spotkanie z Rodzicami może mieć wymiar pełnej radości i budującej cudowne relacje zabawy. Jedna piosenka i wiersz wystarczą, a czas spędzony w dobrej atmosferze przyniesie bezcenne korzyści. 


Przed Wami propozycja przebiegu spotkania z Rodzicami

1. „Najważniejsza jest rodzina” – wiersz (autor nieznany)


Zawsze wszystko się udaje
Cztery ręce, to nie dwie
Razem z tatą pomagamy
Kiedy mama czegoś chce.
Pomagamy sobie wszyscy
Bo od tego jest rodzina
Od niej uczysz się wszystkiego
Tak się życie twe zaczyna.

2. „Czyj to cień?" – zabawa – rodzice rozpoznają swoje dziecko oglądając jego cień.
Przebieg zabawy:
Potrzebujemy rozwijanego ekranu do projektora (świetnie sprawdzi się również białe prześcieradło) i lampkę biurkową. Rozkładamy ekran. Jeśli nie dotyka do podłogi, doczepiamy do niego materiał tak, by zasłonił stopy dziecka ukrytego za nim. Za ekranem ustawiamy lampkę, której światło będzie tworzyło cień na ekranie.
W przebiegu zabawy ważne jest by rodzice nie mogli zobaczyć dzieci, dlatego warto ustawić je za dodatkową zasłoną lub w innym pomieszczeniu. Wszystko zależy od możliwości jakie daje nam sala, w której organizujemy spotkanie.



3. „Torebka mamy” – wspólne układanie z darów kompozycji, odbijanie ich przez kalkę na bawełnianej torbie (metodą kalkografii).
Potrzebne materiały:
Torba bawełniana (zamówione w popularnym sklepie internetowym, cena około 2,35 zł za sztukę).
Kalka maszynowa, kolor dowolny.
Żelazko i deska do prasowania.
Dar 7, koronki, firanki, itp.

Przebieg zabawy:
Na pokrywce z daru z dużego pudełka (7, 8, 9, 1.2) dzieci wraz z mamami układają kompozycję z wybranych materiałów (dar 7, koronki, firanki, itp.). Gotowy obraz wkładają do torby bawełnianej, na zewnątrz kładą kalkę, całość zaprasowują. W ten sposób na torbie odbije się ułożony wzór.

4. „Kółko i krzyżyk” – tworzenie gry z tatą 
Potrzebne materiały:
Woreczek bawełniany ze sznurkiem (zamówione w popularnym sklepie internetowym, cena około 1,69 zł za sztukę);
Otoczaki – białe gładkie kamienie – po 9 sztuk dla każdego dziecka (zamówione w popularnym sklepie internetowym, cena ok. 30 zł za 25 kg.);
Kolorowe markery;
Linijki.

Przebieg zabawy:
Dzieci wraz z tatusiami rysują planszę na bawełnianym woreczku, natomiast na białych kamyczkach symbole gry (mogą być klasyczne symbole kółko i krzyżyk, lub dowolnie wybrane przez twórców). Po skończonej pracy pozostaje już tylko wspólna gra i świetna zabawa.

5. „Hula – hop w kole” – zabawa ruchowa – przenoszenie obręczy w zamkniętym kole, bez odrywania rąk.
Przebieg zabawy:
Wszyscy ustawiają się w kole trzymając się za ręce. Pomiędzy dwoma osobami w kole umieszczamy obręcz hula – hop. Zadaniem uczestników zabawy jest przesłanie obręczy po kole tak by wróciła ona w miejsce, w którym została ustawiona na początku zabawy.

6. „Tor przeszkód” – dziecko przeprowadza rodzica z zasłoniętymi oczami przez tor przeszkód.
Potrzebne materiały:
Ławeczki, obręcze hula – hop, piłki do skakania, tunel z materiału, szarfy, itp.

Przebieg zabawy:
Ustawiamy w sali lub na placu zabaw tor przeszkód (jego wygląd oraz poziom trudności zależy od grupy oraz naszej wyobraźni). Zabawa polega na przeprowadzaniu kolejnych uczestników przez przeszkody. Można stopniować trudność zabawy poprzez np. zasłonięcie oczu i powierzenie zadania przeprowadzenia rodzica przez dziecko.

7. „Dziękuję mamo! Dziękuję tato! – wspólna piosenka 
słowa: Łukasz Tarta, muzyka: Weronika Korthals


Uczyliście mnie chodzić
Uczyliście mnie mówić
Jak się zachowywać
Jak zwracać się do ludzi

Ja mogę na Was liczyć
Wiem, że mi pomożecie
Najlepszych mam rodziców
Na całym wielkim świecie

Dziękuję mamo, dziękuję tato,
Za każdą zimę, za każde lato
Dziękuję mamo, dziękuję tato
Za to, że macie dla mnie czas
Bardzo kocham Was

A najpiękniejsze chwile
Są kiedy mnie tulicie
Dajecie mi buziaki
Idziemy tak przez życie.

Co mogę dla Was zrobić?
Jak mogę się odwdzięczyć
Jesteście w moim sercu
Będziecie w mej pamięci.

8. „Cała łąka dla taty i mamy” – wiersz wyrecytowany przez dzieci.
autor: Lewandowska Barbara 

Mamo! Tato! Chodźcie z nami!
Damy Wam - łąkę.
Z kwiatami, ze skowronkiem, ze słonkiem.
Do wąchania, słuchania, patrzenia...

A do łąki dodamy życzenia.
Nawet gdy się zachmurzy na niebie,
nawet gdy się kłopotów nazbiera,
my uśmiechniemy się do siebie,
zawsze, jak dziś, jak teraz!


Zabawy ruchowe z Rodzicami można przeprowadzić na przedszkolnym placu zabaw. Całą uroczystość można zakończyć piknikiem w ogrodzie przedszkolnym. 

Cudowna zabawa, pełna spontanicznej i wolnej aktywności, w której tworzy się zdrowe relacje to moja propozycja na Dzień Mamy i Taty – Dzień Rodziny.




Czytaj dalej »

Freblowska majówka

30 kwietnia 2019

Dajemy przestrzeń i czas roślinom do odpowiedniego wzrostu (…) Dlaczego więc dzieci traktujemy jak wosk, czy glinę, którą można modelować tak, jak się chce? (Froebel, 1908, s. 8)

Zbliża się wyczekiwana przez wszystkich majówka – dni wolne od pracy, czas relaksu, odprężenia. Maj – dla wszystkich zafascynowanych filozofią pedagogiczną F. Froebla to doskonały miesiąc na refleksję i praktykę. Wszystko rozkwita w promieniach słońca i kroplach wiosennego deszczu. Ogródki działkowe tętnią życiem, pielęgnowane przez gorliwych właścicieli. 

Zastanówmy się, czy my – nauczyciele freblowscy – jesteśmy wystarczająco dobrymi ogrodnikami w naszym przedszkolnym świecie. W koncepcji Froebla znaleźć można wiele analogii i inspiracji naturalizmem bliskim humanizmowi. Zgodnie z tymi nurtami wybitny pedagog podkreśla konieczność zjednoczenia się i zrozumienia natury, bowiem wszelkie obserwowalne zjawiska wytłumaczyć można działaniem praw przyrody. 

Tak też proces edukacji porównywany jest przez Froebla do opieki nad ogrodem. Nauczyciel – jako ogrodnik – pielęgnuje rośliny, eliminuje wszelkie szkodliwe czynniki, ale nie ingeruje w ich strukturę – pozwala im naturalnie rozkwitać, rozwijać się. Kierując się taką freblowską analogią warto zdefiniować, czym we współczesnej, tworzonej przez nas rzeczywistości edukacyjnej są czynniki wspierające lub blokujące rozwój dziecka.

Tak jak roślina do wzrostu potrzebuje ziemi, wody i słońca, tak nasi wychowankowie do optymalnego rozwoju potrzebują:
  • bezpieczeństwa emocjonalnego - zaserwujmy im zabawy integracyjne z darem 1, 2, tygodniowe powitanki freblowskie, zabawy relaksacyjne w nurcie pedagogiki freblowskiej itd.;
  • bezpiecznej przestrzeni - odpowiednio zaaranżujmy i wyposażmy kąciki w akcesoria dostępne dla dzieci, nie twórzmy barier pomiędzy tym, co dla nauczyciela, a tym co dla dziecka, nie przesadzajmy z dekoracjami – często rozpraszają one uwagę przedszkolaków;
  • inspirujących zajęć i zabaw - pomogą tu teatrzyki stolikowe, twórcze prace ręczne, zabawy konstrukcyjne z darami;
  • wolności - tutaj niech nam przyświecają wskazówki wybitnych freblanek: Marii Weryho i Justyny Strzemeskiej, które apelują o nie wtrącanie się do zabaw dziecięcych, dopóki przedszkolaki są nimi pochłonięte, jak również o nie wyręczanie dzieci w rozwiązywaniu problemów; te dwa aspekty w okresie wczesnego dzieciństwa są podstawą do budowania dziecięcej autonomii;
  • kontaktu z naturą - nieodłącznym elementem procesu wychowania w ogródkach freblowskich były zajęcia w plenerze, kontakt z naturą. W swoich notatkach sam Froebel wspomina, że ogród to nie tylko symbol. Praca w ogrodzie ma ogromne znaczenie dla fizycznego, intelektualnego, społecznego i emocjonalnego rozwoju dziecka. Pierwotna idea Froebla wskazywała, by każde dziecko miało w ogrodzie własną roślinę, za którą miałoby być odpowiedzialne. Wyhodowane rośliny i owoce dzieci ofiarowywały sobie wzajemnie jako „dary natury”. Jednocześnie wspominał Froebel, że „nie ma nic piękniejszego niż wyraz twarzy dziecka widzącego produkt swojej pracy, troski, opieki (za: Liebschnerr, 1992, s. 39).);
  • „istotnego wychowawcy”, który „ciągle wykazuje się w roli dwoistej, działa i wyczekuje, stanowi i daje wolność (…)” (Strzemeska, Weryho, 1895, s. 36);


Życzę nam wszystkim, byśmy byli „istotnymi wychowawcami”, ogrodnikami, którzy z troską i uważnością pielęgnują i obserwują każdy kwiat… Niech majówka będzie czasem refleksji, zachwytu i radości z tego, co zostało nam powierzone.



Literatura:
1. Bilewicz-Kuźnia B., Kustosz S., Małek K., Program Wychowania Przedszkolnego Dar Zabawy, Froebel.pl, Lublin 2017.
2. Liebschner J., A child’s work. Freedom and guidance in Froebel’s educati onal theory and practice, The Luterworth Press, Cambridge 2006.
3. Weryho-Radziwiłłowiczowa M., Metoda wychowania przedszkolnego. Podręcznik dla wychowawców, Lwów-Warszawa 1930. 

Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia